Radio Rekord Radom mobilne Radio Rekord Radom mobilne
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

Legendy radomskie. O Pięknej Zagożdżance i księciu Lachu

Legendy radomskie. O Pięknej Zagożdżance i księciu Lachu
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

O pięknej Zagożdżance i księciu Lachu

rzeka ZAGOŻDŻANKA, gmina KOZIENICE

Było to dawno, dawno temu. Puszcza Kozienicka, jedyna i niepodzielna władczyni tych stron, mocarnymi ramionami trzymała olbrzymie połacie ziemi. Od wieków niewzruszona, zapatrzona w swą potęgę nieugiętą, jakby wieczna. Jakiż śmiałek mógł zbadać jej głębię, jakiż wędrowiec przemierzyć jej głusze. Dziki zwierz od czasu do czasu brzegiem pomykał, to znów nocami głuchy odgłos walących się w głębi drzew-olbrzymów docierał do ludzkich uszu. Bywały jednakże dni, że głuchy bór nagle rozbrzmiewał wesołymi pohukiwaniami, a od ognisk długo w noc niosła się smakowita woń dziczyzny. Puszcza bowiem choć głucha i mroczna w swej głębi kryła moc dzikiego zwierza.

 

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Urządzano więc huczne polowania, a bywało, że i sam król szlachetnego zwierza celnym strzałem z kuszy ustrzelił. Właśnie miało rozpocząć się jedno z takich polowań. Sfora ogarów z przeraźliwym jazgotem ruszyła w knieje. Dźwięki rogów, szczęk zbroi, nawoływania naganiaczy szerokim echem niosły się po rosie, płosząc nagłym hałasem płową zwierzynę. Młody książę wprawnym ruchem dosiadł konia. Bystrym okiem obrzucił całe obozowisko, a widząc, że starszyzna żwawo szykuje się do wymarszu, skinął ręką na kilku druhów. Spięty ostrogami rumak pomknął galopem. Ruszyli skrajem puszczy. Droga była łatwa, toteż szybko oddalali się od obozowego harmideru, aż zupełnie przestali go słyszeć. Odgłos galopujących z tyłu koni świadczył, że wierni druhowie podążają śladem księcia. Książę przyspieszył. Prysnęły spod końskich kopyt grudki stwardniałej ziemi. Uważne ucho łowiło każdy szelest, gotowa do strzału kusza spoczywała w zasięgu ręki. Jednak kilka wypłoszonych zajęcy, tudzież chyłkiem umykający lis, była to marna —jak dla księcia —zwierzyna.

Toteż książę coraz bardziej zniecierpliwiony, przynaglał rumaka. Ten posłuszny woli pana dobywał wszystkich sił. Pędząc tak, książę spostrzegł nagle, że mrok puszczy się skończył, a on sam znalazł się na pięknej polanie. Parę kroków dalej błyszczał srebrzyście strumyk, zaś za nim szumiały zielone szuwary. Lecz nie to zwróciło uwagę księcia. Oto nad brzegiem strumienia, pochylona nad wodą siedziała zamyślona dziewczyna. Uroda jej była tak niecodzienna, iż zdumiony książę na chwilę porzucił myśl o polowaniu. Rumak czując zwolnione cugle zmierzał w stronę strumienia, aby ugasić pragnienie. Stukot końskich kopyt widać obudził dziewczynę, bowiem krzyknęła głośno i nim książę zdołał cokolwiek powiedzieć —woda plusnęła wysoko, zaszumiały trzciny i panna zniknęła w ich zielonej otchłani. Czar prysnął. Zdumiony książę przetarł oczy. Lecz strumień dalej cicho szemrał, dalej zieleniły się szuwary, a tylko ich lekkie drżenie świadczyło o tym, że to w nich przed momentem ukryło się cudowne zjawisko. Wstrzymując oddech książę oczekiwał. Czas mijał, druhowie z pewnej odległości spoglądali niecierpliwie, ale nie śmieli zakłócić spokoju księcia. On tymczasem trwał w miejscu. Słońce pochyliło się już ku zachodowi, zapadała noc. Trzeba było wracać. Wydarzenie to nie dawało jednak księciu spokoju. Od tego czasu zmienił się ogromnie. Bywało, że zrywał się rankiem, dosiadał konia i na całe dnie znikał w puszczy. Ustały turnieje i wesołe zabawy. Dwór milczał, przyglądając się dziwactwu księcia. Zaczęto poszeptywać o złych mocach, które opanowały jego duszę. Tymczasem wierni druhowie, wiedząc co jest przyczyną smutku, czekali cierpliwie. Płynęły dni, a książę coraz częściej spędzał je na cichej polanie na brzegu strumyka. Wciąż cierpliwie czekał. Tak minął rok. Aż oto w rocznicę pamiętnego polowania, gdy zrozpaczony i smutny książę, jak zwykle stanął nad brzegiem strumienia, sitowie pochyliło się i plusnęła trącona lekką stopą woda. Wśród kłaniającego się nisko tataraku mignęła postać pięknej nieznajomej. W chwilę potem i ona sama stanęła przed księciem. Patrzył książę oczarowany, a widząc jak bardzo jest smutna, zapytał:

—O śliczna pani, powiedz mi czemu smutek jest dzisiaj twoim gościem? Czyżby stało się jakieś nieszczęście? Prześliczna panna odparła:

—Wiele jest nieszczęść w twoim kraju, książę. Czy jednak kiedykolwiek wśród uczty i zabaw pomyślałeś o tym? Spójrz dookoła, przyjrzyj się chociażby, jak żyje i pracuje twój prosty lud. Czy widzisz ich w szczęściu i weselu? A wiedz, że ich uśmiech jest moim uśmiechem, ich szczęście moim szczęściem.

—Cóż zatem mam uczynić? —zapytał strapiony książę.

—Czyżbyś tego nie widział? Spójrz —jestem prostą jak i oni dziewczyną. Zwą mnie Małgosia. Chcesz, abym była wesoła, niechaj więc lud twój będzie szczęśliwy, to zaś, czy dobrze czynisz, łatwo ujrzysz. Teraz już żegnaj, a za rok w dzień wiosny będę na ciebie tu czekać.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

I znów strumyk zaszemrał i zaszeleściły szuwary. Toń wody trysnęła snopem iskier i wodna panna zniknęła w ich blasku.

—Małgosiu!!! —zdążył zawołać zakochany książę. Lecz wodna panna nie usłyszała już wołania. Tak minął rok, po nim drugi i trzeci. I oto stał się dziw nad dziwy. W państwie księcia zaszły olbrzymie zmiany. Gnębiony dotąd ręką możnowładców kraj zaczął rozbrzmiewać śpiewem od krańca do krańca. O sprawiedliwym księciu lud pieśni układał, chwaląc mądre rządy. Dostatek zajrzał do każdej izby, a i samemu księciu żyło się coraz lepiej. Im bowiem lud był bogatszy, tym i na pańskich stołach więcej dobra wszelakiego przybywało. Chwalono zatem mądre rządy, a on pamiętny dnia, w którym spotkał Małgosię, raz w roku w pierwszy dzień wiosny nad brzegiem strumienia siadał i z niebywałym utęsknieniem czekał na jej przybycie. Widząc ją roześmianą i szczęśliwą, cieszył się z nią razem, a z nimi i lud cały. Ludzie docenili sprawiedliwe rządy księcia. Stąd strumyk —od źródła do miejsca, w którym się poznali —nazwali Zagosią, by z wiekami nazwę tę przemianować na Zagożdżon lub Zagożdżonka, zaś dalszą część rzeki, aż do ujścia do Wisły nazwano od imienia księcia „Lacha" lub „Łacha". I tak też do dzisiaj ją zowią.

https://www.cozadzien.pl/legendy-radomskie/legendy-radomskie-o-janku-muzykancie-i-jego-dwunastu-lwach/70612

Źródło: Zenon Gierała "Baśnie i legendy ziemi radomskiej".

Legend radomskich  można słuchać w każdy poniedziałek i wtorek o godz. 20.30 w Radiu Rekord.

kos

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Chcemy, żeby portal CoZaDzien.pl był miejscem wymiany opinii dla wszystkich mieszkańców Radomia i ziemi radomskiej.

Ze względu na sytuację na Ukrainie i emocje, jakie pojawiają się przy tej okazji, zdecydowaliśmy w najbliższym czasie wyciszyć komentarze na naszej stronie. Zachęcamy do dyskusji w mediach społecznościowych. Apelujemy o wzajemny szacunek i zrozumienie.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".

Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Ostatnio komentowane

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy