Radio Rekord Radom mobilne Radio Rekord Radom mobilne
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

Rosa minimalnie gorsza od mistrza Polski

Rosa minimalnie gorsza od mistrza Polski
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
W 17 kolejce Tauron Basket Ligi, Rosa Radom stoczyła pasjonujący bój z Asseco Prokomem Gdynia, aktualnym mistrzem Polski. Losy meczu ważyły się do ostatnich sekund. Niestety pełną emocji końcówkę na swoja korzyść rozstrzygnęli przyjezdni i wygrali jednym punktem. Beniaminkowi z Radomia należą się jednak wielkie brawa za ambitną grę i walkę.



Kibice nie powinni być zawiedzeni postawą swoich ulubieńców, bo w hali MOSiR-u mogli obejrzeć bardzo dobre widowisko. Przed meczem wydawać by się mogło, że Rosa w starciu z mistrzem Polski jest skazana z góry na porażkę. Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego jednak od samego początku podjęli rękawice i nie przestraszyli się faworyzowanego rywala.

Mecz rozpoczął się od niecelnego rzutu Huberta Radke. Chwilę później za trzy punkty trafił Jerel Blassingame. Na odpowiedź Rosy nie trzeba było długo czekać. Również zza linii 6,75m skuteczny był Slavisa Bogavac. Odkąd radomski team objął trener Wojciech Kamiński, Serb gra coraz lepiej i wreszcie zaczyna spełniać pokładane w nim przed sezonem nadzieje. W dalszej części pierwszej kwarty radomianie dotrzymywali kroku faworytowi, który nie mógł wypracować sobie więcej niż cztery punkty przewagi. W końcówce, po świetnej akcji Artura Donigiewicza, radomianie doprowadzili do remisu (25:25) i takim wynikiem zakończyła się pierwsza część gry. W kolejnej akcji co prawda próbował jeszcze Kim Adams, jednak sędziowie odgwizdali mu błąd kroków.




Radomscy koszykarze w drugą kwartę weszli bardzo dobrze, szybko odskakując na pięć punktów. Niestety, potem było gorzej. Rywale szybko dogonili i od stanu 33:30 zdobyli siedem oczek z rzędu. W dalszej części tej kwarty utrzymywali tę przewagę, a pierwszą połowę "trójką" zakończył Robert Witka.

Po przerwie, podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego wyszli na parkiet zupełnie odmienieni. Błyskawicznie odrobili straty i wyszli na prowadzenie po kapitalnej akcji Ronalda Dorseya, który nie dość, że celnie trafił za trzy punkty, to był jeszcze przy tym faulowany i wykorzystał rzut wolny (50:49). Rosa nabrała wiatru w żagle. Końcówka trzeciej kwarty była zacięta. Trafiali raz jedni, raz drudzy. Żaden z zespołów nie potrafił wypracować sobie znacznej przewagi. Ostatecznie trzecia kwarta zakończyła się jednopunktowym prowadzeniem Prokomu.

Po powrocie do gry niecelnie rzucał Mateusz Ponitka, piłkę zebrał Kim Adams, a w kontrataku celnym rzutem za trzy punkty popisał się Artur Donigiewicz. Przy stanie 65:66 niesportowym przewinieniem ukarany został Ponitka i Rosa miała dwa rzuty wolne, a po nich rozpoczynała grę z boku boiska. Oba wolne wykorzystał Jeremy Montgomery, a chwilę później Amerykanin trafił "trójkę". W kolejnej akcji radomianie skutecznie zagrali w obronie, a kontrę na punkty zamienił Jakub Zalewski. Do końca meczu zostało wtedy niespełna siedem minut. Po trafieniach Piotra Szczotki i Rasida Mahalbasicia przyjezdni zbliżyli się na dwa punkty (72:70) i trener Rosy, Wojciech Kamiński poprosił o czas dla swojego zespołu. Dodatkowo kontuzji łuku brwiowego doznał Slaven Cupković, który musiał opuścić parkiet. Końcówka była bardzo nerwowa i emocjonująca. Po trafieniu Łukasza Koszarka, Prokom wyszedł na prowadzenie (72:73). Potem faulowany był Hubert Radke, jednak nie wykorzystał żadnego z dwóch rzutów wolnych. Zrehabilitował się niecałą minutę później, kiedy umieścił piłkę w koszu zza linii 6,75m. Tym samym odpowiedział Koszarek i było 75:76. Ostatnie minuty meczu kibice zgromadzeni w hali MOSiR-u oglądali na stojąco i głośnym dopingiem wspierali koszykarzy. Ostatnia akcja nie potoczyła się jednak po myśli Rosy. Zabrakło nieco zimnej krwi. Próba Ronalda Dorseya zza linii 6,75m nie zakończyła się powodzeniem. Piłka odbiła się od obręczy i wróciła na boisko. Był to rzut praktycznie równo z końcową syreną, a więc radomianie nie mieli czasu na poprawkę i ostatecznie to Asseco Prokom zwyciężył. Zaledwie jednym punktem.

W barwach Rosy zadebiutował Dominique Wise, gracz z USA pozyskany na dzień przed meczem. Zaprezentował się z dobrej strony pomimo prawie 48 godzin spędzonych na lotniskach i w samolocie. Jak dotąd odbył z drużyną zaledwie jeden trening, ale wiele wskazuje na to, że radomski team może mieć z niego wiele pociechy. Pojedynek z Asseco Prokomem był kolejnym, w którym Rosa zagrała dobry basket, brakuje jeszcze trochę do odniesienia zwycięstwa, jednak odkąd zespół objął Wojciech Kamiński, widać zdecydowany progres w grze radomian i to powinno cieszyć.

Rosa Radom - Asseco Prokom Gdynia 75:76 (25:25, 11:20, 24:16, 15:15)
Rosa: Bogavac 13, Montgomery 12, Kardaś 9, Dorsey 9, Zalewski 9, Donigiewicz 7, Radke 5, Cupković 5, Wise 4, Nikiel 2, Adams 0
Prokom: Witka 17, Koszarek 17, Blassingame 11, Ponitka 10, Mahalbasić 9, Hrycaniuk 6, Zamojski 3, Szczotka 3, Pamuła 0, Richards 0


Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. M.S.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy