Jaki wyrok dla psich oprawców? (aktualizacja)

Jaki wyrok dla psich oprawców? (aktualizacja)
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Dzisiejsza rozprawę prowadziła sędzia Joanna Dębała-Strzelak. Poinformowała opinię publiczną o wydarzeniach, jakie miały miejsce po pierwszej rozprawie - 22 lutego dotarła do sądu informacja, że jeden z oskarżonych leczył się w szpitalu psychiatrycznym. W związku z czym sąd zlecił jego  badanie biegłym psychiatrom 27 marca. 

- U oskarżonego Wacława W. nie rozpoznano objawów chorób psychicznej ani upośledzenia umysłowego. Stwierdzono organiczne zaburzenia osobowości z obniżeniem sprawności intelektualnej w przebiegu uzależnienia od alkoholu. W ocenie biegłych miał on ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia swojego czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Poczytalność oskarżonego pozawala mu na uczestnictwo w czynnościach procesowych.  Wacław W. wymaga leczenia psychiatrycznego, przede wszystkim odwykowego, w warunkach ambulatoryjnych. W związku z czym sąd przydziela oskarżonemu obrońcę z urzędu, bo jego udział w takim przypadku jest obligatoryjny - stwierdziła sędzia Joanna Dębała-Strzelak.

Drugi oskarżony w sprawie Sylwester G. nie leczył się wcześniej psychiatrycznie, przebywał jedynie na 6 - tygodniowym odwyku w Krychnowicach. Jak stwierdził Sylwester G.: - Nie jestem uzależniony od alkoholu. Nie leczyłem się w  przychodni odwykowej ani u neurologa.
Sędzia skierowała oskarżonego na obowiązkowe badania, które będą miały wpływ na ogólny wymiar kary. Sąd nie rozpoczął dziś procesu, ponieważ opinia biegłych psychologów wpłynie na tok procesu.

Sprawa powróci na wokandę dopiero 22 maja.

Przypomnijmy: w czerwcu zeszłego roku mieszkańcy Osiedla Akademickiego zgłosili na policję doniesienie o błąkającym się zakrwawionym psie. Jak się okazało, Wacław W i Sylwester G. mieli zabić psa o imieniu Bruno na zlecenie jego właścicieli. Kilkukrotnie uderzonemu siekierą psu udało się uciec.

- Zdarzenie w połowie ubiegłego roku szeroko relacjonowano w mediach. Było ono między innymi tematem reportażu telewizyjnego "Zaplanowali jego śmierć" emitowanego w ramach programu TVN Uwaga. Szczególne poruszenie opinii publicznej wywołała wtedy informacja, jakoby sprawcy wykonywali egzekucję na zlecenie właścicieli psa, który w oczach otoczenia uchodził za członka rodziny. Radomskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami reprezentuje w tej sprawie interesy zwierzęcia - poinformował Włodzimierz Suszyński z Radomskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Oskarżeni o znęcanie się nad zwierzęciem stanęli przed sądem po raz pierwszy 22 lutego. Sędzia Joanna Dębała-Strzelak poprosiła policjantów o zbadanie poziomu alkoholu w organizmie oskarżonych. Wyniki badań potwierdziły nietrzeźwość jednego z mężczyzn. Sylwester G. miał 2,2 promila alkoholu. Za obrazę sądu i złamanie porządku trafił zaraz po rozprawie na 7 dni do aresztu. Proces odroczono na 4 kwietnia.

Przed rozpoczęciem rozprawy mężczyźni pokłócili się na sądowym korytarzu, co zarejestrowali zebrani reporterzy. Jak powiedział Włodziemierz Suszyński: - Przedstawiciele mediów oraz oskarżyciel posiłkowy, ku swojemu zdumieniu usłyszeli, że oskarżeni zabili wcześniej również Sabę - poprzedniego psa, będącego własnością rodziny B. Do tej pory sąsiedzi rodziny B. byli przekonani, że Saba zaginęła na spacerze i dlatego właśnie Łukasz B. sprawił sobie nowego psa.

Włodzimierz Suszyński z Radomskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, który był oskarżycielem w tej sprawie, poinformował sąd o zaistniałym incydencie. Sąd zobowiązał go, aby zgłosił przestępstwo do prokuratury. Dowodami w sprawie mają być nagrania dziennikarzy.

Pod tym adresem znajdziecie reportaż z programu TVN Uwaga:
Zaplanowali jego śmierć




 


Dorota Trojanowska

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy