Muzealny konflikt, czyli sztuka podzielona

Muzealny konflikt, czyli sztuka podzielona
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu powstało w 1990 r. i przejęło od ówczesnego Muzeum Okręgowego dzieła powstałe po II wojnie światowej. MSW przez lata kompletowało kolekcję dzieł sztuki z drugiej połowy XX w. Dziś tworzy ją ok. 4 tys. 500 prac - są wśród nich obrazy, rzeźby, grafiki i rysunki. Kolekcja w znacznym stopniu powstała dzięki darom artystów. Od początku MSW i zbiorami zajmował się Mieczysław Szewczuk.

Aktualnie dorobek artystyczny Muzeum Sztuki Współczesnej ma przejąć Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej "Elektrownia", które powstało w 2005 roku w siedzibie dawnej - obecnie remontowanej - elektrowni miejskiej. Dodajmy, że obie instytucje podlegają pod Samorząd Województwa Mazowieckiego. 

Artyści odbiorą swoje dzieła?

I tu pojawia się problem. Wielu artystów - dzięki staraniom i znajomościom Mieczysława Szewczuka - oddawało swoje prace konkretnie do MSW. Teraz nie muszą się zgadzać na ich przeniesienie. W kolekcji znajdują się np. 93 prace Marka Oberländera, z czego niemal wszystkie to dary, które przekazała muzeum żona artysty. Dziś Halina Oberländer mówi:

- Jestem przeciwna przeniesieniu prac mojego męża pod opiekę innej placówki. Przekazałam jego dzieła do zbiorów prowadzonych przez kierownika MSW Mieczysława Szewczuka i tylko na to miejsce się godzę. Nie chcę, żeby dorobek Marka trafił do nieznanego mi centrum. Chciałabym, żeby Muzeum Sztuki Współczesnej stało się niezależną placówką.

Sam Mieczysław Szewczuk jest zaniepokojony ewentualnym podziałem kolekcji. Oficjalnie o przeniesieniu prac nic nie wie, ale dochodzą go informacje o tym, że "Elektrownia" przejmie najlepsze obrazy z kolekcji. Co w rozmowie z nami przyznał poniekąd Zbigniew Belowski, z-ca dyrektora MCSW "Elektrownia". 

Kolekcja podzielona?

- Kiedy powstała "Elektrownia", zapadła decyzja, że powstaje ona po to, żeby promować sztukę współczesną w różnych formach i ma stworzyć fizyczne miejsce do przechowywania zbiorów, które są obecnie w Muzeum Sztuki Współczesnej i Muzeum im. Jacka Malczewskiego - co zostało zapisane w jej statucie. Ta decyzja zapadła wiele lat temu i nie miałem na nią żadnego wpływu. W tej chwili realizuje się ten plan. Obecnie Muzeum im. Jacka Malczewskiego, które jest właścicielem kolekcji, prowadzi szczegółową dokumentację zbiorów. W nowej siedzibie "Elektrowni" będzie miejsce do przechowywania eksponatów o powierzchni 1000 m2. Nie robimy nic ponadto i nie ma konkretnego terminu przejęcia kolekcji. Nie wiemy jeszcze czy przejmiemy całość, czy tylko elementy kolekcji. Ta kwestia będzie domawiana, gdy zostanie sporządzony kompletny spis z natury. Obecnie w kolekcji MSW znajdują się rzeczy o różnej wartości - to wszyscy wiemy. Zbiór prac nie stanowi pełnego przekroju powojennej sztuki. "Elektrownia" robiła zakupy dzieł, które miały na celu uzupełnienie kolekcji Muzeum Sztuki Współczesnej. W przekazaniu prac MSW na własność "Elektrowni" nie ma nic dziwnego, bo nie oszukujmy się - podlegamy pod tego samego zarządcę. Nie jest to sprawa czyjejś prywatnej własności. Jedno jest pewne - warto przez tę kolekcję promować Radom - tłumaczy Zbigniew Belowski.

- Jako twórca tej kolekcji od 1979 roku nie zgadzam się, aby została ona podzielona - odpowiada na to Mieczysław Szewczuk. - Kolekcja Muzeum Sztuki Współczesnej jest dziełem społeczeństwa obywatelskiego. Spośród 4 tys. 500 dzieł, dary stanowią 2 tys. 500. Uważam, że zbiór powinien pozostać całością, ponieważ stanowi intelektualną całość. I nie może być tak, że ktoś z zewnątrz będzie to dzielił. W jej skład wchodzą dzieła sztandarowe dla pewnego okresu sztuki polskiej, nie jest tak, że można wybrać najlepsze, a resztę pozostawić samopas. Dzięki tym zbiorom Radom stał się jednym z 10 ośrodków, w których są najważniejsze dzieła sztuki polskiej z drugiej połowy XX wieku. Podkreślam: jej wartość stanowią wszystkie prace. 

Akcenty polityczne

Głos w tej sprawie zabrał również Jan Rejczak, który wypowiedział się pod blogowym wpisem o sztuce Mieczysława Szewczuka. Rejczak - od lat polityk prawicowy - nawiązał do faktu, że MSW i "Elektrownia" podlegają Samorządowi Województwa Mazowieckiego, gdzie rządzi koalicja PO- PSL.

"Upolitycznienie spraw kultury narodowej w III RP jest faktem bolesnym. Dyrektorów instytucji kultury, także w muzeach, rekomendują dziś rządzące partie. A one są od "Sasa do lasa" i obsadzają "stołki" swoimi sadzonkami... bardzo często dorodnymi chwastami. Stąd smutna konstatacja Autora (Szewczuka - przyp. red.), iż "...przez 20 lat istnienia MWS żadna z sił politycznych nie chciała go wspierać". Partie wspierają niestety tylko "swoich". I są tego rezultaty, nie tylko w muzeach Ziemi Radomskiej. Sejmik Mazowiecki od kilku lat oszczędza głównie na kulturze. Łączy, dzieli, likwiduje instytucje kultury i poniża pracowników, proponując im na przykład "dobrowolne" zmniejszenie swoich zarobków! Gratuluję Autorowi, że w tym czasie "burz i naporów" robi swoje. Mam nadzieję, że społeczeństwo wyciszy wkrótce szalejące żywioły i zmusi partie do opamiętania i synergii" - pisze Rejczak.

Do sprawy będziemy wracać.

Dorota Trojanowska

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy