Radio Rekord Radom mobilne Radio Rekord Radom mobilne
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

Legendy radomskie. Studnie

Legendy radomskie. Studnie
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Studnie

 

Przed wieloma setkami lat w miejscu, gdzie dzisiaj rozpoczyna się Puszcza Kozienicka, stał zamek potężny, murem wysokim otoczony. Dzień i noc straż strzegła do niego dostępu, a mosty zwodzone rzadko opuszczały się dla wybranych gości. Tego dnia, w którym rozpoczyna się nasza opowieść, żałość wielka zapanowała na zamku. Opuszczono herbowe chorągwie, a trębacze wieść smutną w cztery strony świata ogłosili. Oto podczas polowania, gdy kto żyw w pogoń za zwierzyną ruszył, synowie księcia —bliźniacy —pozostawieni wraz z siostrą pod opieką piastunki, niepostrzeżenie za innymi w puszczy zniknęli. A puszcza niegdyś nie taka jak dzisiaj była. Ciemna i ponura, potężnymi konarami dębów i buków drogę zagradzała. Jedynie zwierz dziki znał tu tajemnicze bezdroża, a ptak szybujący górą mógł jej bezmiar ogarnąć. Tymczasem dzień już dobiegał końca i choć puszcza wciąż rozbrzmiewała okrzykami szukających dworzan, na malców nie natrafiono. Minęły pierwsze dni, później miesiące i lata, a wraz z nimi zapomniano powoli o zaginionych książętach. W tym czasie ich mała siostrzyczka zdążyła wyrosnąć na piękną księżniczkę, a gdy nadszedł czas zaślubin, postanowiła starodawnym zwyczajem oddać rękę temu, kto trzy jej życzenia spełnić potrafi. Jakoż zaczęli zjeżdżać na zamek mężni rycerze, próbując szczęścia w zawodach. Księżniczka bawiła się beztrosko, aż oto pewnego dnia donośny głos rogu obwieścił nowych gości. Spojrzeli strażnicy przed bramę, widząc zaś dwóch dzielnych młodzieńców opuścili zwodzony most i do zamku zaprosili. Stanęli rycerze przed obliczem księcia, pokłonili się dwornie, do stóp pięknej księżniczce, a jeden z nich w te odezwał się słowa:

—Słyszałem, pani, iż oczekujesz męża rycerskiego. Powiedz zatem, co nam czynić wypada, aby twe łaski pozyskać? Spojrzała księżniczka na młodych rycerzy, a że zarówno jeden, jak i drugi do serca jej przypadli, z radością poleciła:

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

—Hen, za borem, za lasem stoi góra wysoka. Na jej szczycie wygłodzony od paru dni niedźwiedź czeka. Ten, kto go pokona, a skórę na zamek przyniesie, pierwsze spełni życzenie! Popatrzył na córkę zdumiony ojciec, smutna księżna opuściła głowę. Młodzieńcy jednak, tylko na to cugle hardo rumakom ściągnęli, miecze mocniej schwycili i na szczyt góry pojechali. Tam wspólnie ryczącego niedźwiedzia powalili i niebawem do zamku powracają.

—Jesteśmy pani, a oto i podarek dla ciebie! —rzekli stając przed księżniczką. Zdumiała się widząc, jak rychło jej życzenie zostało spełnione, powiada więc do młodzieńców:

—Pojedziecie teraz za góry, za rzeki, za morza dziesiąte, gdzie dziwy dzieją się niepojęte. Tam, wśród ogrodów czarownych ujrzycie kwiat o przecudnej urodzie. Przywieźcie go dla mnie! Ukłonili się rycerze po raz drugi, dosiedli rączych rumaków i nie zwlekając w daleką wyruszyli drogę. A gdy minęło dni parę, zapomniała księżniczka o wysłanych na krańce świata rycerzach i jak dawniej bawiła się na zamku wesoło. Urządzane co dzień uczty i turnieje, jakby końca nie miały. W miarę zaś, jak rzesza śmiałków daremnie o względy jej walczyła, sława kapryśnej jedynaczki rosła. Pewnego dnia, gdy kolejny turniej na zamku miał się rozpocząć, nagle głośna wrzawa na dziedzińcu o nowym wydarzeniu znać dała. Oto przed zamkiem dwaj młodzieńcy stanęli, a w rękach ich kwiat cudny niczym gwiazda świecił. Spalone słońcem twarze i pogięta zbroja o ciężkich świadczyły trudach. Uradowana księżniczka wnet kazała ich wpuścić do zamku, a gdy wspólnie kwiat czarodziejski jej wręczyli, rzekła zakłopotana:

—Pozostało mi trzecie i ostatnie życzenie. A że jeden i drugi równe ma prawa, wolą moją dziś będzie, aby na dziedzińcu zamkowym dwie wykopać studnie. Ten z was, który do rana głębszą wykopie, moim mężem zostanie! Mówiąc to łudziła się nadzieją, że któryś z młodzieńców okaże się w końcu lepszy. Tymczasem wieczorem dwie studnie wciąż jeszcze jednakową głębokość miały. Zapadła wreszcie noc, blady księżyc osrebrzył wspaniałe mury zamku, gdy zaniepokojona księżniczka wymknęła się na dziedziniec zamczyska. Ukryta w cieniu murów słuchała chwilę dalekich uderzeń kilofów.

—Jeden z nich musi mi być przeznaczony! —myślała. Niemal bezszelestnie stanęła nad brzegiem bliższej studni. W chwilę potem już tylko jeden rębacz pracował nieprzerwanie. Rankiem opuszczono długi sznur, by zmierzyć głębokość wykopanych studni. Różnica była wyraźna. Ucieszył się stary książę, uradowali dworzanie. Zaczęto też pytać o drugiego z rycerzy, gdy księżniczka zawołała:

—Wiedząc, iż został wyprzedzony wolał jeszcze pod osłoną nocy z zamku wyjechać! Słysząc to do ślubu zaczęto czynić przygotowania. Nie wiedział jednak młodzian, jak złą miał pojąć żonę. Prawda bowiem była taka: Otóż, gdy księżniczka nocą podeszła nad brzeg studni, kamień do niej ciężki wrzuciła zabijając jednego z rycerzy. Niecny ów czyn ujrzał strażnik i on też jako jedyny świadek o wszystkim teraz opowiedział. W chwilę potem wydobyto zwłoki młodzieńca. Patrząc na obnażoną pierś leżącego, księżna dostrzegła nagle na lewym ramieniu znamię. Nie wierząc własnym oczom kazała wezwać drugiego z młodzieńców, a gdy i u niego również podobny znak stwierdziła, nie było już wątpliwości. Obaj byli zagubionymi przed laty braćmi, bliźniakami! Błądząc wówczas wśród puszczy uratowani zostali przypadkowo przez bartników i smolarzy. Tam też dorośli do wieku młodzieńczego i w świat wyruszyli. Wędrując zwiedzili niejeden gród i zamek, słysząc zaś o księżniczce tutaj przybyli. Smutek i radość zapanowała teraz na zamku. Zła księżniczka na zawsze musiała opuścić księstwo, a gdy po latach zmarł także stary książę, jego syn przeniósł zamek w inne okolice, jako że smutne wydarzenia, które tutaj przeżył, zbyt mu dokuczały. I tak w miejscu opuszczonego zamku powstała wieś nazwana później Studnie. Często niszczona podczas najazdów wroga, przetrwała jednak do naszych czasów. Głębsza zaś ze studni, wykopana przez księcia, nadal istnieje i ludzie do dzisiaj wodę z niej czerpią.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

https://www.cozadzien.pl/legendy-radomskie/legendy-radomskie-skad-sie-wziela-nazwa-wsi-cerekiew/70285

Źródło: Zenon Gierała "Baśnie i legendy ziemi radomskiej".

Legend radomskich  można słuchać w każdy poniedziałek i wtorek o godz. 20.30 w Radiu Rekord.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
Chcemy, żeby portal CoZaDzien.pl był miejscem wymiany opinii dla wszystkich mieszkańców Radomia i ziemi radomskiej.
Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji „Stop hejt”. Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Anonim
lub
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy