Radio Rekord Radom mobilne Radio Rekord Radom mobilne
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

"Miłość" w Kinie Konesera. WYWIAD Z REŻYSEREM!

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ



Głównymi bohaterami „Miłości” są Georges (Jean-Louis Trintignant) i Anne (Emmanuelle Riva), małżeństwo muzyków w podeszłym wieku. Ich córka (Isabelle Huppert) mieszka z rodziną za granicą. Pewnego dnia Anne przechodzi silny atak, w wyniku którego jej stan zdrowia dramatycznie się pogarsza. Więzy uczuciowe od tylu lat łączące parę, zostają wystawione na ciężką próbę.


DZIĘKI UPRZEJMOŚCI KINA HELIOS, ZAMIESZCZAMY WYWIAD Z REŻYSEREM FILMU.

Dlaczego postanowił pan zmierzyć się z tak unikanym w kinie tematem, jakim jest cierpienie ludzi starszych?

- Nigdy w swoich filmach nie chcę zajmować się „słusznymi” tematami. Po prostu kiedy osiąga się pewien wiek, to automatycznie trzeba skonfrontować się z cierpieniem osób, które kochasz: rodziców, dziadków. To było dla mnie podstawą tego projektu, a nie potrzeba powiedzenia czegoś o sprawach społecznych.

Dlaczego zdecydował się pan nakręcić film, w którym bohaterowie ukryci są przed światem za zamkniętymi drzwiami?

- Nie chciałem robić filmu o społeczeństwie, w którym oglądalibyśmy szpitale i wszystko to, co wiąże się ze starością, a pokazywane było w kinie i telewizji tysiące razy. Także dlatego, że tematem tego filmu jest zachowanie pojedynczych ludzi. Także formalnie dla mnie to lepsze rozwiązanie. Jeśli temat pozwala ci zostać w jednym miejscu, tym lepiej. Bardzo się cieszę, że udało mi się zrealizować tak prosty film.

W „Miłości” bardzo ważną rolę odgrywa warstwa dźwiękowa...
 
- Tym co interesuje mnie w kinie, są emocje, staram się je oddać jak najwierniej. Dlatego częściej na planie posługuję się uchem a nie okiem, bo w głosie natychmiast słychać, czy emocja jest prawdziwa. Kiedy głównie patrzysz nie jest tak łatwo wychwycić fałsz.

Czy aktorzy odczuwają cierpienie na planie pana filmów?

- Staram się tworzyć w możliwie najsprawniejszy sposób. Na planie filmowym nie musi być smutno, jeśli kręci się tragedię, to dość romantyczne i naiwne spojrzenie na proces powstawania filmu. A jeśli chodzi o aktorów to nie ich cierpienie jest ważne tylko koncentracja.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Powiedział pan, że inspiracją do nakręcenia „Miłości” były osobiste przeżycia. Czy podjął się pan tego wyzwania również dlatego, że temat starości rzadko pokazywany jest w kinie w sposób szczery i bezpośredni?

- Mam wrażenie, że ten temat traktowany jest często jako sprawa polityczna – było już kilka filmów i seriali telewizyjnych, które pokazywały los osób starszych właśnie z takiej perspektywy. Ja nie robiłem swojego filmu z myślą, że opowiadam o ważnej sprawie, choć ona oczywiście taka jest. Kręcę filmy, bo jakaś sytuacja dotyka mnie w szczególny sposób, zmusza do myślenia, a potem do twórczej refleksji. Wydaje mi się, że zadaniem sztuki jest skonfrontować nas z rzeczami, które w przemyśle rozrywkowym zamiata się pod dywan.

Czy dialogi pisał pan, mając tych konkretnych aktorów - gigantów francuskiego kina – na myśli?

- Napisałem ten scenariusz dla Jeana-Louisa Trintignanta. Zawsze go podziwiałem i chciałem kiedyś razem z nim pracować. Pozostawało tylko znaleźć odpowiednią dla niego rolę. To był warunek konieczny, żeby Trintignant się zaangażował. A ja bez niego nie zrobiłbym tego filmu. Tylko on wręcz promieniuje ciepłem, którego potrzebowałem.

Z kolei jako młody człowiek byłem zauroczony Emmanuelle Rivą w „Hiroshima moja miłość”, ale potem straciłem ją z oczu. Kiedy przyszedł czas, by obsadzić żeńską rolę w „Miłości” zrobiliśmy przesłuchania, na które zaprosiliśmy wszystkie francuskie aktorki z interesującej nas grupy wiekowej. Od samego początku moją faworytką była Emmanuelle Riva. Nie tylko dlatego, że jest świetną aktorką, ale także dlatego, że razem z Jeanem-Louisem Trintignantem tworzyli bardzo atrakcyjną i wiarygodną parę.

Trintignant opisał pana jako wymagającego reżysera, żartował nawet, że w jednej ze scen reżyserował pan gołębia. Tymczasem Isabelle Huppert, z którą stale pan współpracuje, twierdzi że praca z panem nie jest szczególnie trudna. A czy pan sam uważa, że dużo wymaga od aktorów?

- Ponieważ jestem autorem scenariuszy do moich filmów, to dokładnie wiem, czego szukam. To prawda, że potrafię być uparty i wymagający, żeby osiągnąć to czego chcę. Ale uczuciami, które towarzyszą mi w pracy są także cierpliwość i miłość. Kocham aktorów - moi rodzice byli aktorami - i praca z nimi jest najprzyjemniejszym aspektem robienia filmu. Istotne jest to, żeby oni czuli się chronieni i pewni, że nie zostaną zdradzeni. Kiedy uda ci się stworzyć atmosferę zaufania aktorzy zrobią wszystko, by cię zadowolić.

Można mieć dyktatorskie zapędy w pracy z aktorami, ale oni to odczują i widać to będzie w sposobie, w jaki grają. Można też prowadzić ich tak, by podzielali twoją opinię i grali jakby były to ich własne przekonania. To kwestia bycia odpowiednio zdeterminowanym i przekonywającym. Ja  nazwałbym się reżyserem bardzo technicznym. Mówię aktorom: „wchodzisz, siadasz, pijesz kawę, patrzysz tutaj, mówisz kwestię”. Próbujemy z włączonymi kamerami i jeśli nie wychodzi, to poprawiamy dopóki się nie uda. To bardzo proste.

Dlaczego zdecydował się pan umieścić prawie całą akcję filmu w mieszkaniu pary głównych bohaterów?

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

- Kiedy decydujesz się stawić czoła tak trudnemu tematowi, musisz znaleźć formę, która by mu odpowiadała. Egzystencja osób starszych i chorych ogranicza się do czterech ścian, w których żyją. Wydawało mi się dramaturgicznie uzasadnione sięgnięcie po klasyczną jedność miejsca, czasu i akcji. Zrobienie filmu z dwójką aktorów w jednej scenografii, który utrzymywałby uwagę widzów jest trudnym zadaniem. Ale podobało mi się to wyzwanie i jeśli mi się udało, mogę się tylko cieszyć.

To mieszkanie, które powstało w studio, również staje się bohaterem. Mówi bardzo wiele o wspólnym życiu tej pary.

- Ta przestrzeń wzorowana była na mieszkaniu moich rodziców. Ale konieczne były pewne zmiany, w końcu ja jestem z Wiednia, a akcja filmu dzieje się w Paryżu. I dlatego na przykład zamiast mebli Biedermeierowskich są rzeczy w bardziej francuskim stylu.

Żeby uniknąć nieporozumień chciałbym jednak podkreślić, że inspiracją i motywacją do zrealizowania tego filmu nie byli moi rodzice tylko ktoś zupełnie inny, choć również mi bliski. Wykorzystałem natomiast ich mieszkanie, bo kiedy pisze się scenariusz dobrze jest mieć w głowie dokładną geografię przestrzeni. To nasuwa wiele przydatnych rozwiązań. W tym przypadku to, że wiedziałem jaka jest odległość od sypialni do kuchni pozwoliła mi wyobrazić sobie, co aktorzy powinni robić, co może się w niej wydarzyć.

Czy zaskoczyło pana ciepłe przyjęcie „Miłości”? Niektóre poprzednie Pana filmy traktujące o trudnych tematach budziły reakcje bardziej...

- ... agresywne? [śmiech]. Mam nadzieję, że każdy mój kolejny obraz pokazuje trochę inną moją stronę. Reakcja publiczności na ten film wynika ze świadomości tego, że wszystkich nas to spotka i będziemy musieli się jakoś z tym zmierzyć. Jestem przekonany, że temat jest tu decydujący, bo nie wydaje mi się, żebym to ja mądrzał bądź uspokajał się z wiekiem. 

red. K. S.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy