Radio Rekord Radom mobilne Radio Rekord Radom mobilne
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

„Szklana menażeria” na walentynki? (WYWIAD)

„Szklana menażeria” na walentynki? (WYWIAD)
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Teatr Powszechny im. J. Kochanowskiego w Radomiu 14 lutego zaprasza na premierę „Szklanej menażerii" Tennesse'ego Williamsa (więcej o tym TUTAJ). O tym dlaczego premiera mądrej, poruszającej sztuki odbędzie się w popkulturowe święto oraz o tropach interpretacyjnych Tomaszowi Kądzieli z Radia Rekord opowiada reżyser spektaklu Katarzyna Deszcz.

 

Dlaczego sięgnęła Pani po ten tekst?

- Dobry dramat ma to do siebie, że się nie starzeje. Najlepsze teksty wracają na scenę. Mówię tu o tekstach bardzo starych, np. Szekspira czy Moliera. One zawsze wracają na sceny co parę lat, ponieważ są świetnie napisane. Pod pojęciem świetnie napisane mam na myśli to, że są tam zapisane relacje międzyludzkie, emocje ludzkie typu miłość, zazdrość, nienawiść, ambicja. Oczywiście świat się zmienia, wszystko wokół nas się zmienia, natomiast emocje ludzkie się nie zmieniają. Od zawsze ludzie kochali, nienawidzili, zazdrościli, robili sobie świństwa i prawdopodobnie w takim samym natężeniu emocjonalnym. Bywa często, że tło społeczne się zmienia. Natomiast w sztuce Tennessee Williamsa, w odświeżającym tłumaczeniu Jacka Poniedziałka, mówimy o kryzysie rodziny, o kryzysie ekonomicznym wkoło, o rodzinie, która jest trochę dysfunkcyjna, o ludzkich ambicjach i marzeniach. Jakby się tak dobrze rozejrzeć, niewiele się zmieniło, bo przecież mamy kryzys, mnóstwo rodzin dysfunkcyjnych, ludzie są ambitni, nie radzą sobie z życiem. Nawet nie musimy naginać tła, uwspółcześniać go. Troszeńkę czasem jakieś nazwy, odniesienia, tytuł filmu, czy jakiegoś widowiska wymaga przesunięcia w czasie. Pokazuję historię matki, którą ja postrzegam, jako niemal heroicznie walczącą o przetrwanie kobietę, z dwójką dorosłych dzieci. Kobietę porzuconą przez męża, która została bez środków do życia, bez możliwości radzenia sobie. Nie dość, że jest rozczarowana i opuszczona, to jeszcze musiała to wszystko unieść. Jedno z dzieci – Laura – ma w niewielkim stopniu kalectwo. To kalectwo, w wyobrażeniu i matki i córki, rośnie do niebotycznych rozmiarów, staje się bardziej problemem psychicznym, niż fizycznym. W tym wszystkim jest jeszcze brat, młodszy od Laury, który przejął obowiązki ojca, utrzymuje tę rodzinę pracując w miejscu, którego nie znosi, a pracować musi. Ale wraz z obowiązkami głowy rodziny, nie idą w parze rodzinne przywileje. Matka ciągle go postrzega jako syna, który ma powinności, zobowiązania i musi we wszystkim jej słuchać. I w takim trójkącie to się rozgrywa. Myślę, i to też jest cecha dramatów dobrze napisanych, że podlegają one bardzo wielu interpretacjom. Są na tyle uniwersalne, na tyle szeroko napisane, że można wyciągnąć z nich bardzo wiele, bardzo różnych rzeczy.

Przekład Jacka Poniedziałka, aktora i reżysera, też jest ważny. Inaczej przekłada aktor-reżyser, inaczej to odbierają później aktorzy i mogą wykorzystać na scenie.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

- Oczywiście, że tak. W przekładach praktyków teatru bardzo mocno czuje się świadomość teatru, że to nie jest literatura, że jak to mówimy w slangu „papier nie szeleści”. Teatr jest zupełnie inna jakością. Teatr nie służy temu, żeby pokazać tekst na scenie. Wytwarza zupełnie nową strefę komunikatu. I często tak jest z tekstami, cudownie się je czyta, ale „nie leżą w ustach”. Często się trzeba namęczyć, by to dobrze brzmiało na scenie. Niewątpliwie tłumaczenie Jacka Poniedziałka uzyskuje jakość teatralną, praktyczną. Nie jest tylko literaturą, ale jest wierny.

To tak, jak było w przypadku Stanisława Barańczaka i jego tłumaczeń Szekspira.

- Uwielbiam wszystkich „Szekspirów”, których robiłam. W Radomiu „Romeo i Julia”,ostatnio w Kielcach „Poskromienie złośnicy”, które dostało nagrodę Złotego Yoricka za najlepsze przedstawienie szekspirowskie ubiegłego sezonu w Polsce. Zawsze robiłam przekłady Barańczaka. Oczywiście są przekłady Słomczyńskiego, Paszkowskiego czy Ulricha różnych tytułów, ale w moim przekonaniu w wykonaniu teatralnym, to co przenosi się przez rampę - przekłady Barańczaka biją na głowę wszystkie inne przekłady.

Wróćmy do „Szklanej menażerii”. Z kim Pani teraz pracuje?

- Z aktorów radomskich matkę gra Danuta Dolecka. Córkę Laurę gra Maja Luksemberg-Łukowska (gościnnie). Grają też Antoni Paradowski i Michał Kitliński (również gościnnie).

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Czy są to debiutanci?

- Nie. To są bardzo młodzi ludzie, drugi rok po szkole teatralnej (w przypadku tej pierwszej dwójki). Troszkę się już otarli o scenę. Ale są to „świeżynki” i na tym mi zależało.

Premiera spektaklu 14 lutego, w Walentynki. To nie był Pani pomysł?

- Zgadza się, to nie był mój pomysł (śmiech). Kiedy zaczęliśmy próby, ktoś mi zwrócił na to uwagę. Ale mówiąc uczciwie, ten spektakl jest o miłości. On jest o miłości strasznie niewygodnej, strasznie trudnej i niekoniecznie damsko-męskiej. Ale też i takiej miłości, która w życiu bardziej przeszkadza niż pomaga.

Fot. TP Radom, Marian Strudziński

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy