Radio Rekord Radom mobilne Radio Rekord Radom mobilne
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjEiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

RÓWNY TYDZIEŃ: Już nigdy nie będzie takiego marca, czyli felieton na piątek

RÓWNY TYDZIEŃ: Już nigdy nie będzie takiego marca, czyli felieton na piątek
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE TAKIEGO MARCA...

(scenka rodzajowa, przedwiosenna)

Raz taki marzec w życiu Bogusia się zdarzył, gdy prawie co dzień szli drogą wzdłuż kolejowej linii i mieli w sercu wesele. Gdy szli, namokła ziemia uginała się pod stopami, a oni wdychali słodki, ciepły zapach kolejowych podkładów. I był z nimi Henio i Kulas Mareczek, i gruba Dorotka, co umarła, ze trzy lata już będzie, na nie wiadomo co.

Słońce jak drut, stało nad nimi i paliło twarz i łysiejącą na czubku głowę Bogusiową, i kołnierz jego kurtki, na którym zasiadł tłusty brud. Sunia zaś szczekała radośnie i podskakiwała, wiedząc, że pan ma w kieszeni, prócz chłodnej butelki, plastry czarnego salcesonu z grubą skórą.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

- Weź te suke, weź suke, bo śmierdzi i jeszcze mnie czym zarazi! - krzyczała gruba Dorotka, ale dla zasady tylko, kiedy pies skakał z radości i na nią.

A gdy tak się nachodzili, siadali pod wyschniętą gruszą, co jej nikt nie chciał od lat wycinać, siadali z pysznym widokiem na kolejowe rozjazdy.

Tej wiosny właśnie pamiętnej Kulas Mareczek położył przed sobą skórzaną torbę, tę samą, z którą przez lata co rano szedł do zakładu swego produkcyjnego, z torbą, w którą co rano wsadzał kanapki ze słoniną, torbę wytartą i solidną, i wyjął z niej półtoralitrową plastikową butelkę z przezroczystym, żółtawym płynem. A potem drugą.

- Co ty, Mareczku, oranżadę przyniosłeś? – zapytali wszyscy, a sunia poniuchała po zakrętkach.

- To spiryt, czysty spiryt, prosto z marketu, rozrobiony z miodem i cytrynką - powiedział Mareczek powoli i popatrzył tylko, jakie wrażenie jego słowa zrobią na zebranych.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

- Odszkodowanie wreszcie dostałem – powiedział w końcu, gdy już nasycił się ciszą.

Taki był początek pięknej wiosny, kiedy za Mareczkowe odszkodowanie pili w wesołej gromadzie spirytus rozrobiony z miodem i cytrynką, przez słoneczny marzec, dziwnie upalny kwiecień, gorący maj, czerwiec, aż do sierpnia, kiedy i pogoda się zepsuła, i mareczkowe odszkodowanie skończyło. A dostał je Mareczek, kiedyś wcale jeszcze nie zwany Kulasem, dostał je słusznie, po dziesięcioleciach pracy, po dziesięcioleciach ciężkiej harówy dla zakładu swego produkcyjnego, który żywicielem był jego rodziny, a który, gdy zmieniły się nagle czasy, na bardziej dynamiczne, chciał go podle oszukać.

Słusznie się Mareczkowi odszkodowanie należało i słusznie z przyjaciółmi najwierniejszymi, z towarzyszami swego starczego pijaństwa szedł na łąki, by wdychać ostry zapach kwiecia i ciepły, smolisty aromat kolejowych podkładów, szedł, by zasiąść pod wyschniętą gruszą, położyć teczkę, na teczce rozprostować papier, na papierze rozłożyć salceson albo kaszankę, a i baleron czasami się zdarzył, a potem puścić w obieg plastikową butelkę. I siedzieli tak, tej pięknej wiosny, aż zapalał się nad nimi księżyc, przebiegały przez niego chmury, jak ciemne robaki, potem znów przychodził dzień z zimną rosą na czołach i znów noc, niebo pędziło gdzieś niespokojnie, na zachód albo na wschód, a oni wpuszczali butelkę w kołowy ruch, od ust do ust, od chuchu do chuchu pijackiego. I Bogusiowi dni przebiegały przed oczami jak szybkie samoloty, świat krążył dookoła, jakby na karuzeli, jakby się Boguś rzucał z mostu i koziołkował w powietrzu. I wtedy, dla pewności kładł mocno rękę na ciepłym, twardym ciele suni, która pewnie i nieruchomo siedziała przy panu, czujna na każde skinienie, aż w końcu, znudzona piątego, szóstego czy drugiego dnia, a może miesiąca, wiedząc, że salcesonie skóry skończyły się nieodwołalnie, wesołym szczekiem zapowiadała powrót do domu.

Sebastian Równy

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Ostatnio komentowane

Strajk Kobiet - czwartkowy spacer obywatelski (zdjęcia)

~ ~dfg 79.185.104.*** Dzisiaj 13:43 Nie kłam!!! Inflacja jest w Polsce ok. 3%, czyli jak najbardziej - prawidłowa! Policz co mogłeś kupić w 2015 roku za 1200 pln, a co możesz kupić dziś za np. tylko 2500pln. Nie sugeruj, że wówczas mogłeś kupić więcej. Spójrz też na bezrobocie - kiedyś ok.20% - dziś ok.6% (w dobie pandemii). Nie ma się dziwić, że ludzie godzili się pracować nawet za te 3pln za godzinę (bez żadnej umowy), gdyż żadnej altenatywy nie mieli. Dziś gdy ktoś Ci zaproponuje 3 pln za godzinę, to grzecznie odmówisz i poczekasz na lepszą ofertę - przy bezprobocie rzędu 6% bez problemu znajdziesz pracę za nawet minimum czyli 2250pln na rekę. Nadal twierdzisz, że było lepiej. MANIPULUJESZ! A teraz mądre pytanie - skoro ktoś zyskał (np. 500+, leki bezpłatne, wszelkie wyprawki, wiek emerytalny itp.), a inflacja się nie zmienia (czyli rząd nie drukuje pieniędzy) oraz Polska nie zadłuża się więcej niż rząd poprzedni (dziś rocznie zadłużamy się ok.19mld, za rządów PO, średnio dług nam rósł ok.75 mld rocznie. Wiem, że w obecnej sytuacji pandemicznej zadłużyliśmy się ponad 100 MLD w obecnym roku. Więc KTO, pytam KTO dokłada pieniądze do PiSowskiego budżetu? Odpowiem Wam, to jest ten KTOŚ kto stracił rocznie 100 MLD i koniecznie chce je odzyskać i jest skłonny nawet dołożyć/ sponsorować takie protesty, żeby odzyskąć swoją (sorry naszą) kasę. CZY WY JESTEŚCIE ślepi?!

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy