baner

O rzekomej bombie poinformował pracownik marketu!


Do 8 lat pozbawienia wolności grozi 24-latkowi, który spowodował wczoraj (20 marca) fałszywy alarm bombowy w Galerii Echo przy ul. Żółkiewskiego. Przez jego nieprzemyślany żart ewakuowano kilkaset osób i postawiono na nogi wszystkie służby ratunkowe. Radomscy kryminalni bardzo szybko ustalili tożsamość żartownisia. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

Zaangażowani w działania policjanci podczas przeszukania pomieszczeń marketu nie znaleźli żadnego ładunku wybuchowego. Od momentu zakończenia akcji sprawdzenia pirotechnicznego nad sprawą zaczęli pracować policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. Natychmiast przystąpili oni do ustalenia sprawcy odpowiedzialnego za wywołanie zagrożenia dla wielu osób i już po kilku godzinach od zgłoszenia kryminalni zatrzymali 24-letniego mieszkańca Radomia, który dzwoniąc na numer alarmowy policji postawił na nogi wszystkie służby, co wiąże się z wysokimi kosztami. W trakcie wykonanych czynności mężczyzna przyznał się do tego, że powiadomił o podłożeniu bomby.

- 24-latek pracuje w firmie sprzątającej ten obiekt. Wyjaśniał, że tego dnia był od rana w pracy i wpadł na pomysł, aby zadzwonić na policję. Korzystając ze starej karty zadzwonił na numer alarmowy podając się za jednego z pracowników ochrony tego sklepu, po czym wyrzucił kartę, myśląc że dzięki temu uniknie odpowiedzialności za bezmyślny żart. Nic bardziej mylnego – już wieczorem trafił do policyjnej celi – informuje Justyna Leszczyńska z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.przez

Przypomnijmy, że na miejsce zdarzenia skierowano wszystkie służby ratunkowe: straż pożarną, policję, straż miejską, pogotowie ratunkowe oraz gazowe. Ulica Pułaskiego (za centrum handlowym) z przyczyn bezpieczeństwa była przez kilka godzin wyłączona z ruchu. Policjanci kierowali wszystkie pojazdy do ul. Żółkiewskiego. 

Po zakończonej akcji ewakuacyjnej straż miejska, policja oraz Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego postanowili podstawić dla pracowników centrum handlowego dwa autobusy komunikacji miejskiej. Wiele osób opuszczało bowiem obiekt tylko w roboczych strojach.

Z relacji klientów przebywających w obiekcie wynikało, że akcja ewakuacyjna osób znajdujących się w budynku przebiegła bardzo sprawnie i bez paniki. Dostępu do budynku strzegł szpaler policjantów oraz ochroniarzy. 

/M.W./; D.T.; Zdjęcia: Szymon Wykrota


Wasze komentarze liczba komentarzy: 22
Alarm bombowy - trwa ewkuacja Reala przy Żółkiweskiego
Wysłany 2013-03-22 17:38 klawisz czekający z napisał:
heheheh .............................. ale.................................... H E B E L........................... będzie miał czas na douczenie się o fałszywych alarmach....ach ach.... Jak prawidłowo dzwonić....heheh
Wysłany 2013-03-22 09:14 rekin napisał:
W sumie jak był dobry w praniu kurczaków i mięsa to nie zdziwił bym się gdyby go zostawili na dłużej... ;)
Wysłany 2013-03-21 17:11 napisał:
myśle że dostanie podwyżkę hahaha
Wysłany 2013-03-21 14:56 rekin napisał:
Ciekawe czy go zwolnią za to z pracy...?
Wysłany 2013-03-21 14:31 Matt napisał:
Bajman: pomimo ze wyrzucisz kartę z telefonu i wrzucisz nowa do tego samego telefonu i tak Cie namierza poniewaz kazdy Telefon posiada wewnętrzny nadajnik nie wykrywalny dla nas tylko informatycy jak i operatorzy potrafia to usunac. Ten nadajnik emituje sygnal ktory wysylany jest do kazdej anteny w poblizu kazde łaczenie przez GSM, GPRS pomimo ze tej karty juz nie ma ale jest nadal staly numer tak jakby seryjny telefonu czyli tego nadajnika . Pozdrawiam


Polecany artykuł

70 policjantów złożyło ślubowanie „Strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli nawet z narażeniem życia” - między innymi te...

x