14 października, pracownicy Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność", przedstawiciele władz samorządowych, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, a także pracownicy radomskiej fabryki spotykali się przy pomniku przy ul. Biznesowej, aby upamiętnić tragedię, która rozegrała się z udziałem pracowników Fabryki Broni i mieszkańców Radomia.
- To ważne, żebyśmy pamiętali o bohaterstwie poprzednich pokoleń, bo dzięki ich walce, uporowi i oddaniu tutaj jesteśmy. Nasi koledzy zapłacili najwyższą możliwą cenę, zapłacili swoim życiem za to, że nie bali się w trakcie niemieckiej okupacji walczyć o wolność - mówił podczas uroczystości Michał Borecki, p.o. prezesa Fabryki Broni w Radomiu.
W 1942 roku hitlerowcy przeprowadzili w związku z akcją na stacji w Rożkach i produkcją w Fabryce Broni pistoletów VIS dla polskiego podziemia cztery publiczne egzekucje. Jedna z nich odbyła się 14 października przy dawnym Łuczniku. Powieszono 15 osób, w tym 14 pracowników radomskiej fabryki. Świadkami tej zbrodni byli pracownicy zatrudnieni w fabryce oraz przypadkowo schwytani w łapance mieszkańcy Radomia. W 1981 roku zakładowa Solidarność na miejscu kaźni postawiła pomnik Pomordowanych Pracowników Fabryki Broni. Podczas uroczystości obecny wiceprezydent Radomia mówił o przywróceniu temu miejscu godziwego wyglądu.
- Patrzę na to miejsce i chce państwu powiedzieć, że podjęliśmy już kroki z byłym już prezesem Szczepańskim, aby doprowadzić to miejsce do takiego stanu w jakim powinno się znajdować. Jestem przekonany, że niezależnie od zmian w zarządzie do tych rozmów wrócimy i w ciągu najbliższego roku czy dwóch przywrócimy temu miejscu taki wygląd jaki powinien mieć - zapowiedział wiceprezydent Mateusz Tyczyński.
Uczestnicy uroczystości oddali hołd i złożyli kwiaty również pod pomnikiem ofiar II wojny światowej.













Napisz komentarz
Komentarze