baner

Nasz wywiad - Drużyna Grodu Piotrówka


Drużyna Grodu Piotrówka powstała z miłości do historii naszego miasta. Członkowie drużyny często przenoszą się do czasów średniowiecznych. Oczywiście duchowo... Z Michałem Tarnowskim, założycielem grupy, rozmawia Dorota Trojanowska. 


Od czego się zaczęło?

- Generalnie zaczęło się w dzieciństwie. Fascynowali mnie wówczas rycerze, więc czasy średniowieczne już wtedy były mi bliskie. Lubiłem zabawki oraz filmy związane z tym okresem. Później z kolegą postanowiliśmy, że spróbujemy bawić się w Wikingów i tak to się zaczęło. Zacząłem czytać coraz więcej książek związanych ze wczesnym średniowieczem.

Jak powstała grupa?

- Grupa powstała na przełomie czerwca i lipca 2010 roku, akurat wtedy przypada święto Kupały. Do tego momentu wraz z małżonką i przyjacielem Pawłem Łodejem działaliśmy w grupie warszawskiej. Stwierdziliśmy, że skoro Radom ma bogatą historię wczesnośredniowieczną, to możemy stworzyć coś na miejscu. Zwłaszcza, że cotygodniowe wyjazdy do Warszawy sprawiały nam trochę kłopotów. I tak już działamy od zeszłego roku właśnie w Radomiu. Grupa jest dla nas odskocznią od codzienności i gdy wyjeżdżamy na jakieś występy – przenosimy się w czasie i zmieniamy się w ludzi wczesnego średniowiecza. W tej chwili w grupie jest 9 osób. Najmłodszym członkiem jest mój 5-letni syn, a najstarszym - trzydziestolatek.

Działanie w takiej grupie to po prostu dobra zabawa?

- Początkowo traktowaliśmy tę inicjatywę  jako fajną przygodę – miło spędzaliśmy czas, który łączył się z dobrą zabawą. Z czasem zaczęło rodzić się coś większego – wtedy rozpoczęła się nasza współpraca z dziećmi, żeby dać im szansę przystępniejszej formy poznawania historii - czy to w formie rekonstrukcji, czy też w formie żywej archeologii, którą też staramy się zajmować. Taka forma  pozwala im przyswoić wiedzę historyczną lepiej niż podczas lekcji w szkole.

Podczas waszego występu w Orońsku korzystaliście z różnych rekwizytów z epoki – skąd one się wzięły?

- Musimy szczegółowo studiować materiały archeologiczne, które są niezbędne w odtworzeniu stroju czy też uzbrojenia z wczesnego średniowiecza. Na bieżąco śledzimy wykopaliska i zdobycze archeologiczne. Staramy się także pomagać w wykopaliskach na radomskiej Piotrówce. Same przekazy źródłowe nie wystarczają, dlatego archeologia jest tak bardzo istotna. Teksty mogą być przekłamane i nie posiadają aż tak dużej dokładności. Wszystkie rekwizyty robimy sami. Szyjemy stroje, sam szyję obuwie z epoki i wytwarzamy broń, przy czym staramy się odwzorować jak najbardziej autentycznie przedmioty z tamtego okresu.

Chcecie się przekształcić w stowarzyszenie...

- Na razie poszukujemy ludzi, potrzeba do tego min. 15 osób. Najważniejszym celem, dla którego chcemy stworzyć stowarzyszenie, jest budowa miasteczka archeologicznego - chodzi o to, żeby powstało chociaż kilka takich budynków, jakie występowały w Radomiu niemalże 1000 lat temu. Naszym marzeniem jest budowa osady, już nie myślę o grodzie, bo to jest już ogromna inwestycja. Ale kilka budynków z osady – to już jest niezwykła atrakcja zarówno turystyczna, jak i historyczna. Moglibyśmy tam na stałe osiąść i zrobić bazę, gdzie odbywałyby się lekcje dla dzieci i przeróżne demonstracje. Nikt osobie prywatnej nie powierzy funduszy na tego typu przedsięwzięcie, dlatego też powstanie stowarzyszenia jest niezbędne. Będą nam oczywiście potrzebni sponsorzy.

Kto może wstąpić do grupy? Są jakieś wymagania?

- Zależy nam na osobach, które podobnie jak my interesują się historią. Zaznaczmy, że nie chodzi tu tylko o zabawę. Każdy chętny może się do nas zgłosić, gdy mamy spotkania. Odbywają się one w każdą niedzielę od 10.30 w Publicznej Szkole Podstawowej nr 3 im. Jana Długosza. Przy czym dziękuję pani dyrektor za udostępnienie nam szkolnych pomieszczeń. W wakacje terminy spotkań drużyny mogą ulec zmianie, więc najlepiej skontaktować się z nami telefonicznie lub e-mailowo. 

Macie w grupie jakąś hierarchię?

- Wstępując do drużyny zaczyna się od stanu człowieka niewolnego, jest to etap kandydatury. Kandydat na początku  ma za zadanie skompletowanie stroju (koszula, spodnie, buty) i sprzętu obozowego, czyli podstawowego wyposażenia, które każdy musi posiadać. Zanim skompletuje całe wyposażenie, najpierw uczy się walczyć bronią z drewna, wtedy pokazujemy mu podstawowe zasady walki. Następnie kandydat zakupuje broń lub robi ręcznie kaftany ochronne - oczywiście pod naszym nadzorem, ponieważ istotne jest odwzorowanie historyczne. Jest to kwestia wydania jakiś funduszy na sprzęt bojowy - zazwyczaj ok. 500 zł. Mamy specjalne treningi, żeby nauczyć się walki. Gdy cały sprzęt jest zebrany, człowiek umie walczyć, wtedy następuje kolejny etap - wyjazdowy. Są to na początek trzy wyjazdy, podczas których nowy członek grupy musi wraz z drużyną stanąć do walki na festiwalu historycznym. Jeśli okaże się mężny, to wtedy zbiera się rada starszych i kandydat dostaje awans o stopień wyżej, czyli zyskuje status człowieka wolnego. W radzie starszych są trzy osoby, czyli założyciele grupy. Decyduje ona o wszystkich działaniach grupy. Każdy wolny człowiek może wyrazić swoje zdanie i sugestie. Niebawem w stadninie w Lesiowie odbędzie się impreza, podczas, której nasz kapłan będzie przyjmował nowych ludzi do drużyny. Jest to uroczystość, która zapada na długo w pamięć. Kiedy kandydat, który przechodzi do stanu wolnego, dostaje nowe imię i oficjalnie staje się drużynnikiem.

Bierzecie udział w festiwalach historycznych?

- Jak najbardziej. Jest to świetna przygoda – wspólnie się bawimy, integrujemy i poznajemy wspaniałe osoby. Festiwale są najczęściej z danego okresu historycznego, więc jeżeli dotyczy on wczesnego średniowiecza, to zjeżdżają się na niego grupy podobne do naszej.

A poza festiwalami?

- Bierzemy aktualnie udział w powstawaniu filmu i rekonstrukcji o powstaniu styczniowym. Wszelkie inicjatywy historyczne są dla nas istotne i chętnie w nie wchodzimy.

Czy w wakacje będzie można was zobaczyć na jakiejś imprezie?

- W najbliższym czasie skupiamy się na poszerzaniu drużyny i inicjatywie stowarzyszenia. Musimy członkom grupy uszyć stroje i dobrze ich wyposażyć do przyszłych pokazów. Muszą się również nauczyć walki i posługiwania się bronią adekwatnie do technik walki z epoki. Bardzo chcielibyśmy występować w naszym mieście, nawet zorganizować festiwal historyczny. Chcemy, żeby radomianie dowiedzieli się, że istniejemy.


Kontakt:

Michał Tarnowski

tel.: 513 049 906

e-mail: druzynaradom@wp.pl


fot. Ł. Stańczuk i prywatne zbiory grupy


Wasze komentarze


Polecany artykuł

Dorota Sidorko - rozmowa w studiu lokalnym Radia Rekord Gościem studia lokalnego Radia Rekord była Dorota Sidorko, prezes Portu Lotniczego Radom....

x