Festiwal Gombrowiczowski rozpoczęty!

Festiwal Gombrowiczowski rozpoczęty!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


PROGRAM XI Międzynarodowego Festiwalu Gombrowiczowskiego - TUTAJ

Waldemar Śmigasiewicz nigdy nie ukrywał, że Witold Gombrowicz to jego pasja. Na swoim koncie ma ponad 30 gombrowiczowskich przedstawień, a z „Ferydurke” mierzył się wielokrotnie, począwszy od realizacji, w 1984 roku, w toruńskim Teatrze im. Wilama Horzycy. Dla Teatru Telewizji z kolei przygotował w 1988 roku „Emeryta” Brunona Schulza. Podejmowany przez obu pisarzy – choć tak odmiennie – temat dzieciństwa skłonił Waldemara Śmigasiewicza do skonfrontowania Gombrowicza z Schulzem w jednej sztuce. Z części szkolnej „Ferdydurke” i „Emeryta” stworzył „Przenikanie” – rzecz o nieustannym przenikaniu dwóch światów: starości i młodości, a urzeczywistnienie wizji powierzył aktorom radomskiego „Powszechnego”. I trzeba przyznać, że zaprezentowane na inaugurację Festiwalu Gombrowiczowskiego „Przenikanie” z powodzeniem broni tezy Śmigasiewicza. Powstało wewnętrznie spójne, oszczędne, a jednocześnie pełne emocji przedstawienie. Znakomity Włodzimierz Mancewicz w roli Emeryta.

"Przenikanie" - zobacz zdjęcia

Drugie sobotnie spotkanie z Gombrowiczem to „Operetka” warszawskiego Teatru Imka w reżyserii Mikołaja Grabowskiego. Śpiewana raczej niż mówiona - do muzyki Tomasza Kisewattera, skomponowanej do spektaklu Kazimierza Dejmka z lat 70, a wykonywanej na żywo. Jest szybko, śmiesznie, bardzo głośno i nawet lokalnie – w scenie, kiedy po rewolucji aktorzy wymieniają nazwy części garderoby, które zniknęły w jej wyniku, mowa jest i o „sofiksach”, i o „Radoskórze”, co wzbudza aprobatę widowni. Rewolucja z kolei jest bardzo świeża – islamska. Przynajmniej tak sugerują kostiumy, bo zamiast worków mamy coś w rodzaju czadorów. Najlepiej na wybiegu („Operetka” jest gra na dwóch podestach, imitujących wybiegi na pokazach mody) wypadła Iwona Bielska (Księżna Himalaj).

Trzy wystawy na inaugurację festiwalu - zobacz zdjęcia

- Wspaniale się zaczyna... A przez ten tydzień atmosfera będzie naprawdę gorąca – mówił dyrektor Teatru Powszechnego Zbigniew Rybka, otwierając festiwal, po tym jak ucichły oklaski dla twórców i aktorów „Operetki”. – Mamy trzy premiery: radomskie „Przenikanie”, łódzki „Ślub” i francuską „Przekątną szalonego”, do Radomia przyjechały dwa teatry narodowe i artyści z sześciu krajów.

Dyrektor Rybka przypomniał, że od trzech edycji Festiwal Gombrowiczowski ma formę konkursu. Ocenie jurorów poddanych zostanie 11 spektakli – z Polski, Węgier, Francji i Argentyny. Werdykt poznamy w sobotę, 25 października.

Festiwalowi towarzyszą też otwarte w sobotę wystawy - plakatów do sztuk Gombrowicza z kolekcji Galerii Plakatów w Krakowie, ekspozycja prac Andrzeja Markiewicza „Pars pro toto. Impresje Gombrowiczowskie” oraz wystawa „Sztuka w dialogu. Sztuka z Magdeburga – wokół autoportretu”.

GOMBROWICZ Z PRZODU I Z TYŁU


Organizatorami konferencji są Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli i radomski Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny, a odbywa się ona pod patronatem Rity Gombrowicz. – Ostatnie naukowe spotkanie dotyczące Gombrowicza miało miejsce już dziewięć lat temu, a organizowane było przez Uniwersytet Jagielloński – przypomina prof. Krzysztof Ćwikliński z UTH. – Zastanawialiśmy się od jakiegoś czasu, że warto byłoby o pisarzu znów podyskutować, ale środowiska nie przejawiały jakiejś większej aktywności. Tymczasem w ubiegłym roku ukazał się „Kronos” i doszliśmy do przekonania, że to będzie doskonały pretekst do nowego spojrzenia na pisarza.

A spoglądać będą uczestnicy konferencji i z przodu, i z tyłu, z boku i z ukosa. – Przed laty głośna była publikacja Karola Zbyszewskiego „Niemcewicz z przodu i z tyłu”. My podobnie postanowiliśmy spojrzeć na Witolda Gombrowicza – pokazać go prywatnego i oficjalnego, jawnego i ukrytego – mówi prof. Ćwikliński.

Na trzydniowe spotkanie – w poniedziałek i wtorek w Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli, we środę w Teatrze Powszechnym w Radomiu – wybiera się ponad 60 gombrowiczologów z dziewięciu krajów; poza Polską m.in. z Bułgarii, Hiszpanii, Szwecji, Włoch, Niemiec, Węgier. Wygłoszone zostaną 52 referaty.

- Program konferencji jest bardzo różnorodny zarówno tematycznie, jak i wiekowo. Nasi prelegenci to nie tylko uznani profesorowie; mamy także licencjata. To zresztą ważny aspekt tego spotkania – konfrontacja różnych pokoleń, a więc różnych spojrzeń na Gombrowicza, różnych skojarzeń – mówi Tomasz Tyczyński, dyrektor Muzeum im. Witolda Gombrowicza we Wsoli.

Konferencję otworzy – w poniedziałek o godz. 10 - Panel Gombrowiczowski, cykliczne wydarzenie organizowane przez MWG, zatytułowany „Jaki Gombrowicz po »Kronosie«?”. Moderatorem dyskusji będzie prof. Jerzy Jarzębski (UJ), a udział w niej wezmą Rita Gombrowicz, Anders Bodegård oraz profesorowie Aleksander Fiut (UJ), Andrzej S. Kowalczyk (UW) i Józef Olejniczak (UŚ). Natomiast ostatniego dnia konferencji o książce Łukasza Tischnera (UJ) „Gombrowicza milczenie o Bogu” dyskutował z autorem będzie Maciej Nowak (KUL).

Organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych twórczością autora „Trans-Atlantyku” do przysłuchiwania się referatom i dyskusjom.

Referaty wygłoszone na konferencji zostaną zresztą wydane w postaci książki, debata otwierająca konferencję zaś zostanie zarejestrowana i opublikowana w Internecie.

SZCZEGÓŁOWY PROGRAM KONFERENCJI TUTAJ


Iwona Kaczmarska "7 Dni", fot. M.S.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy