Paradontozie mówimy "nie" - Zdrowie - Co za dzień
baner

Paradontozie mówimy "nie"


Czy jesteśmy bezradni wobec paradontozy?

Aby móc stwierdzić czy paradontoza dotknęła właśnie nas, należy wiedzieć jak ją rozpoznać. Warto zatem poznać jak zbudowany jest zdrowy ząb. Tkanki otaczające ząb i utrzymujące go w kości nazywamy przyzębiem. Podstawę kostną tworzy kość gąbczasta i pokrywająca ją kość korowa wyrostka zębodołowego. Organizm wytwarza tę kość w procesie wyrzynania się zębów. W tym samym procesie dochodzi również do formowania się tkanek przyzębia. Pomiędzy cementem (tkanka pokrywającą korzeń zęba) oraz blaszką kostną zębodołu rozpięte są dziesiątki tysięcy włókien ozębnowych. Na powierzchni kości, wokół zębów znajduje się tkanka dziąsła, którą dzielimy na dziąsło przytwierdzone, które jest zrośnięte z okostną oraz dziąsło ruchome otaczające zęby charakterystyczną girlandą i tworzące w przestrzeniach między zębowych brodawki dziąsłowe. Różowe trójkąciki brodawek dziąsłowych szczelnie wypełniają podcienie poniżej punktów, gdzie stykają się ze sobą korony zębów.

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ.


Na zdjęciu: przebudowa górnego łuku zębowego licówkami całoceramicznymi.

Widoczne zdrowe tkanki przyzębia

Dziąsło łączy się z powierzchnią zęba tkanką, którą nazywamy przyczepami dziąsłowymi. Od strony korony zęba, sąsiaduje z jamą ustną przyczep nabłonkowy, poniżej którego jest przyczep łącznotkankowy. Oba przyczepy tworzą funkcjonalną całość i wzajemnie się uzupełniają swoimi właściwościami. Na powierzchni dziąsła jest nabłonek wielowarstwowy, płaski, rogowaciejący, który jest zrośnięty z okostną. Około 70% objętości dziąsła tworzą włókna kolagenowe. Budowa histologiczna dziąsła oraz prawidłowe ukształtowanie łuków zębowych gwarantuje dużą wytrzymałość mechaniczną, termiczną, chemiczną oraz biologiczną odporność na działanie flory bakteryjnej.

Rysunek przedstawiający zdrowe przyzębie

Kiedy dochodzi do rozwoju parodontozy (choroby przyzębia)? U osoby z grupy ryzyka, czyli u osoby posiadającej pewne predyspozycje, np. uwarunkowane genetyczne dochodzi do zaistnienia czynnika szkodliwego, najczęściej związanego z nieodpowiednia higieną albo, co zdarza się równie często, niedopasowaniem higieny jamy ustanej do warunków miejscowych. Bardzo istotne jest wystąpienie sprzyjających rozwojowi choroby czynników miejscowych np. związanych z brakami w uzębieniu, wad zgryzu, wadliwie wykonanymi wypełnieniami, czy koronami protetycznymi (tzw. wypełnienia nawisające lub korony nawisające nad szczeliną dziąsłową). Działania większości czynników szkodliwych przekładają się na zmianę flory bakteryjnej. Zaczyna się rozwijać zapalenie dziąsła. Pojawiają się takie dolegliwości jak: zaczerwienianie dziąsła brzeżnego, obrzęk brodawek dziąsłowych i rąbka dziąsła brzeżnego, ból przy dotykaniu, przyjmowaniu pokarmów, czy zabiegach higienicznych, krwawienie z kieszonki dziąsłowej. W tej fazie choroba jest jeszcze odwracalna i w przypadku wyeliminowania czynników szkodliwych sytuacja wraca do stanu wyjściowego, bez pozostawienia stałych zmian histologiczno - anatomicznych w przyzębiu. Wokół zębów zaczyna się szybciej odkładać kamień nazębny, zwiększa się jego ilość. Kamień nazębny odkłada się nad dziąsłem, stąd nazwa kamień naddziąsłowy (te złogi można zobaczyć np. w lusterku). Kamień położony poniżej rąbka dziąsłowego jest niewidoczny przy oglądaniu zębów w lusterku, można jednak stwierdzić jego występowanie po obecności zmian zapalnych na dziąsłach. Stary, silnie zmineralizowany kamień nazębny jest widoczny na RTG. Obecność kamienia można też stwierdzić przy badaniu szczeliny dziąsłowej odpowiednimi narzędziami. Jeżeli nie dojdzie do usunięcia przyczyny, choroba będzie się nasilać, zmiany chorobowe będą obejmować coraz więcej zębów, a jednocześnie dojdzie do przejścia zapalenia dziąsła w zapalenie przyzębia. Na już istniejące objawy nakładają się nowe dolegliwości: dochodzi do odsłaniania się korzeni zębów, pojawia się nadwrażliwość na bodźce fizyczne i chemiczne. Zęby tracą stabilne podparcie w kości, dochodzi do ich rozchwiania, nagryzanie twardych pokarmów może wywoływać ból, w zaawansowanym stadium choroby możliwe jest wyłamanie zęba z kości. Kiedy nie dochodzi do leczenia przyczynowego, dochodzi do powolnej utraty zębów, zęby ulegają przemieszczeniu, dochodzi do powstawania szpar pomiędzy zębami.

Powoli nieleczona parodontoza zaczyna rozwijać się coraz szybciej. Zęby zmieniają swoje położenie, występuje patologiczna migracja zębów, powstają patologiczne węzły urazowe, niektóre zęby wysuwają się z kości, inne ulegają wychyleniu. Dochodzi do powstawania kieszonek kostnych, jak również do zajęcia furkacji korzeniowych przez zmiany zapalne. Pacjent stopniowo zaczyna odczuwać coraz więcej dolegliwości. Chorzy na paradontozę często poszukują cudownych leków, lepszych past do zębów, ziół, płynów do płukania ust. Najskuteczniejsze oczywiście jest leczenie przyczynowe, a nie leczenie objawów, czy dolegliwości. Poprawianie własnego samopoczucia, poprzez np. kupowanie droższych, super szczoteczek, bez wzrostu staranności i regularności usuwania z zębów płytki nazębnej jest niestety nieskuteczne.

Najczęstszą przyczyną wizyty pacjenta u stomatologa staje się utrata zęba, zwłaszcza przedniego, ewentualnie ból związany z wystąpieniem ropnia przyzębia. Pacjenci często ignorują objawy chorobowe w bocznych odcinkach uzębienia. Na informację o potrzebie uzupełnienia brakujących zębów w strefach podparcia często słyszymy odpowiedź: „Panie doktorze, to akurat mi nie przeszkadza, radzę sobie, proszę się zająć ruszającymi się górnymi jedynkami……”.

Przy kwalifikowaniu pacjentów chorych na paradontozę bardzo istotna jest sprawa higieny jamy ustnej. Uwagi lekarza, czy higienistki dotyczące higieny mają pierwszoplanowe znaczenie dla podjęcia decyzji o rozpoczęciu leczenia. Nie powinni być kwalifikowani do leczenia pacjenci bez zmiany nawyków higienicznych i bez poprawy wskaźników higienicznych. Osoby, które mają niewielkie defekty higieniczne najczęściej reagują poprawnie i stosują się do zaleceń. U tych pacjentów można oczekiwać dobrych wyników leczenia.

Paradontoza czyli bakteryjne zapalenie przyzębia, to przewlekła choroba atakująca nasze dziąsła i kości otaczające zęby.


Zależności pomiędzy paradontozą, paleniem papierosów i implantologią

W krajach o wysokiej kulturze higieny jamy obserwuje się znaczący spadek zapadalności na próchnicę, dzięki prowadzonej na szeroką skalę profilaktyce w jej zwalczaniu. Jednak paradontoza, mimo, iż niemal równie powszechna i niebezpieczna dla zębów, jest często lekceważona. Musimy pamiętać, że ze względu na częstość występowania, choroby przyzębia (podobnie jak próchnica) są zaliczane do chorób społecznych. W Polsce szacunkowo aż ok. 40% dzieci i młodzieży oraz prawdopodobnie ok. 40-50% dorosłych cierpi na paradontopatie, czyli różnego typu problemy z tkankami przyzębia. Czasami ludzie z paradontozą nawet nie zdają sobie sprawy, co im dolega. Zwłaszcza niebezpieczna sytuacja jest u palaczy tytoniu. Należy podkreślić, że szkodliwość palenia jest bardzo dobrze udokumentowana, zarówno w paradontologii, jak również w implantologii. Należy o tym wspomnieć, ponieważ pacjenci mają czasami wyobrażenia, że należy wyrwać ruszający się ząb i jak najszybciej w to miejsce wkręcić implant. Pacjenci dość rzadko zdają sobie sprawę z faktu, że sztuczny ząb osadzony na implancie będzie mniej odporny na działanie czynników szkodliwych związanych z paleniem tytoniu, brakami higienicznymi, czy paradontozą niż własny ząb. Leczenie implantologiczne, jakkolwiek kosztowne wymaga rozważenia, czy u palacza mamy szansę na długotrwałe pozytywne wyniki. Niepowodzenia implantologiczne występują u 40% palaczy, w 12% u osób które rzuciły palenie, w około 40% dotyczą innych czynników np. złej higieny, chorób ogólnoustrojowych i tylko w 6% dotyczą osób niepalących.

Koszty finansowe, społeczne czy biologiczne ponoszone przez pacjentów palących i niepalących są takie same. Natomiast wieloletnie obserwacje wyników leczenia są korzystniejsze dla osób niepalących.

Czy paradontoza jest dziedziczna?

Złe nawyki np. palenie papierosów, zła dieta, wady zgryzu, choroby ogólnoustrojowe, świadome lub mimowolne wykorzystywanie narządu żucia do niefizjologicznych czynności lub zachowań i wreszcie bardzo ważny czynnik: braki higieniczne – to istotne czynniki w rozwoju zapalenia dziąseł i paradontozy. Na większość z tych czynników mamy wpływ, pośredni lub bezpośredni. Czasami pacjenci mówią, że odziedziczyli chorobę po rodzicach, ale nie do końca jest to prawdą. Wiadomo, że genetyczne podłoże paradontozy jest faktem, a skłonności genetyczne może posiadać nawet 30-50% populacji. Dziedziczymy jednak tylko skłonności, podatność do rozwoju paradontozy, nie dziedziczymy więc choroby bezpośrednio. Nie ma jednego genu, który powodowałby zwiększone ryzyko wystąpienia choroby dziąseł. I tak pewne genetycznie dziedziczone defekty budowy anatomicznej tkanek jamy ustnej, odchylenia histologiczne tkanek jamy ustnej, zaburzenia w składzie i ilości wydzielanej śliny, defekty układu odpornościowego są faktem. Jednak najbardziej interesujące wydają się zaburzenia na poziomie molekularnym i enzymatycznym. Przykładowo od dawna wiadomo, że pacjenci ze zwiększoną produkcją białka biorącego udział w reakcjach zapalnych, mogą być bardziej narażeni na paradontozę. Nie znaczy to, że dzieci rodziców z chorobą przyzębia automatycznie będą chore. W ślinie znajduje się szereg białek, które odpowiadają za ochronę przed infekcją, np. sialoproteiny, cząsteczki dopełniacza, enzymy trawienne, immunoglobuliny IgA, itd.. Wiedza na temat genetycznych predyspozycji daje nowe narzędzia do wczesnego wykrywania choroby.

Przeprowadzenie badań poziomu IL-1 we krwi pacjenta może pomóc w doborze odpowiednich metod leczenia. Interleukina-1 to cytokina, rodzaj białka, który moduluje reakcję układu odpornościowego w kontakcie z bakteriami. Im wyższy poziom IL-1, przekraczający odpowiedni dla naszego organizmu tym ostrzejsza może być reakcja odpornościowa i tym większe ryzyko uszkodzenia dziąseł i rozwoju paradontozy.

Jakie są najważniejsze zewnętrzne czynniki szkodliwe dla naszego przyzębia? Palenie papierosów, słabo kontrolowana cukrzyca, otyłość, osteoporoza, niskie spożycie wapnia i witaminy D czy stres.

Na niektóre czynniki wywołujące, czy wpływające na szybkość rozwoju choroby, nie mamy wpływu. Na szczęście mamy wpływ na te czynniki chorobowe, które są postrzegane jako kluczowe dla rokowania i planu leczenia paradontozy. Należy podkreślić, że największe znaczenie w leczeniu paradontozy ma kontrola zapalenia tkanek przyzębia poprzez perfekcyjną higienę.


Grzegorz Romaszkiewicz

spec. Chirurgii szczękowej

www.implant-dentist.pl


Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ.

Artykuł sponsorowany


Wasze komentarze


Polecany artykuł

METAMORFOZA #6 - coraz piękniejsza Finisz Metamorfozy coraz bliżej. Poza kontynuacją diety i ćwiczeń skupiamy się coraz...

x