Upragnione zwycięstwo Radomiaka

Upragnione zwycięstwo Radomiaka
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Zapis relacji live - TUTAJ

Sobotni mecz rozpoczął się od śmiałych ataków gości. W 8 minucie po rzucie rożnym dobry strzał oddał Kamil Szczepański, ale piłka minęła bramkę Michała Kuli. W 25 minucie Szczepański wyszedł sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Na szczęście strzał napastnika Świtu okazał się niecelny i wciąż na stadionie przy ulicy Struga 63 był remis. Kolejne minuty to próby ataków ze strony gości oraz wiele niedokładności po stronie Radomiaka. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0, choć to piłkarze z Nowego Dworu Mazowieckiego powinni prowadzić. 

Na drugą połowę zawodnicy Radomiaka wyszli bardzo zmotywowani i to oni zaczęli przeważać. W 49 minucie Karol Domżal, bramkarz Świtu, najprawdopodobniej dotknął piłkę ręką poza polem karnym, ale sędzia nie zareagował. W 58 minucie na strzał z rzutu wolnego zdecydował się Marcin Orłowski, jednak dobrą interwencją popisał się Domżal. W 71 minucie Mateusz Orzechowski uderzył z 11 metrów, ale jego strzał okazał się bardzo niecelny. Cztery minuty później miało miejsce ostre spięcie pomiędzy piłkarzami obu drużyn, które udało się opanować sędziemu.  Rafał Melon, Dawid Duda oraz Leandro zostali ukarani za przepychanki żółtymi kartkami. W 84 minucie Marcin Orłowski został sfaulowany tuż przed polem karnym. Do rzutu wolnego podszedł Leo, oddał strzał, ale piłka odbiła się od słupka bramki Domżala. Na trybuny ponownie wrócił doping. Kibicie uwierzyli, że zwycięstwo jest w zasięgu Radomiaka. Jak się później okazało, mieli rację. W 92 minucie sędzia podyktował rzut wolny dla zielonych na 22 metrze. Jakub Cieciura dośrodkował piłkę w pole karne, zamieszanie pod bramką gości wykorzystał Leandro i zdobył upragnioną bramkę. Chwilę później sędzia zakończył mecz.

Zobacz galerię zdjęć z meczu

A oto, co po meczu powiedzieli trenerzy obu ekip.

Mateusz Miłoszewski (Świt Nowy Dwór Mazowiecki): - Gratuluję Radomiakowi cennego zwycięstwa. Nie strzelając bramek nie można wygrać meczu. W pierwszej połowie przewaga mojej drużyny była wyraźna. Dyktowaliśmy warunki na boisku i mogliśmy wygrywać. Niestety, ale nie udało nam się wykorzystać sytuacji sam na sam z bramkarzem i w drugiej połowie to Radomiak zaczął nas straszyć groźnymi atakami. O zwycięstwie gospodarzy zadecydowały stałe fragmenty gry, które były przez nich wykonywane zdecydowanie lepiej. W końcówce meczu szczęście było po stronie Radomiaka i to oni mogą cieszyć się ze zwycięstwa. 

Marcin Jałocha (Radomiak Radom): - W końcu możemy cieszyć się ze zdobycia trzech punktów. Jednak z pierwszej połowy nie możemy być zadowoleni. Gdybyśmy wtedy przegrywali, to pretensje moglibyśmy mieć tylko do siebie. W drugiej połowie robiliśmy wszystko, aby strzelić bramkę. Od 75 minuty kibice, którzy mieli do nas zasłużone pretensje, zaczęli nas dopingować i to miało wpływ na nasze zwycięstwo. Mam nadzieję, że ten wynik pozwoli uwierzyć zawodnikom w swoje umiejętności i w to, że potrafimy wygrywać. 

Radomiak Radom - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:0
Bramka:
Leandro 90 + 2'

Radomiak Radom: Kula - Jaroch, Markowski, Puton, Wojdyga, Cieciura, Masiuda (Stanisławski 74'), Orzechowski, Brągiel, Filipek (Orłowski 56'), Leandro
Świt: Domżal - Drwęcki, Renaldo, Nowotka, Szuprytowski, Zawiska, Ziąbski (Kiwała 56'), Duda, Szabat, Imiela (Melon 72'), Szczepański

MS / fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy