Wiadomości z Radomia i regionu radomskiego Felieton: Wojskowi stratedzy wykiwani przez koników - Radom - Co za dzień
baner

Felieton: Wojskowi stratedzy wykiwani przez koników


– Adamie, to jak to jest z tymi biletami?! Miały być za darmo, ale już ich nie ma. Ale za to można je kupić w Internecie, choć… miały być za darmo – mówi jeden z moich znajomych, który chciał zobaczyć Air Show w Radomiu. Po tygodniu od uruchomienia rezerwacji nie można było już pobrać bezpłatnych kart wstępu na pokazy w serwisie eBilet.pl. 



Na odpowiedź przedsiębiorczych internautów nie trzeba było długo czekać: „Posiadam bilety na Air Show 2017”, „Witam, na sprzedaż mam 12 biletów na Air Show 6 na sobotę i 6 na niedzielę. Sztuka za 30 zł”, „Sprzedam 6 wejściówek” – to tylko niektóre z ogłoszeń pojawiających się w sieci. I nie ma się czemu dziwić. Skoro ktoś rozdaje coś gratis, a za ten gratis inni są chętni zapłacić, to tylko głupi by nie skorzystał. 

No, może sam siebie głupkiem nie nazwę, ale ja wejdę na Air Show jako dziennikarz z legitymacją Radomskiej Grupy Mediowej i dlatego mnie pośpiech w rezerwacji biletu nie dotyczył. Internauci natomiast masowo rezerwowali bilety, aby później w mniej czy bardziej wymyślny sposób je odsprzedać. 

Są też oferty nietypowe: „Mam 6 jak ktoś chce kupić” – napisał na Facebooku Darek Frykas, który za bilet oczekuje 10 zł. Jednak pieniądze mają trafić nie do jego kieszeni, ale na leczenie ciężko chorej Nikoli. W tym przypadku, aby otrzymać bilet, trzeba okazać potwierdzenie przelewu na fundację, która pomaga w zbiórce pieniędzy na leczenie. 

Inni podchodzą do tematu bardziej interesownie. „Nie będę ściemniał, że »muszę pilnie wyjechać« itp. Chcę sobie dorobić i tyle. Nie wyślę jakichś podróbek, ksero tylko link do samodzielnego wydrukowania biletów. Z uwagi na to proszę tylko o oferty na 4 szt. biletów. Pozdrawiam” – brzmi kolejne ogłoszenie; w tym przypadku za cztery bilety trzeba zapłacić 300 zł. Można też przeczytać: „Mam 5 wejściówek na sobotę i 5 na niedziele” albo wprost „Bilety! Tanio!”. 

W chwili wysłania gazety do druku na portalach pośredniczących w sprzedaży część ofert została zablokowana. Zastąpiły je ogłoszenia o zamianie biletów, np. na 10 butelek wina. Na portalach społecznościowych handel biletami nadal kwitnie. Czy taka sytuacja mogła kogoś zaskoczyć? Chyba tylko organizatorów, tzn. wojskowych strategów, którzy działając w chaosie i pośpiechu najwidoczniej tego nie przewidzieli. 

Stratedzy… Szkoda, bo nietrudno było się domyślić, że w sytuacji, kiedy wejściówki nie są imienne, a na jeden adres e-mail będzie można rezerwować ich aż sześć, to internauci -, nawet ci, którzy wcale nie zamierzali przyjeżdżać na radomskie pokazy – szybko zwęszą okazję. Tak też się stało i wojskowi stratedzy dali się wykiwać przez koników jak dzieci. 

Stratedzy. Myślicie, że to koniec i że tylko na tym stratedzy polegli? Otóż grubo się mylicie. Na radomskie pokazy miała powstać aplikacja na Smartfony – Air Show Go! Według organizatorów w aplikacji zainteresowani mieli znaleźć wszystkie najpotrzebniejsze informacje; tak, by przyjemność z oglądania Air Show była jak największa, a pozyskiwanie wiedzy na temat wystawy statycznej, pokazów dynamicznych oraz atrakcji przygotowanych przez organizatorów odbywało się bez najmniejszych problemów. Niestety, okazało się, że sama aplikacja dla strategów stała się nie lada problemem. Miała być gotowa 7 sierpnia. Termin minął, a aplikacji ani widu, ani słychu. Jedynie bardziej spostrzegawczy dopytują się na profilu pokazów, co z nią jest nie tak. „Coś aplikacji w sklepie (…) jeszcze nie widać” – napisał w komentarzu Grzegorz Herman. Dostał nawet odpowiedź od organizatorów: „Poinformujemy, kiedy dokładnie ruszy pierwsza wersja, która stale będzie uzupełniania o nowe informacje (listę wystawców, statyki, program i in.). Proszę śledzić nasz profil” – napisali. Dociekliwego fana lotnictwa chyba jednak odpowiedź nie zadowoliła. „Oby nie było tak, jak z wejściówkami” – zakończył dyskusję. Albo oby nie pojawiła się na początku września, dopracowana przez strategów! 

Jaki z tego morał? Chyba na myśl przychodzi jedno powiedzenie – co nagle, to po diable. Widać wojskowi stratedzy, działając w pośpiechu, nie do końca przemyśleli różne kwestie. Strach pomyśleć, jak armia, mająca problem z przygotowaniem pokazów lotniczych, musiałaby sobie poradzić w prawdziwie stresujących warunkach, wymagających prawdziwych i odpowiedzialnych strategii? Jednak tym się nie przejmujmy – minister obrony wielokrotnie przekonywał, że mamy świetną armię. I strategów zapewne też. I powiedzmy, że ja mu wierzę. No, bo czemu mam nie wierzyć takiemu strategowi.

Adam Hildebrandt


Wasze komentarze


baner
baner
Polecany artykuł

Ciepłownia Północ ma nowy komin Na terenie ciepłowni „Północ” został postawiony nowy komin o wysokości 65 m i średnicy...

x