RÓWNY TYDZIEŃ: Blaknące barwy kampanii, czyli felieton na piątek

RÓWNY TYDZIEŃ: Blaknące barwy kampanii, czyli felieton na piątek
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
BLAKNĄCE BARWY KAMPANII

Łaska wyborcy na rozbrykanym kucyku jeździ i dzisiejsze naprędce tworzone sondaże znaczą chyba niewiele. Oczywiście, już od poniedziałku zaczną się uczone analizy tych, co przewidywali, że „tak właśnie będzie”. Bo ex post to łatwo pisać, łatwo dostosować teorie do znanych już wyników. Wolałbym tego uniknąć. Za tydzień planuję więc coś miłego, niezwiązanego z wyborami. A dziś o kampanii i jej blaknących już barwach.

Na ulicach i w autobusach sztampa – jak zwykle głupie hasła i niepewne uśmiechy. Miasto upstrzone twarzami polityków. W wielkim formacie niepodzielnie królują Witkowski i Kosztowniak, Kosztowniak i Witkowski – piszę tak celowo, bo i nazwiska wybite na plakatach przede wszystkim. Imiona prawie niewidoczne, tak jak logotypy partii. Panowie do serca wzięli sobie, że kampania samorządowa czy po prostu nie chcieli wkurzać wyborców?

Z tego wszystkiego wybija się plakat Małgorzaty Półbratek, która pół twarzy zakryła sobie, oryginalnie... półbratkiem. Plakat ten w Internecie, w niezliczonych kopiach i przeróbkach, figuruje jako przykład wyborczego obciachu. Cóż, może i jest głupawy, ale przynajmniej wyrazisty i wybija się z banerowej sztampy. I kto wie, czy nie zapewni pani radnej kolejnej kadencji.

Poza tym kampania była w sumie ciekawa. Merytorycznie żałosna, ale ciekawa. Sporo namieszał Kongres Nowej Prawicy, który postawił na organizowanie dwa, czasami nawet trzy razy w tygodniu spotkań z dziennikarzami. Dla dziennikarzy mogło być to irytujące, ale siłą rzeczy w radomskich mediach KNP obecny był ciągle. Do tego wizyty w Radomiu Przemysława Wiplera i Janusza Korwina-Mikke oraz oskarżenia pod adresem PO i PiS – głośne i na skraju sądowego pozwu. Wydaje się, że KNP wykonał największy wysiłek w tej kampanii. Ale czy przyniesie mu to więcej niż np. dwa głosy w radzie miasta? Można mieć wątpliwości, bo - oprócz rozpoznawalnego od lat Waldemara Rajcy - prym wiodą tu bardzo młodzi ludzie, którym radomianie wcale nie muszą zaufać.

Aktywna starała się być również Marzena Wróbel, wespół z frontmanem Radomian Razem Kazimierzem Woźniakiem. Był moment, kiedy można było myśleć, że to właśnie pani poseł – ze swoim doświadczeniem i charyzmą - będzie bez wątpienia głównym rywalem Andrzeja Kosztowniaka w walce o fotel prezydenta miasta. Ale ostatnio jej impet jakby osłabł. Na rzecz Platformy Obywatelskiej – ta postawiła na akcentowanie współpracy prezydenta Radomia in spe Radosława Witkowskiego z radomską premier Ewą Kopacz. Jeszcze w ostatnią środę Kopacz i Witkowski wspólnie przekonywali, że za ich rządów zmniejszy się w Radomiu bezrobocie, pojawią się unijne fundusze i inwestorzy. Konstrukcja to nie do końca logiczna, ale może być dla części wyborców przekonująca. Tak czy inaczej - najbardziej prawdopodobnym jest, że to właśnie któreś z dwójki Wróbel - Witkowski stanie do walki w II turze z prezydentem Kosztowniakiem.

A może Wojciech Bernat? To ciekawy przypadek. Sojusz Lewicy Demokratycznej w kampanii jest właściwie niewidoczny – widoczny jest popierany przez niego Bernat, który do partii nie należy. Jednak zaproponował on radomianom plany chyba zbyt abstrakcyjne, zbyt utopijne. Rozwój przemysłu rakietowego? Odnawialne źródła energii? Wzorowanie się na Kennedym? Może więcej dałoby się ugrać na programie socjalnym, na trosce o bezrobotnych, których w mieście nie brakuje?

Co poza tym? Odpuszczenie sobie kampanii w mieście przez Polskie Stronnictwo Ludowe chyba nie dziwi. Ale niewidoczni byli też ludzie skupieni wobec dwóch kandydatów na prezydenta Radomia: Krystyny Suszyńskiej i Pawła Stępnia. Zwłaszcza ten drugi – procesujący się z obecnym prezydentem – miał sporo do ugrania. Zabrakło wiary, energii, środków?

Tymczasem prezydent Kosztowniak poprzestał na rozdawaniu ulotek, otwieraniu kolejnych inwestycji i przyjmowaniu wyrazów wsparcia od różnych instytucji i polityków. Dziś, w piątek wsparciem ostatecznym ma go zaszczycić prezes Jarosław Kaczyński. Czy da to Kosztowniakowi trzecią kadencję? Bardzo możliwe. Ale w radzie miejskiej działacze Prawa i Sprawiedliwości tylu radnych co dziś, to mogą już nie mieć...

Sebastian Równy

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy