
Bartłomiej Neroj (na pierwszym planie) staję się głównym reżyserem gry w radomskim zespole.
(fot. Szymon Wykrota)
Na początku naszej rozmowy, chciałbym wrócić do ostatniego spotkania w lidze z Camperem Wyszków, który wygraliście 3:0. Przede wszystkim zagraliście bardzo dobrze w elemencie zagrywki. Koncertowo funkcjonowała obrona oraz dobre przyjęcie zagrywki przeciwnika. Pokonaliście rywali w trzech setach, forma zatem idzie wyraźnie w górę.
Bartłomiej Neroj (Czarni Radom): Cieszy na pewno zwycięstwo i dobra gra całego zespołu. W żaden sposób nie był dla nas zagrożony żaden set. Graliśmy spokojnie i przede wszystkim bardzo dobrze zagrywką, co ułatwiło nam grę w bloku, jak również w obronie.
W ostatnich meczach widać wyraźną poprawę komunikacji między Tobą, a atakującymi. Jednak w dalszym ciągu mimo starań, jeszcze w naszej drużynie nie funkcjonuje "szósta" strefa. Co zatem trzeba zrobić, aby tzw "pipe", zaczął prawidłowo działać?
- Zgadzam się. Próbujemy włączyć jeszcze jednego zawodnika z szóstej strefy do ataku. W pewnym stopniu mam również o to do siebie pretensje, ponieważ ostatnio mało grałem krótką, a na siłę rozgrywałem piłkę na pipe'a. Po przeciwnej siatce środkowy czekał, czy to na Kubę Wachnika, czy na Kamila Gutkowskiego i często podczas ataków z drugiej linii mieli podwójne bloki. Także myślę, że jeżeli dobrze będziemy grać środkiem, a w niektórych akcjach piłka pójdzie na szóstą strefę, uważam że to może być pewnego rodzaju zaskoczenie dla naszych rywali.
Od dłuższego czasu masz na przyjęciu Kamila Gutkowskiego i Jakuba Wachnika. Na pozycji atakującego od kilku spotkań w podstawowym składzie wychodzi Robert Prygiel. Zaś na środku nie ma jak na razie zdecydowanej pary zawodników. Trener Wojciech Stępień cały czas rotuje środkowymi w ligowych meczach. Jest to dla Ciebie utrudnieniem?
- Na pewno mamy bardzo wyrównaną dwunastkę. Bez względu kto wchodzi na boisko nie widać żadnych różnic. Nie zdziwiłaby mnie nawet sytuacja, jeżeli w kolejnym meczu trener desygnuje do wyjściowego zespołu innych zawodników. Na treningu każdy z nas mocno pracuje, daje z siebie wszystko. Robimy to co lubimy, a dodatkowo cieszy czysto sportowa rywalizacja w drużynie, ponieważ dzięki temu podnosi się poziom każdego zawodnia.
Na koniec naszej rozmowy chciałbym Ciebie zapytać o atmosferę jaka panuje w hali MOSiR-u. Przyjeżdżałeś do Radomia nie raz, jako zawodnik drużyny przeciwnej, jednak teraz broniąc barw Czarnych Radom możesz przekonać się jeszcze dogłębniej o całej atmosferze i poczuć ten wspaniały doping fanów WKS-u.
- Nieskromnie powiem, ale jest to chyba najlepsza publiczność przed jaką grałem i wychodząc już na samą rozgrzewkę, jeżeli człowiek nie jest pobudzony jeszcze, to już czuje przed spotkaniem to napięcie, adrenalinę i przysłowiowy "dreszczyk emocji". Dzięki naszym kibicom, czujemy że mamy "siódmego zawodnika", a sama gra na boisku sprawia, że czujemy się na prawdę fantastycznie.