Prawdziwa joga leczy, nie szkodzi


W Radomiu i regionie organizowanych jest coraz więcej kursów jogi. Niestety, część z nich z prawdziwą jogą niewiele ma wspólnego.


Pół biedy, jeśli trener – pod nazwą „joga” – prowadzi coś w rodzaju relaksujących zajęć, podczas których ćwiczący zajmują się głównie leżeniem na macie i spokojnym oddychaniem. Przynajmniej nikt tu nikomu nie zrobi krzywdy. Czasami też łączy się elementy jogi z aerobikiem czy fitnessem – wtedy „joga” polegać ma po prostu na odpoczynku po ćwiczeniach. Zdarza się jednak, że  – sam spotkałem się z taką sytuacją w jednej z miejscowości pod Radomiem – ktoś próbuje wprowadzać na zajęciach klasyczne ćwiczenia jogi, mimo, że nie ma o nich zielonego pojęcia. A to już jest niebezpieczne. Sesja jogi polega na intensywnych (choć niekoniecznie dynamicznych) zajęciach, podczas których musimy panować nad każdą partią ciała i bardzo precyzyjnie „ustawiać” kręgosłup i mięśnie. 

Jeśli trener w trakcie zajęć nie koryguje postawy ćwiczącego, nie nauczy go odpowiedniego ułożenia dłoni, stóp czy kręgosłupa, jeśli nie przeprowadzi odpowiedniej rozgrzewki – ćwiczący na zajęciach może nabawić się raczej poważnych kontuzji. A jeśli jakiegoś ćwiczenia nauczy się źle i będzie je regularnie powtarzał, to zamiast korygować, jeszcze pogłębi  wady postawy i kręgosłupa.

Dlatego – jeśli decydujemy się na przygodę z jogą – pytajmy trenera o dyplomy  i certyfikaty. Jeśli nie potrafi ich pokazać - uciekajmy gdzie pieprz rośnie. W Polsce uznane szkoły i kursy instruktorskie prowadzą (będąc w Polsce na stałe lub przejazdem) np. Adam Bielewicz, Leszek Mioduchowski, Henryk Liśkiewcz, Gabriella Giubilaro, Rita Keller, Sharata Arora, Corin Biria, Stepfanie Quirk. Nie znaczy to, że wasz nauczyciel musi mieć od razu certyfikat właśnie z ich szkół. Ale na pewno może być to wstępną gwarancją dobrze prowadzonych zajęć.

Powtórzmy: wstępną. Sam dowód ukończenia kursu instruktorskiego nie jest bowiem gwarancją tego, że zajęcia będą prowadzone w odpowiedni sposób. Jednak po czterech, pięciu spotkaniach możemy stwierdzić, czy warto chodzić do danego nauczyciela.

Praktyka jogi powinna polegać na uważnym wejściu w pozycję (asanę) i pozostaniu w niej przez odpowiedni czas. Nauczyciel musi w tym czasie zwracać uwagę na ułożenie mięśni i stawów ćwiczącego, robić korekty. Jeżeli prowadzący nie zwraca uwagi na prawidłową pracę miednicy, mostka, kręgosłupa szyjnego, to znaczy, że nie wypełnia swoich obowiązków.  Niezwykle ważna jest kolejność wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Na początku sesji ćwiczący mocno się rozgrzewają, potem ta energia zostaje wykorzystana do pracy z dużymi stawami. Końcówka zajęć to asany wychładzające, wyciszające.

I tu proponuję prosty test na poprawność prowadzonych zajęć: wychodząc po dobrze przeprowadzonej sesji, ćwiczący powinien czuć się lekko, dobrze w swoim ciele. Nic nie powinno go nic boleć – zwłaszcza kręgosłup. Oczywiście często jest tak, że ćwiczący dokładnie nie słuchają i nie wypełniają poleceń instruktora. Może się więc zdarzyć, że po zajęciach nawet u świetnego nauczyciela raz czy dwa będzie nas bolał kręgosłup. Jeśli jednak  zdarza się to nagminnie – po pierwsze porozmawiajmy z instruktorem. Jeśli nie będzie wiedział co z tym zrobić, idźmy ćwiczyć do kogoś innego.

Jeszcze a propos samych ćwiczeń. W jodze się nie skacze i nie biega. Dla obserwatora z boku praktyka jogi czasami może wyglądać tak, że ktoś trwa nieruchomo w jednej pozycji. Ale tak trwając, ćwiczący musi stale korygować postawę, pracować nad różnymi partiami mięśni, rozciągać się, kontrolować całe ciało – to ogromny wysiłek. Pot często spływa strumieniami. Poza tym w jodze są też niezwykle dynamiczne układy ćwiczeń. Proszę sobie nie dać wmówić, że joga jest statyczna i bezwysiłkowa. Choć oczywiście opracowane są tu ćwiczenia lżejsze i odpowiednie np. dla osób starszych, kobiet w ciąży czy podczas menstruacji.

Zaś o zaletach uprawiania jogi można mówić długo. Regularne ćwiczenia wzmacniają mięśnie, uelastyczniają kręgosłup, wysmuklają, redukują tłuszcz, regulują ciśnienie. Brzmi to jak tania reklama, ale ćwiczący już po kilku miesiącach zauważają widocznie zmiany na lepsze, zarówno jeśli idzie o ciało jak i psychikę. Joga ma za sobą ponad cztery tysiące lat tradycji - to dość czasu, żeby opracować optymalny system praktyki. Można powiedzieć, że jeśli chodzi o zdrowie, to joga jest dyscypliną doskonałą. Przede wszystkim dlatego, że podczas sesji pracują wszystkie partie mięśni, ścięgna i układ kostny, nie ćwiczy się powierzchownie, a ćwiczący musi dbać o równowagę organizmu, uczyć się koncentracji i panowania nad ciałem, odpowiedniego oddychania.

Jogę praktykują również młodzi ludzie, nawet dzieci, ale częściej biorą się za nią ludzie dojrzali. Człowiek młody szuka zazwyczaj sportów, które pozwolą mu wyrzucić z siebie nadmiar energii. Po trzydziestce zaczyna mieć większą świadomość swojego ciała, zmian w nim zachodzących, potrzeb. Pojawiają się też zdrowotne problemy. Wtedy właśnie dla wielu osób joga staje się życiowym odkryciem.


S. Równy


Polecany artykuł

Taniec na rurze? Nie, to Pole Fitness! Z Natalią Mlekicką, Mistrzynią Polski w Fitness Gimnastycznym i jednocześnie instruktorką...

x