Radio Rekord Radom mobilne Radio Rekord Radom mobilne
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

Legendy radomskie. Nie płacz matko!

Legendy radomskie. Nie płacz matko!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Nie płacz matko!

DOBRUT gmina OROŃSKO

Jesień była już w pełni. Od ziemi, wróżąc rychłe nadejście zimy. ciągnął przejmujący chłód. Nagie, rosnące wśród mogił, a teraz oświetlone zniczami brzozy wyłaniały się z mroku niczym białe zjawy. Unosząca się między nimi brunatna smuga dymu ginęła gdzieś w konarach, zaś wyżej rozpoczynała królowanie nieprzenikniona, czarna noc. Cmentarz szybko pustoszał. Ostatni przechodnie pospiesznie kierowali się w stronę wyjścia. Ich krokom tu i ówdzie towarzyszył jeszcze śpiewny głos dziada, oczekującego na resztki datków. Za chwilę miały zapaść zupełne ciemności. Otulona w grubą, ciemną chustę kobieta chyłkiem przebiegła wzdłuż cmentarnego muru i nie zauważona zniknęła we wnęce kaplicy. Ukryta w cieniu, rozejrzała się uważnie wokoło. Zanosiło się na długie, nocne czuwanie. Zimny mur kaplicy przejmował dreszczem, rósł strach i tylko głęboka wiara, że w dniu Święta Zmarłych ujrzy pochowaną przed paru miesiącami córkę, powstrzymywał ją od natychmiastowej ucieczki. Wspomnienie długich bezsennych nocy, gdy tuląc od łez mokrą poduszkę oczekiwała ranka, dodawało jej sił. Nieraz też zdawało się jej. że słyszała słowa Wandy, jej drobne kroki, brzęk przestawianych w kuchni naczyń...!

 

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

—Wandziu —wołała wówczas, lecz odgłosy milkły, słowa ginęły w ciemności. Pozostawała sama ze swoimi wspomnieniami. Dni wydłużały się. a wraz z nimi rosła ogromna tęsknota. Wreszcie nie wytrzymała. Wiedziała, że w Święto Zmarłych, zgodnie z odwiecznym zwyczajem wszyscy, którzy odeszli z tego świata zbiorą się nocą, w kaplicy na wspólne nabożeństwo. Przyjdzie tam i jej córka, a ona ujrzy ją chociażby z daleka. Purpurowa, rozlana szeroko zorza świateł, powoli przygasała. Opustoszały o tej porze cmentarz stał cichy i jakby zasłuchany w tę ciszę. Jedynie górą, gdzieś w konarach drzew szeleścił lekko wiatr. Czas płynął wolno, oddana rozmyślaniom kobieta pochyliła głowę. Obudził ją dźwięk sygnaturki. Brzmiał ostro, natarczywie. Zmęczone oczy powoli przyzwyczajały się do panującego mroku. Wokoło wyczuwała dziwne poruszenie. Szelest osypującej się ziemi mieszał się z cichymi szeptami i nawoływaniami. Głębiej wtuliła się w kąt kaplicy. W dali, w głównej alei zauważyła poruszający się kondukt zmarłych. Szli powoli, kołysząc płonącymi w dłoniach zniczami. Głos sygnaturki ucichł. Wkrótce ukazał się kościelny, drzwi kaplicy skrzypnęły i mary powoli ruszyły do wnętrza. Przesiąknięty chłodem zapach stęchlizny i pleśni owionął twarz kobiety. Nienaturalnie blade, oświetlone płomykami zniczy stężałe twarze tonęły w cieniu. Szary, niemal bezbarwny strój idących zlewał się w jedną ogromną plamę. Przyczajona w mroku kobieta, szepcząc słowa modlitwy, uważnie śledziła wchodzących. Wydało jej się, że rozpoznała kilka znajomych sylwetek, córki jednak nie było. Tymczasem ostatni dotarli już na miejsce, rozpoczęło się nabożeństwo. Nagle serce kobiety zabiło mocniej. Daleko za innymi zgięta pod ciężarem glinianego dzbana szła mała dziewczynka. Poznała w niej córkę. Wanda szła z trudem, przepełniony dzban utrudniał każdy ruch. Kobieta nie zważając na niebezpieczeństwo wychyliła się z ukrycia i pobiegła w kierunku idącej.

—Cóż to Wandziu?! —wyszeptała drżącym głosem. Wyciągnęła dłonie starając się córce pomóc.

—To łzy... Łzy twoje matko! —doleciał ją daleki głos Wandy.

—Córeczko! —załkała.

—Nie płacz matko! Nie płacz, mnie tutaj dobrze, a twoje łzy tak bardzo ciążą! Kobieta stłumiła szloch. Patrzyła załzawionymi oczami, jak Wanda mija ją zmierzając w kierunku kaplicy. Nie płacz matko! —doleciały ją po raz drugi słowa prośby.

— Nie będę córuś! Nie będę! —wyszeptała. Odwróciła się. Na mogiłach błyszczały dopalające się tu i ówdzie lampek. Za nimi rozciągała się bezkresna, jesienna noc. Kobieta powoli ruszyła ku wejściu. W panującej dookoła ciszy pobiegły za nią słowa monotonnej pieśni. Pieśni tych, którzy odeszli na zawsze.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

https://www.cozadzien.pl/legendy-radomskie/legendy-radomskie-cmentarna-kobieta/70766

Legend radomskich  można słuchać w każdy poniedziałek i wtorek o godz. 20.30 w Radiu Rekord.

Źródło: Zenon Gierała "Baśnie i legendy ziemi radomskiej".

kos

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
Chcemy, żeby portal CoZaDzien.pl był miejscem wymiany opinii dla wszystkich mieszkańców Radomia i ziemi radomskiej.
Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji „Stop hejt”. Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Anonim
lub
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy