Radio Rekord Radom mobilne Radio Rekord Radom mobilne
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

Legendy radomskie. Skrzypek z Potworowa

Legendy radomskie. Skrzypek z Potworowa
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Skrzypek z Potworowa

Targowy, upalny dzień w Potworowie dobiegał końca. Turkot objeżdżających wozów, krzyki i strzelania z batów, którymi gospodarze popędzali leniwe szkapy, cichły powoli wśród wąskich uliczek i pobliskich pól. Plac pustoszał…

 

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Zmierzch zapadał szybko i tylko masywna bryła starej potworowskiej karczmy „Pod Filarami” tajemniczo majaczyła na tle nieba. Liczący grubo ponad dwieście lat budynek stał teraz pusty i ciemny. A przecież niegdyś, w podobny jak ten dzień targowy, było tu głośno i wesoło. Zatrzymywali się tutaj podróżni i kupcy, tu można było odpocząć, dobrze zjeść, pokrzepić się winem i nakarmić konie. Bywało też, ze huczne wesela i wieczorne pograjki niejedną noc trwały, a skoczna wiejska muzyka niosła się daleko w pola. Jarzyły się wówczas wesołym blaskiem okna a nogi same do tańca niosły.

Nagle gdzieś z głębi filarów starej budowli rozległo się ciche melodyjne zawodzenie skrzypiec. Podszedłem bliżej.
Sylwetka grającego ledwie była widoczna na tle muru. Stał wsparty o futrynę okna i grał. Widać jednak zauważył mnie, bo nagle urwał.

- Nie ta karczma panie… nie te czasy! – usłyszałem. W głosie grajka wyczułem wyraźny żal. – Pomnę, wiele roków temu zarabiał tu na chleb stary skrzypek Jóźwiec. Ten Ci dopiero grał! Wielu próbowało z nim konkurować, stary był, jednak najlepszy, prawdziwy znawca swojego fachu! Aż w końcu z latami narosła wokół niego przedziwna opowieść. Stary miał ponoć zaprzedać diabłu duszę.

Spojrzałem zaciekawiony w stronę mojego rozmówcy, jednak ciemności i szerokie rondo kapelusza ledwie pozwalały dojrzeć zarys twarzy.

- Bywało, że około północy – ciągnął tymczasem tajemniczy grajek, jakby niepomny mojej obecności – stary zaczynał grać nagle coraz żywiej i skoczniej, zamykał oczy, ucho przykładał do strun i szeptał jakieś zaklęcia. Mówiono, że w ten sposób diabłu rozkazywał. Potem wieszał skrzypce na ścianie i puszczał się w tany, a skrzypce same grały! Grały zaś tak, jak on tańczył, jak rozkazywał ten z piekła rodem. Weselnicy rzucali buty w kąt izby, wykrzykiwali, bawili się, że ha! Aż do pierwszego piania kura.
Nad ranem skrzypki cichły i tylko struny drżały rozżalone i tylko odległy pogłos ni to wichru, ni cichego zawodzenia leciał gdzieś od pól. Skrzypek zdejmował je wówczas ze ściany, rozdygotane przykładał do piersi i wracał do domu, a za nim weselnicy. Na opustoszałą karczmę rzucał się wicher i wył, kręcił młyńce, aż wydmuchany z pieca popiół leciał przez komin. To hulał szatan!
Od tego czasu minęło wiele lar, stara karczma zmieniła właścicieli, a późniejsi skrzypkowie zerwali z diabłem. Powiadają jednak, że nocą, gdy spóźniony przechodzień stanie u jej drzwi, może usłyszeć muzykę i dziarskie pohukiwania tańczących.
Baśń to czy prawda? A może to tylko stary Jóźwiec chce o czymś przypomnieć? Może czeka, aż znajdzie się ktoś, kto wskrzesi wesołą karczmę z dawnych lat? – nieznajomy grajek roześmiał się cicho, szyderczo. Sięgnął po skrzypki i zagrał.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Poleciała wraz z wiatrem skoczna muzyka, wdarła się przez puste okiennice, zajrzała do środka, zatłukła po kątach, a nie znajdując dość miejsca, uleciała dalej, na wąskie wiejskie zagony i rozległe, porosłe pierwszą trawą łąki.

https://www.cozadzien.pl/legendy-radomskie/legendy-radomskie-gasidlo/71427

Źródło: Zenon Gierała "Baśnie i legendy ziemi radomskiej".

kos

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
Chcemy, żeby portal CoZaDzien.pl był miejscem wymiany opinii dla wszystkich mieszkańców Radomia i ziemi radomskiej.
Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji „Stop hejt”. Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Anonim
lub
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy