PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

Adam Bielan: Pokazać, że w końcu się udaje

Adam Bielan: Pokazać, że w końcu się udaje
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

 

Ile kroków dziś pan zrobił?

– Muszę sprawdzić. Dziś, na razie, zaledwie 9,4 tys. To blisko zalecanej przez Światową Organizację Zdrowia normy – 10 tys. kroków dziennie, które powinien zrobić każdy człowiek. Ale na przykład wczoraj było tych kroków 15 tys. 900.

Skąd pomysł mierzenia kroków, bo słyszałem, że robi pan to regularnie, od wielu lat.

– Nie mam za dużo czasu na uprawianie sportu, ale staram się rano biegać, pływać czy jeździć na rowerze. W ostatnich tygodniach tego czasu nie mam prawie wcale, więc staram się przynajmniej dużo chodzić. Pedometr, czyli urządzenie do mierzenia kroków służy temu, by badać poziom aktywności. Lubię monitorować, czy nie prowadzę zbyt siedzącego trybu życia.

Prowadzi pan bardzo aktywny tryb życia. Jednego dnia potrafi pan odwiedzić Radom, Siedlce, Ciechanów i Warszawę. Skąd bierze pan na to wszystko siły?

– W życiu trzeba robić to, co się kocha. Polityka jest moją pasją, a zmienianie rzeczywistości daje dużo satysfakcji. A także ogromną motywację do takiego wysiłku. Często w pracy spędzam 14-16 godzin na dobę. Taka jest specyfika tego zawodu i jeśli się go podejmuje, trzeba być dyspozycyjnym.

Karierę polityczną rozpoczął pan już na studiach, działając w NZS-ie. Mając zaledwie 23 lata został pan posłem; zresztą najmłodszym. Od zawsze marzył pan o karierze politycznej?

– Nigdy nie podjąłem świadomej decyzji, że wchodzę do polityki. To polityka mnie wciągnęła. Takim przełomowym momentem był pierwszy start do sejmu w 1997 roku, ale mówiąc szczerze, nie sądziłem, że zostanę wybrany. A później, gdy okazało się, że otrzymałem mandat, wszystko szybko się potoczyło. Ale to prawda, że moja działalność zaczęła się w organizacjach studenckich.

http://www.cozadzien.pl/zdjecia/adam-bielan-zdjecia/56178

Czy organizacje studenckie, jak NZS, to dobra droga dla osób, które marzą o karierze politycznej?

– Nie wiem, czy dużo osób marzy o karierze politycznej. Wydaje mi się, że zawód polityka jest dziś bardzo źle postrzegany. Widzę wielu młodych ludzi, którzy świetnie odnaleźliby się w polityce, ale unikają takiej aktywności.To duży problem dla całego państwa, bo nie mamy pozytywnej selekcji ludzi, którzy trafiają do polityki. Generalnie Polacy w pewnym momencie przestali ufać całej klasie politycznej. Mam nadzieję, że teraz, dzięki pracy Prawa i Sprawiedliwości, to się zmieni. My spełniliśmy wiele obietnic, z którymi szliśmy do wyborów. Obietnic, o których nasza konkurencja mówiła, że są nie do spełnienia. Ale widzę wśród ludzi duży sceptycyzm wobec polityków i to mnie bardzo martwi.

Myśli pan, że to się może zmienić? W końcu nasza demokracja jest stosunkowo młoda.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

– Mamy w naszym kraju piękne tradycje parlamentaryzmu; w zeszłym roku obchodziliśmy jego 550-lecie. Często goszczę zagraniczne delegacje i wielokrotnie miałem okazję opowiadać gościom z innych krajów, że świętowaliśmy taki piękny jubileusz. Przy tej okazji mówiłem też o historii Polski. Na świecie nie zdają sobie sprawy, jak długie są tradycje demokracji parlamentarnej w Polsce. A już zupełnie nie ma wiedzy o ważnych wydarzeniach w historii Polski, które miały miejsce w Radomiu. Chociażby o takich, jak uchwalenie konstytucji nihil novi.
W ubiegłym roku zaprosiłem do Radomia ówczesnego ambasadora Stanów Zjednoczonych Paula Jonesa. I pokazałem mu najważniejsze zabytki Radomia, także relikty zamku. Tłumaczyłem, jakie ważne wydarzenia historyczne miały tutaj miejsce – hołd pruski, uchwalenie unii wileńsko-radomskiej czy właśnie konstytucji nihil novi. Jones jest oczytany, zna historię Polski, ale nie wiedział, że te doniosłe wydarzenia odbywały się w Radomiu. To dało mi wiele do myślenia.

Również sporo Polaków ma małą wiedzę w tym temacie. W ogóle nauczanie historii czy WOS-u w naszym kraju pozostawia wiele do życzenia.

– Myślę, że trzeba dostosować współczesną edukację do dzisiejszych możliwości. Wykorzystać, że młodzież ma dziś wręcz nieograniczony dostęp do tabletów czy smartfonów. Trzeba tworzyć muzea bardziej interaktywne. Przełomem w naszej polityce historycznej było otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego. Miałem zaszczyt doradzać wtedy prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i pamiętam, jak podejmował decyzję o przyznaniu dużych funduszy na tę placówkę. I to muzeum zmieniło sposób, w jaki dziś opowiadamy o historii. Jego interaktywność spowodowała, że jest popularne wśród ludzi młodych. Marzy mi się tego typu jednostka muzealna w Radomiu. Nawet wielu mieszkańców ziemi radomskiej nie zna do końca historii tego regionu, tym bardziej znacząca większość Polaków nie ma wiedzy na ten temat. A takie instytucje zwiększają atrakcyjność turystyczną miasta. Wydaje mi się, że wbrew całemu hejtowi na Radom, miasto ma duży potencjał turystyczny. Jeżeli dojdzie do odrestaurowania Miasta Kazimierzowskiego, Rynku czy odbudowy zamku, to te miejsca mogą stać się kołem zamachowym dla Radomia. Biorąc pod uwagę położenie na mapie Polski, Radom może być dobrym miejscem na turystykę weekendową. Stąd jest blisko do Warszawy, Kielc, Lublina, Łodzi czy nawet Krakowa. My w Radomiu możemy również dołożyć swoją cegiełkę, jeżeli chodzi o budowę nowoczesnej polityki historycznej, która będzie atrakcyjna dla młodych ludzi i pozwoli osobom z zewnątrz dowiedzieć się wielu ważnych i ciekawych rzeczy na temat bogatej historii tego miasta.

Od dawna słyszy się o budowie muzeum historii Radomia, które miałoby się mieścić w kamienicy Deskurów, ale ciekawą lokalizacją mógłby być odbudowany zamek.

– Takich instytucji powinno być jak najwięcej. Nowoczesnych i atrakcyjnych dla ludzi. Natomiast sam zamek ma niezwykłą symbolikę jako miejsce, w którym odbywało się tak wiele ważnych dla Polski wydarzeń. Ostatnio pewien znajomy tłumaczył mi, że w Polsce najbardziej cenione miejsca turystyczne to te, które są dobrze skomunikowane. Stąd sukces Wrocławia. Na Podkarpaciu wiele atrakcji ma Przemyśl, ale więcej turystów przyciąga Rzeszów, bo tam można łatwiej dotrzeć. Radom ma dobrą komunikację, ale ciągle tego nie wykorzystuje w pełni. Mamy już S7, wkrótce rozpoczniemy budowę S12. W obrębie dwóch godzin jazdy samochodem z Radomia mieszka 10 mln osób! To olbrzymia szansa dla miasta – zarówno jeśli chodzi o wpływy z turystyki, jak i poprawę wizerunku.

Nie jest pan z Radomia. Urodził się pan w Gdańsku, studiował w Warszawie, tam też mieszka. Co ciekawe, w żadnych wyborach nie startował pan z rodzinnego miasta. Był pan posłem ziemi chrzanowskiej, w eurowyborach kandydował z ziemi małopolskiej i świętokrzyskiej, a teraz, od wielu już lat, startuje pan z Radomia. Dlaczego nigdy nie startował pan z Gdańska?

– Jak wielu młodych Polaków, opuściłem rodzinną miejscowość zaraz po maturze i nigdy już nie wróciłem, ponieważ przeniosła się stamtąd również moja rodzina. A Radom jest dla mnie miejscem szczególnym, bo dzięki mieszkańcom tych terenów zasiadam w Senacie RP i mogę pracować dla Polski. Ale też odczuwam zobowiązanie wobec regionu radomskiego. Niektórzy w Warszawie twierdzą nawet, że zbyt wielkie. Że czasem aż za mocno walczę o sprawy ważne dla Radomia. Jednak ja zawsze staram się sprawdzać, czy to, co robię, jest korzystne dla całej Polski. Kwestia lotniska to olbrzymia szansa dla regionu radomskiego i wiele miast chciałoby mieć tak duży port. Wiele z nich, jak chociażby Łódź czy Lublin, takie lotniska finansują. Natomiast Kielce przez wiele lat marzyły o własnym porcie lotniczym, lecz on tam nigdy nie powstanie. Uważam, że inwestycja w Radomiu jest dobra dla całej centralnej Polski, bo jeżeli ten port nie zostałby zbudowany, mieszkańcy woj. mazowieckiego, ale również świętokrzyskiego za kilka lat nie mieliby skąd latać, bo pojemność obecnych portów się wyczerpuje.

Ma pan opinię osoby pracowitej, kogoś, kto, jeśli się w coś angażuje, to na 100 proc. Obserwując pana pracę można odnieść wrażenie, że w sprawy radomskie zaangażował się pan mocniej, niż większość rodzimych polityków.

– Nie mnie oceniać, czy zaangażowałem się mocniej od innych. W drużynie parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości są wyłącznie takie osoby, które kochają Radom i pragną dla niego jak najlepiej. Natomiast ja staram się wykorzystywać kontakty, które zdobyłem przez wiele lat politycznej pracy. A przy tym potrafię być skuteczny i przycisnąć, jeżeli mi na czymś zależy. Nie ukrywam, że im więcej ataków na Radom, tym pojawia się u mnie większa przekora i pragnienie udowodnienia całej Polsce, że w Radomiu można przeprowadzić wielką inwestycję. Panuje przekonanie, że komuniści w 1976 roku rzucili klątwę na Radom, a potem – przez błędne decyzje polityczne i słabą reprezentację tego regionu w latach 90. – miasto straciło swój blask. Ale wydaje mi się, że Radom stoi przed olbrzymią szansą w najbliższych latach, szansą na gigantyczny rozwój. Jednocześnie irytuje mnie czasem u mieszkańców Radomia brak wiary. Rozumiem to zjawisko w sensie socjologicznym, ponieważ przez wiele lat mnóstwo rzeczy się tutaj nie udawało. Ale to również tylko mnie motywuje, żeby pokazać, że w końcu się uda.

Mój redakcyjny kolega prosił lokalnych polityków o interwencję w sprawie wyświetlaczy na radomskim dworcu. Oni obiecywali i wracali z niczym, a gdy poprosił pana, okazało się nagle, że sprawę można załatwić. To doskonale pokazuje pana skuteczność.

– Faktycznie, po rozmowie w waszej redakcji postanowiłem zająć się tematem. Trochę mnie irytuje w naszym państwie, że takie sprawy wymagają interwencji politycznej; powinno się to dziać samo. Czuję jednak, że niebawem przekroczymy taką masę w sensie infrastrukturalnym, że te procesy będą się odbywać bez udziału polityków. Tak było chociażby przy lokowaniu fundacji Platforma Przemysłu Przyszłości. Wybierano miasta poza Warszawą i Radom na tle innych lokalizacji wypadał bardzo dobrze. Oczywiście trzeba było nieco zalobbować... Jednak Radom sam działa na swoją korzyść, chociażby dzięki doskonałemu położeniu czy coraz lepszej komunikacji. Wydaje mi się, że lada chwila to miasto stanie się atrakcyjne dla inwestorów, którzy będą w nim lokowali swoje firmy; to będzie samograj. Ja naprawdę jestem przekonany, że radomskie lotnisko i całe miasto są wręcz skazane na sukces. Wiem, że tego typu teza spuści na mnie falę hejtu, ale uważam, że Radom ma olbrzymie atuty.

Komunikacja jest chyba pana konikiem...

– Czas, jaki mogę poświęcić na sprawy okręgu wyborczego, a także moje możliwości są, niestety, ograniczone, dlatego staram się wybierać projekty, w których mam możliwość wykorzystania osobistych relacji w odpowiednich ministerstwach. Jednocześnie powinny to być projekty niosące wartość dodaną dla regionu. Nie są to jednak tylko inwestycje w zakresie komunikacji. Na początku kadencji mocno zaangażowałem się w projekt utworzenia wydziału lekarskiego na UTH. Nad tym też pracowano od wielu lat i nikt nie potrafił tego doprowadzić do końca, a mnie się udało. Kierunek lekarski to wielki prestiż dla miasta i olbrzymia szans na rozwój uczelni.
Natomiast, jeżeli chodzi o komunikację, to można powiedzieć, że od niej wszystko się zaczyna. Pod tym względem Radom wypada coraz lepiej – otwierane są kolejne odcinki drogi S7, trwają prace nad S12. Do tego dochodzi jeszcze kwestia lotniska... Wiele inwestycji, z którymi byłem związany, dotyczyło właśnie budowy portu. Al. Wojska Polskiego jest ważną arterią dla lotniska i ułatwia podróżowanie z Warszawy. Jeżeli nie udałoby się wyremontować Wojska Polskiego, to atrakcyjność Sadkowa dla PPL-u mocno by spadła. Kolejny temat – przystanek o roboczej nazwie Radom Wschodni. Miasto starało się o niego od wielu lat, ale PLK nie reagowało, ponieważ wiąże się to ze sporym wydatkiem. Jednak w momencie, kiedy stało się jasne, że lotnisko powstanie, trzeba było zapewnić dobry transport kolejowy. Wówczas okazało się, że można wykorzystać miejsce po starym dworcu towarowym i udało mi się namówić PLK do tej inwestycji. Tak więc rozbudowa lotniska już ściągnęła do naszego miasta szereg inwestycji pokrewnych, nie do końca zależnych od niej samej. Może również pomóc w szybszej budowie drogi S12. Już udało nam się przekonać ministra infrastruktury do wpisania tej drogi na tzw. szybką ścieżkę. Mam pewnie wiele wad, ale powiem trochę nieskromnie, że potrafię – jak to mówią Amerykanie – łączyć kropki, czyli kojarzyć fakty i ludzi.

Czyli jest pan triberem. To zawód przyszłości, polegający na koordynacji pracy wielu zespołów i kojarzeniu odpowiednich ludzi ze sobą.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

– Chyba bym się w tym sprawdził (śmiech). Mam łatwość w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi. Mogę tutaj opowiedzieć, w jaki sposób zainteresowałem się tematem radomskiego lotniska. Krótko po ostatnich wyborach zaprzyjaźniłem się z Rafałem Milczarskim, radomianinem zresztą, prezesem LOT-u. Szybko znaleźliśmy wspólny język, bo od zawsze interesowałem się lotnictwem cywilnym. I to on poznał mnie z prezesem PPL-u, który powiedział mi, że szuka lokalizacji dla dużego lotniska, komplementarnego dla Okęcia. Pamiętam nasze pierwsze rozmowy. Podczas kolejnych dołączył do nas poseł Marek Suski. Na początku był duży sceptycyzm względem Radomia, pierwszą lokalizacją miał być bowiem Mińsk Mazowiecki. Wiedziałem jednak, że to miasto odpadnie z wyścigu, bo tam jest nie tylko duża jednostka wojskowa, ale też wielka baza F16; nie ma możliwości lokowania w takim miejscu lotniska cywilnego. Wtedy zrozumiałem, że to szansa dla Radomia. PPL jest świetnym inwestorem; to firma, która w zeszłym roku wypracowała aż 400 mln zł czystego zysku. Dodatkowo ma doskonałe know how odnośnie tego, jak prowadzić wielkie inwestycje. Dysponuję harmonogramem działań dotyczących budowy lotniska w Radomiu. Jest w nim 196 punktów, które są realizowane równolegle; każde działanie opisane indywidualnie i wszystkie mają swoją oś czasu. A co najważniejsze, ten harmonogram aktualizowany jest co tydzień. To pokazuje, że PPL jest znakomitym inwestorem, mającym doświadczenie w tego typu przedsięwzięciach. Dodatkowo to najlepszy z możliwych administratorów lotniska, co udowadnia na Okęciu. A fakt, iż jest również właścicielem Sadkowa, sprawi, że będzie nam o wiele łatwiej przerzucić tutaj ruch lotniczy. Nie będzie takich sporów, jak między Okęciem a Modlinem. Reasumując – budowa lotniska to najfajniejsza rzecz, jaką udało mi się zrobić w bieżącej kadencji.

Jest pan prawdziwym pasjonatem tego tematu...

– Moi współpracownicy wręcz się śmieją, że nie mogę zbyt wiele mówić o lotnisku, bo jak wsiądę na tego konika, to galopuję i ludzie przestają cokolwiek rozumieć, a później się wyłączają (śmiech).

Od wielu lat można się spotkać z opiniami, że radomscy politycy nie są skuteczni; niby jadą do Warszawy walczyć o nasze miasto, ale bez wielkich nadziei, że coś wywalczą. Natomiast pan przyjechał do Radomia i chyba o tym nie wiedział. Spojrzał pan, że Radom jest w centrum Polski i ma podstawy, żeby się rozwijać.

– Od początku słyszałem, że pewnych rzeczy nie należy ruszać, bo się nie uda. Ale ja się tym w ogóle nie przejmowałem. To wynika z mojego charakteru. Później zacząłem napotykać szpilki medialne, które atakowały Radom. To mnie tylko mocnej motywowało do działania. A wydaje mi się, że każdy mężczyzna potrzebuje widzieć efekty swoich działań. Polityka dla wielu osób to głównie sfera abstrakcji, bo tworzy się prawo, ale jego efektów nie można tak szybko zobaczyć, nie są namacalne. Jednak dzięki polityce można zrobić najwięcej, ponieważ decyzje polityczne mają wpływ na miliony ludzi. I to mnie właśnie do tego zawodu przyciągnęło.
W polityce są jednak również rzeczy namacalne, zauważalne – kierunek lekarski, lotnisko, Wojska Polskiego... To wszystko widać. Kiedy jestem na placu budowy, odczuwam ogromną satysfakcję. Jestem zachwycony projektem lotniska.

Pana działania doceniają pańscy polityczni rywale. Utworzono nawet wydarzenie na Facebooku pod hasłem „nie wypuszczajmy Adama Bielana do Brukseli, niech dalej działa dla Radomia”.

– To wydarzenie było zaskakujące. Sprawdziłem panią, która je zainicjowała, i okazało się, że nie istnieje w rzeczywistości. Jej zdjęcie profilowe na Facebooku krąży po Internecie. Od dawna mówiono mi o fabryce trolli składającej się z pracowników samorządowych. Trzeba będzie się tym zająć, bo takie zjawiska są niezwykle groźne dla systemu demokratycznego. Ale przyznam, że trochę to łechce moją próżność, że ktoś zadaje sobie tyle trudu, żeby tworzyć fejkowe konta na Facebooku, a potem takie wydarzenia. A tak na serio, to ja już byłem w Parlamencie Europejskim. Nieskromnie powiem, że pasjonuję się polityką europejską i jestem w tym biegły. Znam też wielu kluczowych graczy, czy to w Komisji Europejskiej, czy w samym parlamencie, a także w różnych krajach UE. Byłem jednym z założycieli frakcji, w której dziś zasiadamy, czyli Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Trzeba wyjaśnić, że europoseł to nie jest ktoś, kto na stałe przenosi się do Brukseli; on – tak, jak polscy parlamentarzyści do Warszawy na posiedzenia sejmu czy senatu – jedynie do Brukseli dojeżdża. I w Parlamencie Europejskim można zrobić wiele dobrego dla naszego kraju. W najbliższych latach będą się tam rozstrzygać również dwie kluczowe kwestie dla Radomia. Jedna dotyczy lotniska. Pod koniec ubiegłego roku rozpoczęły się prace nad administracyjnym podziałem ruchu lotniczego i potrwają przynajmniej do połowy przyszłego roku. W tym procesie Radom ma silne argumenty, ale trzeba tej kwestii w Brukseli przypilnować. Jeszcze ważniejszym zadaniem, i to dla całego Mazowsza, jest statystyczne wydzielenie Warszawy. Mazowsze może stracić 3 mld euro, czyli 13 mld zł. Wynika to z faktu, że za późno, jako państwo, zaczęliśmy starania o wydzielenie statystyczne. Województwo już kilka lat temu przekroczyło europejską średnią zamożności. W efekcie tego w kolejnej perspektywie finansowej, po roku 2021, Mazowsze nie będzie mogło aplikować do niektórych programów pomocowych, a nasze samorządy będą musiały mieć aż 70 proc. wkładu własnego, a nie tak, jak najbiedniejsze regiony w kraju, tylko 40 proc. Z tych 13 mld zł ponad 4 mld trafiłyby do subregionu radomskiego. To kolosalne pieniądze, za które w każdym powiecie naszego województwa można by wybudować i w pełni wyposażyć 10 szpitali. O tym, czy te pieniądze trafią do Mazowsza, czy nie, gra będzie się toczyła w ciągu półtora roku, czyli do końca finiszu negocjacji budżetowych. Trzeba za tym mocno lobbować i zbudować koalicję państw zainteresowanych. A w takim samym położeniu są jeszcze Węgry i Litwa, które również chcą wydzielić swoje bogate stolice z regionów centralnych. Co więcej, w tych negocjacjach nie będziemy mieli wsparcia ze strony innych polskich województw, ponieważ globalna kwota dotacji dla naszego kraju się nie zmieni. Te 3 mld euro trafią do Polski, ale jeżeli nie będą przeznaczone dla Mazowsza, zostaną rozdzielone między 15 pozostałych regionów. Dlatego musimy sami o siebie zadbać. Do pomocy przekonałem już premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa Jarosława Kaczyńskiego, którzy zaczęli o tym publicznie mówić. Mam ich deklaracje, że będą nas wspierać w negocjacjach. Te negocjacje już się przeniosły z Komisji Europejskiej, która w projekcie budżetu nie uwzględniła wydzielenia statystycznego Warszawy, na poziom rządów. Potem do gry wejdzie Parlament Europejski.

Co się stanie, jeżeli nasze województwo nie dostanie tych pieniędzy?

– 13 mld zł to kolosalne środki, które w ciągu siedmiu lat mogą mocno zmienić to województwo. Ale też na odwrót – jeżeli tych pieniędzy zabraknie, będzie to bardzo widoczne. Zwłaszcza w regionie radomskim, sąsiadującym z woj. świętokrzyskim, które nie tylko takie fundusze otrzyma, ale też korzysta, i zapewne będzie nadal korzystać, z dodatkowych funduszy w ramach programu Polska Wschodnia. Już w tej chwili, chociaż jeszcze tych pieniędzy nie straciliśmy, mamy oświadczenia kilku samorządów z powiatu przysuskiego, że chcą dołączyć do świętokrzyskiego. Co będzie, jak je stracimy? A mam wrażenie, że wiele osób tego problemu nie dostrzega albo nie chce dostrzec.

Czyli radomianie mogą być spokojni – jeżeli pojedzie pan do Brukseli, nie zapomni pan o Radomiu i dalej będzie dbał o inwestycje w naszym regionie?

– Oczywiście. Przez ostatnie trzy lata wiele udało nam się zrobić. A najbliższe pięć lat będzie dla Radomia przełomowe. W tym czasie w naszym mieście powstanie już wielkie międzynarodowe lotnisko. Wyremontujemy starówkę i zamek. Radom będzie miał duży potencjał turystyczny. A sam powiat radomski zyska wielkie możliwości inwestycyjne dzięki wyremontowaniu S7 i budowie S12, a także zmodernizowanej linii kolejowej S8 i wybudowanym torze do CPK. Radom ma 213 tys. mieszkańców, a cała aglomeracja to ponad 300 tys. Dlatego trzeba się naprawdę mocno starać, żeby tego nie wykorzystać. Często rozmawiam z przedstawicielami elit Radomia i staram się ich zarażać entuzjazmem, dodawać odwagi. I cieszę się, że już obserwujemy pozytywne zmiany w Radomiu.

Krzysztof Domagała Fot. Szymon Wykrota

loading...
Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
Chcemy, żeby portal CoZaDzien.pl był miejscem wymiany opinii dla wszystkich mieszkańców Radomia i ziemi radomskiej.
Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji „Stop hejt”. Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Anonim
lub
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy