Stanowiska w urzędach za datki na partię?

Stanowiska w urzędach za datki na partię?
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


W czwartek (9 października) podczas konferencji prasowej działacze Kongresu Nowej Prawicy przedstawili listę urzędników, w tym m.in. dyrektorów miejskich jednostek oraz spółek, którzy wpłacali w ostatnich latach duże sumy na rzecz Prawa i Sprawiedliwości lub Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ich zdaniem, takie działanie to nic innego, jak płacenie za dobrą i stabilną pracę. 

DYREKTOR DAŁ 12 TYS., SEKRETARZ PRAWIE 10 TYS...

- Informacje, którymi dysponujemy pochodzą z Państwowej Komisji Wyborczej. Z dokumentów wynika, że wielu ważnych urzędników wpłaca systematycznie na rzecz partii duże sumy. W 2011 roku Kamil Tkaczyk wygrał konkurs na dyrektora MZDiK. Wpłacił wtedy 2 tys. zł na konto PiS. W 2007 roku do życia powołano kancelarię prezydenta. Wcześniej tej komórki w ogóle nie było. Jej dyrektorem został Artur Standowicz, szwagier wiceprezydenta Igora Marszałkiewicza. W latach 2007 - 2012 pan Standowicz przekazał na rzecz PiS łącznie 12 tys. zł. Nieco mniej, bo 9 tys. 700 zł wpłacił od 2006 do 2011 roku Rafał Czajkowski, sekretarz miasta - poinformował Marcin Nazimek z KNP.

Według danych podawanych przez polityków Kongresu Nowej Prawicy, w ostatnich latach na rzecz PiS 11 tys. zł wpłacił także Robert Dasiewicz, członek zarządu MPK oraz Adam Suliga, wiceprezes Radkomu, który na tę samą partię przekazał ponad 8 tys. zł. 

- Oczywiście podobne sumy trafiły również od urzędników na konto PSL, czyli partii, której skrót często jest tłumaczony jako Praca Swoim Ludziom. Józef Bakuła, dyrektor PUP w latach 2007 - 2011 przekazał 6 tys. 400 zł na konto tej partii, a Mirosław Szadkowski, szef WORD - 4 tys. 400 zł - stwierdził Marcin Nazimek z KNP.

GDZIE OFICJALNY CENNIK?

Zdaniem polityków Kongresu Nowej Prawicy takie zachowanie ze strony urzędników jest nie do zaakceptowania.

- Rodzi się pytanie, czy te posady nie są przyznawane za to, że ktoś później musi regularnie wpłacać duże sumy na konto konkretnych partii? Tak dalej być nie może. Jeśli dojdziemy do władzy, to żaden dyrektor jednostki lub spółki miejskiej nie będzie musiał wpłacać datków na ugrupowanie polityczne, bo my te urzędy po prostu sprywatyzujemy. Oprócz tego ograniczymy ilość pracowników w samym magistracie - dodał Waldemar Rajca, szef radomskiego KNP.

- Chcemy zapytać prezydenta Andrzeja Kosztowniaka, czy w urzędzie miejskim jest oficjalny cennik, który wskazuje konkretną sumę za objęcie danego stanowiska? Jeśli tak, to uważamy, że powinien on zostać opublikowany, aby każdy chętny miał do niego dostęp - zakończył Marcin Nazimek. 


MS

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy