Radio Rekord Radom mobilne Radio Rekord Radom mobilne
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

Rozmowa z Filipem Majchrowiczem – Fortuna była po mojej stronie

Rozmowa z Filipem Majchrowiczem – Fortuna była po mojej stronie
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Rozmowa z: Filipem Majchrowiczem, bohaterem meczu Lecha Poznań z Radomiakiem

https://www.cozadzien.pl/sport/remis-radomiaka-z-lechem-w-poznaniu-bez-goli/74711

Maciej Kwiatkowski: Przede wszystkim gratulacje udanego występu i zachowania czystego konta przeciwko Lechowi Poznań. Jak minęła noc po tak dużej dawce adrenaliny. Jak ocenisz swój występ i czy w ogóle zdążyłeś go przeanalizować?

Filip Majchrowicz – Prawdę powiedziawszy to nie dostałem jeszcze materiałów video, ale już trochę sobie o nim myślałem. Jak na debiut, to jestem zadowolony, bo dużo tych meczów na poziomie centralnym nie miałem. Udało się zachować czyste konto i z tego też się cieszę. Jeśli chodzi o noc, to była bezsenna. Wróciliśmy do Radomia po godz. 5.00, a już o godz. 10:30 mieliśmy odnowę.

Tak, jak stwierdziłeś nie miałeś tych występów wśród seniorów za dużo, a jak zniosłeś tą presję, jaka się wokół ciebie wytworzyła. Dziennikarze, czy eksperci dość głośno mówili o tym, że to właśnie brak „klasowego” bramkarza może być największą bolączką beniaminka.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

- Przyznam szczerze, że nie miałem z tym jakiegoś większego problemu, czy presji. Skupiłem się wyłącznie na meczu. Nic do mnie z zewnątrz nie docierało. W dniu meczu wyłączyłem telefon, bo dużo osób się mnie pytało, czy w ogóle zagram, jak się czuje itd. Tak naprawdę nie miałem presji, bo wiedziałem, że swoim występem mogę tylko zyskać. Cała drużyna, jak i kibice otoczyli mnie wsparciem. Chłopaki, już dzień przed meczem mówili mi same ciepłe słowa i tak naprawdę wyszedłem bez stresu. Aż sam się temu dziwiłem.

Kiedy dowiedziałeś się, że to ty będziesz numerem 1 w zespole?

- Jak Mateusz Kochalski musiał wracać do Legii Warszawa, to już wtedy się tego domyślałem. Ale myślę, że słusznie trenerzy mi tego nie okazywali. Doszła do tego też sytuacja z młodzieżowcem, więc można było wyczytać z tego, jak ten skład może wyglądać. Jednak dobrze, że nie otrzymałem od trenerów sygnały, że to ja będę pierwszym bramkarzem. Musiałem cały czas być pod tym tzw. „prądem”.

Opisz jak się czułeś już podczas samego wyjścia. Obejrzałem zdjęcia z tego wydarzenia i na twojej twarzy widać było ogromną koncentrację…

- Patrzyłem po stadionie i chłonąłem to. To jest chwila, na którą się czeka przez można powiedzieć całe życie. Czekałem na to, aż w końcu to wszystko się zacznie. Sam mecz, to na początku wpadły te dwie bramki ze spalonego, ale analizując całe spotkanie, to za dużo tych strzałów nie miałem. Musiałem więc być skupiony przez pełne 90. minut, choć nie było łatwo.

Wydaje się, że właśnie ta pierwsza połowa kosztowała cię dużo więcej pracy, włożenia dużo większej energii i zdrowia?

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

- Spodziewaliśmy się też tego, bo Lech tak po prostu grał w sparingach. Wychodził wysoko w tych pierwszych 20 - 30 minutach i mieliśmy takie założenia, żeby ten ich napór wytrzymać i istotnie więcej tej pracy było w pierwszej połowie. Ale z każdym momentem próbowaliśmy przejmować inicjatywę, czy kontrolować grę, a także kontratakować. W ogóle jestem pod wrażeniem, jak nasz sztab szkoleniowy to wszystko ułożył. Wiedzieliśmy o tym dokładnie, jak ten mecz będzie się toczył. Presja spoczywała na Lechu, to oni musieli pokazać, że to ma być ich mecz, ich sezon.

Czy ten mecz pomimo debiutu dał ci pewność, udowodnił ci, że pasujesz do tej ligi?

Na pewno pewność siebie wzrosła po nim. To jest jednak jeden mecz i nie wiadomo, jak będę np. wyglądał w kolejnych, bo mam świadomość, że jest dużo rzeczy do poprawy. Myślę, że w następnym pojedynku (Radomiak zagra z Legią Warszawa 31 lipca, wyj. Red.) muszę być jeszcze bardziej skupiony.

Na koniec można powiedzieć, że miałeś trochę szczęścia. Dwóch goli arbiter Lechowi nie uznał, bo był spalony, ale i uderzenie szwedzkiego napastnik Mikaela Ishaka mogło sprawić ci dużo problemów.

- W ogóle to uderzenie, to było kapitalne. Trzeba przyznać, że ja widziałem tą piłkę już metr przed sobą zanim wykonałem jakikolwiek ruch. Myślałem, że jak ta piłka się odbiła od poprzeczki to - byłem pewien, że jest bramka! Dopiero po reakcji stadionu – bo ta piłka była za mną – zorientowałem się, że szybko trzeba wstawać, bo on była już na 11. metrze i ktoś mógł do niej dopaść i ją dobić. Co do szczęścia, to miałem go dużo. Fortuna w tym dniu była po mojej stronie. Jednak obiektywnie muszę powiedzieć, że i Lech miał dużo szczęścia, bo przecież i my po strzale Luisa Machado trafiliśmy w poprzeczkę. Suma szczęścia równała się zeru.

Maciej Kwiatkowski fot. archiwum cozadzien.pl

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
Chcemy, żeby portal CoZaDzien.pl był miejscem wymiany opinii dla wszystkich mieszkańców Radomia i ziemi radomskiej.
Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji „Stop hejt”. Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Anonim
lub
  • avatar
    ~Kibic 5.173.136.*** 2021-07-24 14:24
    Brawo Filip.Mam nadzieję że na dłużej zagościsz między słupkami. Powinniśmy stawiać na zawodników którzy mają ważne kontrakty a tych na wypożyczeniu traktować jako wartościowych zmienników.Gratulacje Filip!!!
    • 93%
    • |
    • oceń:
    • |
    • avatar
      ~Anonim 185.49.29.*** 2021-07-26 13:34
      dokładnie nawet jak wróci Kochalski powinien czekac na ewentualne potknięcie
      • 80%
      • |
      • oceń:
      • |
  • avatar
    ~Zielonobiały 95.49.87.*** 2021-07-26 11:33
    Wiedziałem, że albo będzie kompletna klapa, albo narodziny gwiazdy. Każdy szeregowiec nosi buławę marszałkowską w plecaku. Filip wykorzystał swoją szansę znakomicie. Tylko nie zagłaskajmy go na śmierć.
    • 83%
    • |
    • oceń:
    • |
  • avatar
    ~K2 178.235.178.*** 2021-07-25 22:45
    Gratulacje,chłopaku.tak tak dalej a nawet niech lepiej będzie powodzenia !
    • 80%
    • |
    • oceń:
    • |
  • avatar
    ~radomianin 68 31.11.168.*** 2021-07-25 06:49
    po co nam piłkarze Legii która się wycwaniła i przysyła do Radomia zawodników których trzeba wyszkolić i odebrać ich w chwili gdy są potrzebni , niech Legia sama dba o swoje cwaniackie interesy , Kochalski owszem , na stałe albo wcale
    • 80%
    • |
    • oceń:
    • |
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy