Pasja, przyjaźń i taniec

Pasja, przyjaźń i taniec
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Anna Głogowska
Podczas warsztatów, podopieczni Szkoły Tańca „Rockstep” Moniki i Tomasza Giermudów słuchali Pani rad i wskazówek z dużym zainteresowaniem. Jak wyglądała realizacja teorii przez młodych tancerzy podczas zajęć praktycznych?


Anna Głogowska:  Jest to świetna grupa, która bez problemu poradziła sobie ze wszystkimi zadaniami. Tańczą na bardzo wysokim poziomie. Wpływ na to miało doskonałe przygotowanie, które uzyskali podczas zajęć z Moniką i z Tomaszem. Młodzi tancerze wykazywali się roztrenowaniem, zdyscyplinowaniem i jednocześnie szybkim przyswajaniem nowych informacji. Licznie przyszli na zajęcia i poddawali się moim sugestiom, gdyż ich trenerzy nauczyli ich otwartości na to, co pomoże im w dalszym rozwoju.

Poruszyła Pani problematykę relacji międzyludzkich, szacunku względem partnera, jak również istoty emocji wyrażanych podczas tańca.

A.G.: Jest to niezwykle ważne zadanie dla tancerzy, niezależne od stopnia trudności  ani od tego, w jakim wieku jest człowiek czy jest to przedszkolak, czy jest to osoba dorosła. Relacji między kobietą a mężczyzną, ogólnie relacji międzyludzkich należy się uczyć, dlatego że  jesteśmy nastawieni egocentrycznie i źle postępujemy względem innych ludzi. W kontekście tancerza do spotykamy się z  narcyzmem, czyli ciągłym spoglądaniem przez niego w lustro i podziwianiem własnego ciała, a po treningu z niezdrowym sposobem odnoszenia się do partnera, a także osób najbliższych. Niestety rodzice współcześnie wykonują absorbującą pracę, muszą utrzymać rodzinę i niekiedy nie mają czasu, żeby wpoić dziecku tego typu wartości. Jest to bardzo ważne, żeby dzieci uczyć tych podstawowych, rdzennych podstaw relacji międzyludzkich i ról społecznych. Kobieta ma błyszczeć, czuć się bezpiecznie, natomiast partner powinien ją chronić oraz eksponować jej piękno.

Lustrzana ściana stanowi element niemalże każdej sali tanecznej. Dlaczego?

A.G.: Młodzi tancerze mają zaoferowane umysły rozwojem, wykonaniem, techniką, dlatego też cały czas mają potrzebę kontrolowania tego w lustrze. Świadczy to o tym, że się rozwijają i dążą do jak najlepszego wykonania danego układu. Wtedy również zyskują pewność siebie i mogą na bieżąco korygować swoje ruchy i gesty.

Taniec, szczególnie towarzyski wymusza na partnerach wspólne, czasem wielogodzinne treningi. Czas spędzony razem jest okazją do nawiązania cieplejszych relacji?

A.G.: Tak, to jest wielka próba dla tancerzy, ponieważ trudno jest znaleźć odpowiedniego partnera, z którym współpraca układałaby się idealnie, to jest nawet trudniejsze od znalezienia męża lub żony. Relacje w tańcu nie są tylko pozytywne, gdyż trzeba sobie poradzić ze stresem, presją. Zadaniem partnerów powinno być wzajemne wspieranie się, pocieszanie, a także motywowanie do dalszego rozwoju. Jeśli oboje mają wspólne cele i potrafią się porozumieć, to nić przyjaźni może ich połączyć.

Szacunek względem innych, a także przyjaźń, to wartości, które we współczesnych realiach zanikają, tracą swój bezinteresowny charakter. Jakie relacje łączą Panią z założycielami Szkoły Tańca „Rockstep”?

A.G.:  Znam  Monikę i Tomasza Giermudów bardzo długo. Pierwsze nasze spotkanie miało miejsce aż blisko 20 lat temu. Zaprzyjaźniliśmy się, gdy miałam 19 lat i tak bliska relacja trwa już około 14 lat.

Jest to przyjaźń na odległość, utrzymanie kontaktu w takich warunkach nie należy do najłatwiejszych?

A.G.: Nie trzeba spotykać się z kimś codziennie, żeby podtrzymać przyjaźń. Monika i Tomasz to osoby, z którymi lubię spędzać czas, z którymi rozumiem się bez słów, nawet jemy w podobny sposób. Są to moje pokrewne dusze, a taką bliską relację zawdzięczamy wspólnej pasji, a jest nią bez wątpienia taniec. Jest to przyjaźń na całe życie, zawsze możemy i będziemy mogli na siebie liczyć. Należeliśmy do jednej formacji tanecznej, a to uczy pozytywnych relacji międzyludzkich. W zespole działa się wspólnie, stara się o jeden ogólny sukces. Jestem dumna z Moniki i Tomka, że z takim zaangażowaniem stworzyli nową siedzibę Szkoły Tańca „Rockstep”, dbają o swoich podopiecznych i wnoszą do Radomia kulturę.

Programy telewizyjne dotyczące tańca wpłynęły na zainteresowanie Polaków tą formą aktywności fizycznej?

A.G.: Szał na taniec powoli mija. Mam nadzieję, że miłość do tańca i tej formy aktywności zawsze będzie pożądaną formą spędzania czasu, jak i samorealizacji. Polskie społeczeństwo lubi oglądać pokazy taneczne czy programy telewizyjne o tej tematyce, sami lubią się bawić. Jesteśmy takim narodem, który uwielbia taniec, świadczy o tym choćby popularność dyskotek. Wśród naszych rodaków możemy znaleźć wspaniałych mistrzów w dziedzinie tańca. Niestety o tym rzadko mówi się na forum publicznym.

Taniec to Pani pasja, która jest pracochłonna oraz czasochłonna. Jako młoda mama musi Pani umiejętnie pogodzić wszystkie obowiązki, wynikające z nowej roli zwłaszcza, że Pani partner – Piotr Gąsowski również jest osobą należącą do świata show-biznesu. Praca zawodowa, wychowanie dziecka, a także dbanie o ognisko domowe to nie lada wyzwanie?

A.G.: We współczesnych realiach wszystkie młode mamy mają trudne zadanie do wykonania. Dla mnie najtrudniejsze jest to, że kiedy mogłabym spędzić więcej czasu z Julką, to córka wówczas jest w przedszkolu. Moja specyfika zawodu, jak również Piotra jest taka, że głównie pracujemy w godzinach, które inni rodzice spędzają po pracy z dziećmi. Z tego względu moim postanowieniem noworocznym, które staram się realizować, jest to, że chciałabym pracować intensywnie przez 4 dni w tygodni, a pozostałe 3 poświęcić Julce. Robię wszystko w tym kierunku. Chcę być świadkiem i uczestniczyć w najpiękniejszych i zarazem najważniejszym okresie rozwoju mojego dziecka.

Szybki rozwój techniki, dostępność Internetu, komputera, a także gry komputerowe mają niekiedy negatywny wpływ na rozwój dziecka. Coraz powszechniejszy staje się problem uzależnienia najmłodszych od Internetu lub gier sieciowych. Można uchronić przed tym dziecko?

A.G.: Łatwość znalezienia informacji, ogólna ich dostępność, jak i komunikatory internetowe rozleniwiają dzieci. Tracą często przez to czas, który mogłyby poświęcić na poznanie własnej kultury, tradycji, muzyki i tym samym zyskanie tożsamości narodowej. Horyzonty intelektualne dzieci powinni poszerzać rodzice, dając im odpowiednią motywację i wzorce do naśladowania. Problem uzależnienia dziecka od Internetu, według mnie, pojawia się, gdy nie ma ono żadnej rozwiniętej pasji. Jeśli moja córka wykaże zainteresowanie, choćby zbieraniem znaczków, to moim zadaniem będzie jej to ułatwić i rozwinąć tę pasję. Zauważyłam już, że Julka jest utalentowana plastycznie oraz muzycznie, uwielbia występować, więc znajdę dla niej szkołę, zajęcia, które uwydatnią i rozwiną jej predyspozycje.


Podział ról między rodzicami jest nadal aktualny? W Pani rodzinie można takie rozdzielenie obowiązków zauważyć?

A.G.: Dzieckiem powinna zajmować się zarówno matka, jak i ojciec. Mężczyzna od zarania dziejów dbał o bezpieczeństwo rodziny na płaszczyźnie emocjonalnej oraz materialnej, natomiast kobieta od zaspokajania pierwszych potrzeb dziecka. Jest czuła, opiekuńcza, uczy nieagresywnego zachowania, empatii i dystansu, zaś mężczyzna, jako ojciec powinien być dla dziecka solidnym autorytetem i działać na korzyść rodziny. W moim przypadku, kiedy Piotr spędza czas z Julką, to spędza go w sposób bardziej intensywny – nauka jazdy na rowerze czy na nartach. A ja zapewniam jej, między innymi rozrywkę, która rozwija jej zdolności muzyczne oraz plastyczne. Dobry wpływ na rozwój naszej córki ma taki podział rodzicielskich obowiązków.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Dziękujemy Szkole Tańca "Rockstep" za pomoc w zrealizowaniu wywiadu.

ul. Wierzbicka 26/44
26-600 Radom
godz. 15.30-21.00
Recepcja 048 362 49
tel. kom.: 603 881 688

www.rockstep.pl


Rozmawiała: Dorota Trojanowska-Posłuszna

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy