Pozwolenie na budowę osiedla prawidłowe?

Pozwolenie na budowę osiedla prawidłowe?
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Podczas poniedziałkowej (30 marca) sesji radni mieli uchwalić miejscowy planu zagospodarowania dla doliny rzeki Mlecznej, a właściwie dla części tego terenu w okolicy ul. Aleksandrowicza. Jak tłumaczył dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej Tomasz Gęsiak, to bardzo ważny dla Radomia obszar, dotychczas niechroniony. A biegnie tędy korytarz napowietrzający miasto, co nie jest bez znaczenia wobec coraz liczniejszych zanieczyszczeń powietrza. Ponadto znajdują się tu tereny zalewowe.

MOŻNA BUDOWAĆ, CZY NIE?

- Dlaczego przez sześć lat mówiono nam, że to jest strefa przewietrzania miasta i absolutnie nie można tam nic budować, a teraz nagle - w listopadzie ubiegłego roku – wydaje się inwestorowi pozwolenie na budowę? To ten korytarz jest w końcu potrzebny czy nie? - pierwszy głos w dyskusji zabrał Dariusz Wójcik, postulując, by projekt uchwały zdjąć z porządku obrad. - Albo sobie to wyjaśnijmy tutaj, albo trzeba będzie iść do prokuratury.

Wyjaśnień domagał się także Kazimierz Woźniak – dlaczego, skoro w studium zagospodarowania przestrzennego miasta teren ten nie był i nadal nie jest przeznaczony pod jakąkolwiek zabudowę jako korytarz napowietrzający, wydano pozwolenie na budowę. Na obszarze 2,5 ha mają powstać domki jednorodzinne.

- Broniliśmy tego terenu, ale dłużej się już nie dało. Miasto przegrywało sprawy z inwestorem w Samorządowym Kolegium Odwoławczym, planu zagospodarowania dla tego terenu nadal nie było, więc w końcu musieliśmy wydać warunki zabudowy. A potem inwestor wystąpił o pozwolenie na budowę. Tego też nie mogliśmy odmówić – wyjaśniała dyrektor wydziału architektury Grażyna Chmielewska-Jakubiak.

KTO TO PODPISAŁ?

Wyjaśnienia nie usatysfakcjonowały Dariusza Wójcika, który chciał wiedzieć, kto konkretnie podpisał pozwolenie na budowę i dlaczego nic o tym nie wiedział prezydent Andrzej Kosztowniak. Zdaniem przewodniczącego rady miejskiej sprawa jest na tyle poważna, że planu nie powinno się uchwalać dopóty, dopóki wszystkich okoliczności nie zbada komisja rewizyjna.

Rozwiązanie zadowoliło tylko część radnych. Pozostali argumentowali, że komisja rewizyjna to jedno, a plan trzeba uchwalić, żeby chronić przed zabudowaniem pozostałą część korytarza napowietrzającego miasto. Bo przecież, jeśli rada odsunie w czasie uchwalenia planu, już we wtorek do magistratu mogą przyjść następni inwestorzy chcący coś tutaj budować i trzeba im będzie wydać warunki zabudowy.

Wiceprezydent Konrad Frysztak zapewniał, że dokumenty z postępowania z inwestorem można dostarczyć jeszcze na to posiedzenie... A do tego czasu zająć się innymi punktami porządku obrad.

WÓZEK DOKUMENTÓW

Rzeczywiście, po godzinie na salę obrad przyszła pracownica wydziału architektury z... wózkiem dokumentów. Jak się okazało, pierwszy wniosek o wydanie warunków zabudowy na ul. Aleksandrowicza wpłynął do magistratu w sierpniu 2010 roku, następny rok później. Urząd konsekwentnie odmawiał, inwestor odwoływał się do SKO, a kolegium uchylało odmowę miasta, bo przecież właściciel gruntu spełnił wszelkie przewidziane prawem wymogi, a planu zagospodarowania dla tego terenu nie ma. Miasto nawet zapłaciło karę za przewlekanie sprawy.

- W końcu poprosiłam niezależnego – i bardzo dobrego urbanistę – o przeanalizowanie terenu, o sprawdzenie tych korytarzy ekologicznych. I okazało się, że ten teren znalazł się poza obszarem chronionym – tłumaczyła Grażyna Chmielewska-Jakubiak. - W tej sytuacji doszliśmy do wniosku, że nie będziemy dłużej walczyć – wydaliśmy warunki zabudowy.

A kiedy w ubiegłym roku radni zdecydowali o przystąpieniu do sporządzania planu dla doliny Mlecznej, inwestorzy bardzo szybko wystąpili do urzędu o pozwolenie na budowę. Którego - zgodnie z prawem – miasto odmówić nie mogło.

- Wszystkie decyzje podpisywałam ja; z pełną świadomością, że nie ma innego wyjścia – przyznała dyrektor wydziału architektury. - A w przypadku spraw kontrowersyjnych, trudnych zawsze rozmawiam z resortowym prezydentem.

Ostatecznie radni uznali, że sprawą powinna się jednak zająć komisja rewizyjna. Ale plan zagospodarowania trzeba uchwalić, by nie dopuścić do dalszej zabudowy w tym miejscu. Za uchwaleniem planu opowiedziało się 16 radnych, sześciu było przeciwnych, a pięciu wstrzymało się od głosu.


Iwona Kaczmarska, fot. Michał Sołśnia

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy