baner

Radomska droga do wolności - cz. III


Zapraszamy na ostatnią część wywiadu z założycielem radomskiej "Solidarności". Czy komunizm w Polsce tak na prawdę nigdy się nie skończył? Kto dziś rządzi naszym krajem? Czy nad Radomiem wisi klątwa? O dzisiejszych działaniach "Solidarności" oraz sytuacji Radomia na tle innych miast, z Andrzejem Sobierajem rozmawia Anna Prokop. Część I wywiadu TUTAJ, część II TUTAJ.


Co działo się podczas pańskiego pobytu na emigracji?

- Po przylocie do Australii, stanąłem na czele organizacji „Support for Solidarity”. W ramach działalności statutowej organizowaliśmy protesty i manifestacje na rzecz przywrócenia swobód obywatelskich w Polsce. Pisaliśmy petycje i odezwy. Organizowaliśmy zbiórki rzeczowe oraz pieniężne dla podziemia działającego w kraju. Prowadziliśmy spotkania integracyjne z powojenną emigracją. Nie było to łatwe, bo tam ludzie żyją innymi problemami, ale mam nadzieję, że każdy z nas winien docenić olbrzymi wkład Polonii w końcowy sukces związku. SB nie zapomniało o mnie nawet tam, albowiem dokumenty otrzymane z IPN jednoznacznie dowodzą ,że byłem śledzony na obczyźnie jeszcze przez dwa lata.

Jak wyglądał pana powrót do kraju?

- W 1986 roku zmarł mój tata, zadzwoniłem do konsulatu w Sydney z prośbą o wizę wjazdową, wówczas to usłyszałem, że „znamiona mojego przestępstwa jeszcze nie wygasły i nie mam prawa wjazdu do kraju”. Do Polski powróciłem dopiero po Okrągłym Stole w 1989 roku. Od samego początku, zauważyłem, że wielu ludzi działających na rzecz wolności znalazło się na krawędzi nędzy. Zostali opuszczeni przez nowych działaczy, którzy zajęci zaspokojeniem własnych ambicji zapomnieli o kolegach bratając się z postkomuną. To dzięki nim niedawni nasi oprawcy nie uznający przed laty świąt narodowych idą dziś w pierwszych szeregach, spychając patriotów na plan dalszy. Stworzyli komunistom mit ludzi niezastąpionych. Dzięki ich wstawiennictwu i grubej kresce piastują oni eksponowane stanowiska.

Zauważyłem wówczas, że pociąg sukcesów i stanowisk był zbyt krótki więc rywalizacja dotykała nawet tych, którzy zasługiwali na wyróżnienie. Stare powiedzenie, że jesteśmy wspaniali w walce lecz podli w zwycięstwie, sprawdziło się i tym razem. Ci ludzie zajęli się działalnością polityczną bez myślenia o tych, którzy zasługiwali i zasługują na pomoc. Ze zdobyczy demokracji korzystają wszyscy, a najbardziej uwłaszczona komuna i kolesie z układu, a ci którzy narażali siebie i rodziny bardzo często znajdują się na krawędzi nędzy. Do dziś brak jest dla nich ustaw rekompensujących poniesione szykany i represje.

Wiedziałem, że musi powstać organizacja skupiająca zagubionych w nowej rzeczywistości byłych działaczy związkowych, albowiem jakakolwiek forma pomocy dla tych ludzi musi wychodzić ze struktur, które potrafią ich zrozumieć i docenić ich wkład w wyzwolenie ojczyzny. Dlatego założyłem Stowarzyszenie Osób Internowanych i Represjonowanych w Stanie Wojennym. Staramy się w nim dążyć do poprawienia ich bytu poprzez załatwianie rent specjalnych, organizując doraźną pomoc w postaci zmiany zawodu, wyszukiwania pracy dla nich osobiście i członków ich rodzin, dostępu do leków, wyjazdów do sanatorium itp. To jednak wciąż za mało. Dlatego staramy się dotrzeć do tych, którzy dzięki nam są na wysokich stanowiskach, a zapomnieli skąd im nogi wyrosły, by odpowiednimi ustawami i przepisami rozwiązali ten problem.

W jaki sposób mieliby wam pomóc?

- Chcemy, aby parlament wprowadził ustawę, która pozwoliłaby godnie żyć osobom dotkniętym represjami w czasach komunizmu. Powinni mieć wyższe emerytury czy też zniżki na lekarstwa. Osoby, które walczyły w latach 80. o wolność Polski, są dziś w grupie osób zaawansowanych wiekowo.Oni byli gnębieni i niszczeni przez milicję, ZOMO... Później zostali zwolnieni z pracy, do której nigdy nie mogli już wrócić. Dziś konieczne jest poszerzenie istniejącej ustawy do roku 1989. Zmiana dotychczasowego rozporządzenia dotyczącego kombatantów oraz osób represjonowanych obejmującego wydarzenia do 1970 roku przyczyniła by się do częściowej rehabilitacji tej grupy ludzi. Wiem doskonale, że ci, którzy nie siedzieli w więzieniach i nie byli szykanowani będą się tym planom sprzeciwiać, ale korzystać z obecnej wolności dzięki tym ludziom, potrafią. Chcemy, aby ustawa dotyczyła osób, które brały udział w wydarzeniach do 1989 roku, czyli do Okrągłego Stołu i posiadają statut osoby poszkodowanej. Nasi oprawcy żyją lepiej i śmieją się z nas, albowiem mają dobre posady lub bardzo wysokie emerytury. Uwłaszczona nomenklatura komunistyczna nie poniosła żadnych konsekwencji ruiny kraju, a wręcz odwrotnie cały, pozostały po Okrągłym Stole, majątek pozostał w ich władaniu. Dziś to oni tak faktycznie rządzą krajem. Stanowią najbogatszą grupę społeczeństwa i korzystają z demokracji i jej swobód jak nikt inny, a co z tymi których oni gnębili ?

Chcę zapytać o dzisiejsze działania szefa „Solidarności” – Piotra Dudy, który mocno popiera PiS. Nie macie obaw o to, że w oczach niektórych osób „S” upolitycznia się?

- Jeżeli walka o byt zwykłego robotnika jest nazwana upolitycznieniem, to jak najbardziej zgadzam się z tym stwierdzeniem. Tak naprawdę to nasz wizerunek cierpi nie przez Dudę, który walczy o realizację sierpniowych postulatów, ale przez radykalne wypowiedzi ulokowanych wszędzie agentów dawnego reżimu komunistycznego.

Przeciwnicy Dudy mogą wykorzystać to, że występuje on na manifestach jakiejś partii.

- Jeżeli będziemy zwracali uwagę na takie zarzuty, do tego stawiane w szyderczy sposób przez układ Okrągłego Stołu, to nigdy do niczego nie dojdziemy. Często słyszymy stwierdzenie : „Komuno wróć”, a tak naprawdę ona nigdy się nie skończyła, ponieważ grupa rządząca Polską to często wciąż te same osoby, które rządziły w latach 80-tych. Czy zmieniło się coś na stanowiskach dyrektorskich i administracyjnych? Czy poniósł ktoś konsekwencje upadku gospodarczego ? Czy zbrodnie i afery zostały prawnie rozliczone ? Absolutnie! Najgorsze jest to, że osoby nawet z tych skrajnie prawicowych organizacji, po dojściu władzy inaczej zaczynają podchodzić do swojej działalności, zapominając o tych, którzy na nich głosowali. Jeśli tacy ludzie dochodzą do władzy i na wysokie stanowiska, a poprzez swoje decyzje i zarządzanie mają większe serce dla byłych oprawców jak do kolegów, to Duda jest potrzebny.

W ostatnim roku radomscy związkowcy mieli sporo pracy. Walka przeciw zwolnieniu kilkuset osób z Fabryki Łączników, sprawa zamknięcia radomskiego oddziału Urzędu Kontroli Skarbowej czy reorganizacja Poczty Polskiej skutkująca przeniesieniem radomskiego działu administracji do Warszawy. Działania związkowe nie uratowały fabryki, nie udało się również uratować UKS…

- Związkowcy, w decyzjach podejmowanych przez władze, bardzo często są bezradni. Już na wstępie powiedziałem, że Jaroszewicz wydał wyrok na nasze miasto. Przykłady, które pani wymienia dowodzą, że to co kiedyś on mówił, nadal działa. Jak to możliwe, że takie duże miasto jak Radom przegrywa z Modlinem w kwestii dofinansowania lotniska? Jak to możliwe, że dojazd pociągiem do Warszawy jest gorszy niż za czasów wojny? Dlaczego u nas likwidowano zakłady pracy, otwierając podobne w innych miastach? To są przykłady, które można mnożyć. Jedno jest pewne, że niektórzy robią wszystko, aby Radom nie był prężnie rozwijającym się miastem, lecz sypialnią Warszawy. Czy to nie jest klątwa i problem dla związku?

XXXII rocznica powstania Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” Ziemia Radomska


.


Wasze komentarze liczba komentarzy: 2
Radomska droga do wolności - cz. III
Wysłany 2012-11-05 07:50 Rr napisał:
Solidarność? Więcej złego niż dobrego, mają znaczący wpływ na upadek przemysłu w Radomiu jak i zresztą w całej Polsce.
Wysłany 2012-11-04 20:28 ejs napisał:
Dokładnie, komuna nigdy sie nie skończyła. Panowie pokroju Waltera (właściciel koncernu w skład którego wchodzi TVN24, a który w latach 80 był podwładnym Urbana i odpowiadał za ocieplanie wizerunku ZOMO, ORMO, MO i SB) przesiedli się tylko do lepszych samochodów i założyli własne media


Polecany artykuł

SPOKOJNY WIEŚNIAK SPRAWCĄ KRADZIEŻY SWETRA! Złakomił się na sweter Spokojny wieśniak Antoni Cichawa z Janiszewa przybył do Radomia i tu...

x