baner

Rozmowa z Dyrektorem PUP w Radomiu


mgr inż. Józef Bakuła
Rozmowa z Panem Dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy mgr. inż. Józefem Bakułą


Przewiduje Pan jeszcze organizację szkoleń w bieżącym roku?

- W tym roku  mamy na walkę z bezrobociem zaledwie jedną trzecią zeszłorocznej puli pieniędzy,  a więc brakuje na wszystko - również na szkolenia. Aby obniżyć koszty stawialiśmy na szkolenia grupowe. Jeśli bezrobotny uprawdopodobni, że po skończeniu takiego kursu dostanie zatrudnienie, to wysyłamy go od ręki na szkolenie indywidualnie, już bez szukania grupy osób. Zmieniły się przepisy dotyczące tej kwestii i nie musi on przedkładać deklaracji pracodawcy o ewentualnym zatrudnieniu. Wystarczy, że bezrobotny oświadczy, że to szkolenie zwiększa jego szanse na zatrudnienie.  Niestety  fundusze na ten cel już się kończą.

A zatem, jeśli chodzi o staże, rzecz ma się podobnie?

- Dokładnie,  ostatnie staże kończą się w listopadzie. Jeśli w tej chwili wysłałbym kogoś na staż, to jeszcze za listopad mógłbym mu  zapłacić z pieniędzy tegorocznych. Natomiast za grudzień już stażowe byłoby płacone w styczniu, czyli przez kolejne 5 miesięcy robiłbym zobowiązania na przyszły rok. Niestety  nie mam żadnej informacji jakimi środkami będę dysponował. W związku z tym, nie mam też prawa podejmować zobowiązań bez gwarancji ich pokrycia.

Mówi pan o zobowiązaniach, czyli nie są podejmowane żadne plany odnośnie przyszłorocznych staży?

- Nie może być mowy o planach, gdy nie mamy informacji od ministerstwa, na jakiej wysokości środki możemy liczyć.  Możemy planować jedynie tematykę szkoleń. Nie bez znaczenie są tu potrzeby sygnalizowane przez samych bezrobotnych. Jeśli w tematyce przez nas zaproponowanej nie znajdzie odpowiedniego dla siebie szkolenia, może dopisać  nowy temat. Realizacja polega na tym, że wybieramy te projekty, na które będzie najwięcej chętnych oraz w zależności od tego ile pieniędzy będziemy mogli na ten cel przeznaczyć .

Proszę powiedzieć, jak duża liczba osób bezrobotnych wzięła udział w szkoleniach?

- Szkolenia cieszą się zawsze dużym zainteresowaniem.  35% bezrobotnych to osoby bez kwalifikacji zawodowych, z czego 10% - to absolwenci liceów ogólnokształcących, 25% posiada wykształcenie gimnazjalne bądź też niższe od gimnazjalnego. W tej kwestii  do zrobienia jest bardzo wiele, ale PUP nie jest osamotniony w tym dziele. Mnóstwo firm ubiega się o środki unijne, uzyskując dofinansowanie swoich projektów. Z programu operacyjnego Kapitał Ludzki  pieniądze głównie przeznaczone są na podnoszenie lub zmianę kwalifikacji i różnego rodzaju szkolenia. My przeważnie w takich projektach przyjmujemy tzw. partnerstwo, wspieramy projekt. Nasza pomoc polega przede wszystkim na tym, żeby dokonać naboru - wyszukać osoby bezrobotne, które takich szkoleń potrzebują.

W jakim stopniu PUP jest zaangażowany w tego typu projekty?

- W tym roku było około 10 takich projektów. Realizatorem niektórych był MOPS, ZDZ. Jest wiele firm, które zajmują się szkoleniami. Każdy, kto zwróci się do nas o partnerstwo, otrzyma je.

Osoby chcące otworzyć działalność gospodarczą bądź wyposażyć stanowiska pracy dla bezrobotnych, na jaką pomoc mogą liczyć ze strony Powiatowego Urzędu Pracy?

- Pomoc bezrobotnym, którzy zdecydują się na uruchomienie własnej działalności  gospodarczej  polega na przekazaniu dotacji. Jeśli wniosek jest zaakceptowany, podpisujemy umowę a następną czynnością jest przekazanie bezrobotnemu pieniędzy. Zasada refundacji obowiązuje natomiast  w przypadku przedsiębiorców, którzy chcą  zorganizować miejsce pracy, wyposażyć je za pieniądze z Funduszu Pracy i zatrudnić na to miejsce bezrobotnego. Dopiero po całym procesie, czyli  zakupieniu wyposażenia i zatrudnieniu dostaje na to fundusze. Firma występuje do nas z wnioskiem o refundację, do którego dołącza faktury za zakupiony sprzęt i potwierdzenie zatrudnienia pracownika, czyli umowę o pracę. Dopiero wtedy dostaje pieniądze. W zeszłym roku dofinansowanie na rozpoczęcie działalności gospodarczej dostało 1019 osób bezrobotnych, w tym roku ok. 330. Refundację stanowisk pracy w zeszłym roku otrzymali przedsiębiorcy na 680 stanowisk pracy, w tym roku około 220. W bieżącym roku mogliśmy dysponować środkami w wysokości zalewie 25 mln a w zeszłym było aż 70 mln złotych.

Jak duża liczba osób zgłasza się o refundację kosztów dojazdów do/z pracy? Bo rozumiem, że taka możliwość istnieje?

-Tak, możemy refundować lub zwracać koszty dojazdu do pracy, możemy także zwracać koszty zakwaterowania. Jak wiadomo, wielu ludzi z Radomia pracuje w Warszawie czy też pod Warszawą. Wiele osób skorzystało z tych refundacji w zeszłym roku. W tym roku tego typu form nie realizowaliśmy, ze względu na bardzo ograniczone środki musieliśmy odmawiać.

Jak przedstawiają się statystyki dotyczące bezrobocia w Radomiu i regionie?

- Stopa bezrobocia ogłoszona przez GUS w sierpniu to dla miasta Radomia 20,6% a dla powiatu radomskiego 27,5%. Dla porównania dodam, że dla województwa mazowieckiego jest to 9,2% a cała Polska 11,6%, więc w powiecie radomskim znacznie przekraczamy dwukrotność średniej krajowej. W Radomiu, wg danych z końca września, osób bezrobotnych jest 19800. W powiecie mamy ok.15000, w sumie jest to niespełna 35000 bezrobotnych.

Jaki procent bezrobotnych to absolwenci szkół wyższych?

- Bezrobotni do 25 roku życia stanowią ok. 25%. Jednak Statystyki PUP pokazują duży udział osób długotrwale bezrobotnych. W naszych statystykach jest ich 64%. To jest przerażające. Bezrobocie nie byłoby niczym złym, gdyby bezrobotny przebywał u nas 2-3 m-ce, czyli pomiędzy straceniem jednej pracy, a znalezieniem kolejnej, ale niestety nie w naszych warunkach.

Jeśli chodzi o dofinansowanie studiów podyplomowych - czy w tym roku taka forma pomocy miała miejsce?

- W tym roku nie podpisywaliśmy nowych umów, ze względu na brak środków. Natomiast, jeśli trzeba wybrać na co przeznaczyć skromne środki, to próbujemy wydawać je na tę pomoc, która w 100% (albo blisko 100%) zapewni pracę, jak np. dofinansowanie działalności gospodarczej bądź refundacja miejsc pracy.

Na jakie stanowiska było najwięcej ofert pracy, tzn. na które jest zapotrzebowanie?

- Były takie branże w których wynagrodzenia były na przyzwoitym poziomie, choćby branża mechaniczna czyli obróbka mechaniczna metali. Firmy współpracowały z koncernami samochodowymi, ale kryzys 2008 roku sprawił, że splajtowały, ponieważ wysyłały swoje produkty do krajów europejskich. Brak zamówień sprawił ,  że firmy musiały zwolnić swoich pracowników, w tym właśnie wykwalifikowanych do obróbki metali. Przeważnie są to nowoczesne maszyny  obrabiarki CNC sterowane numerycznie, a nie zwykłe tokarki, więc wymaga to wysokich kwalifikacji od pracownika. Wiem, że od początku tego roku zamówienia się pojawiły i próbują odbudować także załogę, bo przecież maszyny zostały. I tu pojawia się kłopot, bo ci najlepsi znaleźli już sobie pracę, jak nie pod Warszawą, to w Warszawie lub gdzieś na rynku europejskim. Firmy mają problemy w  znalezieniu  odpowiedniego człowieka, który wykazuje chęci i w miarę umiejętności, żeby tę wiedzę posiąść. Generalnie jest mało ofert pracy, chociaż podczas ostatnich  Targów Pracy, które organizowaliśmy  było ponad 500 ofert. Te, których teraz wpływa najwięcej to np.: przedstawiciel handlowy bądź telemarketer.

Kiedy można spodziewać się funduszy na szkolenia, staże i inne formy pomocy bezrobotnym?

- Nie potrafię obiecać terminów, bo to jest zupełnie ode mnie niezależne. Nasze pieniądze  z Funduszu Pracy wynikają z budżetu państwa, póki co budżet państwa nie jest jeszcze zatwierdzony. Z reguły na koniec grudnia mieliśmy już wstępne informacje o wysokości środków.

Czy tak będzie i w tym roku?

- Nie wiem. Myślę, że każdy powinien śledzić, choćby wiadomości. Więcej będzie wiadomo po uchwaleniu budżetu. Na razie jedno jest pewne. Z brakiem pieniędzy na walkę z bezrobociem  borykają się wszystkie Urzędy Pracy w kraju. Mam nadzieję, że nowy Rząd pochyli się nad tym problemem.

 

 

 

 

Rozmawiała: Dorota Trojanowska-Posłuszna


Polecany artykuł

Charytatywny off-road na Koniówce Warkot silników, emocje i śnieg zmieszany z błotem. W niedzielę, 4 grudnia na Koniówce była...

x