Cio to Kioto? A kuku! Worki z piachem! - czyli felieton na piątek

Cio to Kioto? A kuku! Worki z piachem! - czyli felieton na piątek
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
CIO TO KIOTO? A KUKU! WORKI Z PIACHEM!

Wbrew tytułowi nie zamierzam nabijać się dziś z Otylii Jędrzejczak i Macieja Żurawskiego. Dostarczali mi kiedyś pozytywnych sportowych emocji i długo będę im za to wdzięczny. A że ktoś namówił ich do startowania do europarlementu? I że oni się zgodzili? Że jednocześnie nie mają pojęcia, jaki kraj przewodniczy dziś Unii Europejskiej? Że na pytanie dziennikarki o porozumienie z Kioto odpowiadają „Pani wyjaśni bardziej, co to z tym Kioto”? Jakie to ma znaczenie? Janusz Korwin-Mikke, na przykład, też takimi szczegółami się nie przejmuje – on idzie do europarlamentu, żeby go rozwalić od środka. Inni po to, żeby zarobić, jeszcze inni, żeby się wylansować. A niektórym po prostu skończyły się leki.

Były takie czasy (pamiętam!), kiedy przeróżni kandydaci na przeróżne funkcje przynajmniej udawali, że chodzi im o coś więcej. Mniej lub bardziej udolnie markowali chęć poprawy rzeczywistości, ale jednak. Dziś już zrezygnowano nawet z tej zbędnej retoryki.

Mnie bardzo bawią ostatnio spoty wyborcze kandydatów Twojego Ruchu - Europy Plus. Ot, niejaka Izabella Łukomska-Pyżalska z Poznania miota się przed kamerą w czerwonej obcisłej sukience i krzyczy: „Od podstaw stworzyłam firmę budowlaną. Mało? A, kuku! Zarządzam klubem piłkarskim. Mało? A, kuku! Piątka dzieci? Heloł!”. Albo nasza duma, twórca radomskiego toru Formuły 1, Armand Ryfiński. Najpierw zachęca: „Kat, Wader, Behemot, Metallica, Slayer, Megadeth, Sepultura, Destruction – to jest moja liturgia! To jest moja religia!”. A potem prezentuje swojego labradora. Labrador zaś mówi: „O, Jesus. Doigrałem się. Ksiądz zamienił mnie w psa”.

Z tym psem to akurat nie wiadomo, o co chodzi. Zrobiliśmy w redakcji sondę. Niektórzy stwierdzili, że to atak na osoby niewidome, bo jak wiadomo, psy są często ich przewodnikami. Inni uważają, że to aluzja do tego, żeby nie mieć dzieci, bo psy lubią dzieci. Myślę, że każde - im głupsze, tym lepiej – tłumaczenie będzie tu pasować.

Moja koncepcja jest prostsza. Powtórzę - skończyły się leki. Nie mam tylko pomysłu na tłumaczenie faktu, że w tym towarzystwie znaleźli się też Andrzej Celiński i Kazimierz Kutz. Że inteligencja nie chroni przed chorobami? To chyba zbyt banalne.

W każdym razie widać, że Europa wkroczyła na całego. Jest fajnie, dowcipnie jak cholera i kompletnie bez sensu. Hitem internetu w skali regionu stała się dziś piosenka na cześć Jacka Kozłowskiego, obecnego wojewody, a w nadziei swej – europosła. Radny powiatowy z Grójca i zarazem właściciel Radia Mazowsze Witold Wójcik sprezentował swojemu koledze z PO skoczną pieśń pt. „Jacek Kozłowski - europoseł polski”. W całości poświęcony wojewodzie i jednocześnie do wojewody skierowany utwór zawiera wątki ekologiczne („Przyświeca jemu zdrowy tryb życia/ Po górskich szlakach jak kozica bryka”), społeczne („Bliskie ci drogi, zerwane dachy. A gdy potrzeba, nosisz worki z piachem”), polityczne („Mazowsze głosuje, gdy Jacek startuje”). Nie brak tu nienachalnego liryzmu („Twoją odwagę, Jacku, kochamy) oraz elementów zagadkowych („I co najgorsze - zawsze ma rację”).

Otóż, kiedy wyobrażą sobie Państwo wojewodę Kozłowskiego z workiem piachu na plecach, skaczącego niczym kozica po górach, zrozumieją Państwo, dlaczego od dawna biadolę na bezsens pisania felietonów. Po co komentować taką rzeczywistość? Fakty nie wymagają dziś komentarza; same w sobie są komentarzem, puentą i czym tam jeszcze. Żyjemy w epoce, kiedy satyra zdycha z pragnienia w jakimś przydrożnym rowie. Czym ona ma się karmić, skoro sama rzeczywistość stała się satyrą?

Chociaż, oczywiście, niektórzy się jeszcze starają. „Dlaczego BOR nie ochraniał lotniska w Smoleńsku? Bo rozwoził pizzę” – taki dowcip znalazłem ostatnio w sieci. To oczywiście złośliwy komentarz do faktu, że – jak podał jeden z tabloidów - funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu przywieźli Radosławowi Sikorskiemu pizzę do dworku w Chobielinie, gdzie minister spędzał majówkę.

Będę się jednak upierał. Fakt, że minister polskiego rządu używa BOR-owików do dowozu pizzy, nie wymaga komentarza.

A tak w ogóle - jaki kraj przewodniczy dziś Unii Europejskiej?

Sebastian Równy

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy