„Zmień się na LATO/A” - pierwsze efekty!

„Zmień się na LATO/A” - pierwsze efekty!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Widać już pierwsze efekty – zgodnie twierdzi trójka uczestników „Zmień się na LATO/A”. Prezentujemy pierwsze podsumowanie zmagań uczestników programu. Zobaczcie jak przebiega ich walka z własnymi słabościami.

Od prawie trzech tygodni sześcioro uczestników rywalizuje między sobą i zmienia się na lepsze. (ich sylwetki zobacz TUTAJ). Dzisiaj o osiągnięciach nauczycielki Marty Filipiak, radnego Piotra Kotwickiego i koordynatorki American Corner Karoliny Adamczyk. Wkrótce kolejna trójka.

MARTA FILIPIAK – 4 kg mniej i wreszcie odczuwa głód

Nauczycielka Marta Filipiak, przez ponad dwa tygodnie chorowała i zażywała antybiotyk, w związku z tym nie mogła intensywnie uczestniczyć w treningach.

- Na siłowni byłam tylko trzy razy, ale i tak bardzo poprawiły się moje wyniki. Zmieniłam sposób odżywiania, tzn. jem właściwie to co wcześniej, ale mniejsze porcje, które spożywam regularnie. Nareszcie po latach, odczuwam głód, według pani dietetyk to bardzo dobry objaw, oznacza, że obudziłam mój uśpiony metabolizm. Widoczny efekt? 4 kg mniej bez ćwiczeń, więc jak teraz dołożę do tego regularne treningi, powinno być jeszcze lepiej - przyznaje nauczycielka.

Marta Filipiak w święta zrezygnowała z tradycyjnego jedzenia. Jadła wyłącznie posiłki o wyznaczonych godzinach, przygotowane zgodnie z wytycznymi dietetyka. W międzyczasie odbyła również 3-dniową wycieczkę szkolną ze swoimi uczniami. - Trochę się wszyscy dziwili, ale pojechałam z lodówką turystyczną, gdzie miałam m.in. zapeklowane mięso. Dzięki temu udało mi się przestrzegać diety – powiedziała. - Ogólnie czuję się świetnie, jestem naładowana pozytywną energią, endorfiny działają.

PIOTR KOTWICKI – Jest dobrze, pokusy da się opanować!

Radny Piotr Kotwicki podobnie, jak Marta Filipiak zmagał się z chorobą. Przez tydzień nie mógł brać czynnego udziału w treningach, ale mimo wszystko od dietetyczki otrzymał pozytywną ocenę.

- Nie ma wielkiego spadku masy ciała, ale zmniejszył się stosunek masy tłuszczowej do mięśniowej, a na tym mi najbardziej zależy. Znacznie zmniejszył się też tzw. wiek metaboliczny. Teraz po przerwie wracam do regularnych treningów i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Czuję się bardzo dobrze, nie wiem, czy to nie efekt placebo, ale samopoczucie jest znakomite – przyznał Piotr Kotwicki.

Radny w święta nie zrezygnował z tradycyjnych potraw. Jak przyznaje spróbował wszystkiego, ale w znacznie mniejszych ilościach niż robił to w minionych latach. Nie obawia się również wielkiego obżarstwa w długi weekend majowy. - Ten czas zapowiada się dla mnie dość pracowicie, więc nie będę narażony na wiele pokus – wyjaśnia.

Jakie są jego największe problemy podczas „Zmieniania się na LATO/A”? - Nie do końca radzę sobie z przygotowywaniem posiłków. Brak czasu powoduje, że nie zawsze stosuje się do zaleceń żywieniowych. Nad tym jeszcze muszę popracować, ale mam nadzieję, że już wkrótce i to się zmieni – dodaje.

KAROLINA ADAMCZYK – Energia napędza energię!

Karolina Adamczyk, koordynatorka American Corner w Radomiu przyznaje, że od niedawna sam trening stał się dla niej przyjemnością. Początki nie były jednak łatwe, musiała zmuszać się, by wstać rano i dotrzeć na siłownię.

- Pierwszy i drugi trening był dla mnie bardzo męczący. Odliczałam czas do końca. Teraz stopniowo zaczynam delektować się ćwiczeniami oraz wysiłkiem fizycznym. Sam trening staj się powoli przyjemnością – przyznaje Karolina Adamczyk. Uczę się właściwe wykonywać wskazane przez trenera ćwiczenia. To dla mnie ważne. Doceniam wsparcie ekipy prowadzącej. Nie ukrywam, że część czasu musiałam poświęcić na to by oduczyć się złych "nawyków ćwiczeniowych".

Po wizycie u dietetyczki wie, że wszystkie parametry powoli zmieniają się na plus. Karolina Adamczyk nie ukrywa, że jest chora na cukrzycę i w tej kwestii również widzi poprawę. - Od dwóch tygodni mam niższy poziom cukru we krwi zarówno na czczo jak i w ciągu dnia po posiłkach. Zmniejszam także stopniowo dawki insuliny (np. z 8 jednostek rano, które zazwyczaj sobie podawałam zeszłam na 5, obiad: z 10 na 7) – przyznaje.

Karolina przyznaje, że nadal ma problem z systematycznością w diecie. - Wiem, że sama jestem swoim największym wrogiem. Gubią mnie drobne grzeszki, które jak się okazuje wcale takie drobne nie są. Niestety odpuszczam sobie w weekendy. Wtedy pozwalam sobie na białe pieczywo, czasem deser - totalnie niewskazany w moim przypadku i produkty mączne – opowiada.

Karolina cierpliwie czeka na spektakularne efekty. Widzi postęp i jest przekonana, że wszystko zmierza ku lepszemu. Jest bardzo wdzięczna ekipie prowadzącej za wsparcie i cierpliwość.


A.J. / fot. Szymon Wykrota, M.S.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy