Humory i zachcianki


Panowie, nie oszukujmy się – ciąża waszej partnerki i urodziny dziecka to coś, co wywróci wasze życie do góry nogami, coś czego nie da się przeskoczyć czy obejść.


To zmieni wasze życie już na zawsze. Dlatego zastanówcie się – może z tak poważną decyzja lepiej poczekać do osiemdziesiątki?

Jeśli jednak wcześniej zdecydowaliście się przekazać swój genetyczny kod i w dodatku upieracie się wziąć za tę decyzję odpowiedzialność, oto kilka przestróg.

Humory i zachcianki

Jeśli wasza partnerka zacznie rozpaczliwie płakać na widok wróbelka za oknem; jeśli popadnie na kilka godzin w apatię, by potem nagle radośnie się śmiać; jeśli wpadnie we wściekłość tylko dlatego, że w sklepie kupiliście jej jogurt malinowy a nie jeżynowy – nie wpadajcie w panikę. Wbrew pozorom wasza kobieta nie jest opętana i egzorcysta nie jest jeszcze potrzebny. To najzwyczajniejsza hormonalna burza w trakcie ciąży. Jeśli jeszcze do tego dojdą mdłości (kobiety, nie wasze) i ogólne złe samopoczucie, to jedynym sensownym dla was wyjściem jest przeistoczenie się w anioła, buddyjskiego mnicha, lub inne wcielenie cierpliwości, miłości, altruizmu i poświęcenia.

Ucieczka od problemu niewskazana. W żadnym wypadku nie bierzcie nadgodzin – po powrocie do domu późnym wieczorem będziecie mieli podwójne piekło – w końcu kto zostawia swoją narzeczoną czy żonę w ciąży bez opieki!

Nie radzimy tez używać mentorskiego tonu. Lekceważący tekst w stylu: „A, bo znowu ci te hormony buzują...” może naprawdę źle się skończyć. Zrozumienie i empatia, empatia i zrozumienie – oto wasza mantra na najbliższe miesiące, a może i lata.

Co do nagłych zachcianek waszych partnerek (pepsi o pierwszej w nocy, kiszone ogórki o świcie), istnieją dwie główne szkoły: jedni z ociąganiem i obrażoną miną wstają łaskawie z łóżka i idą do nocnego sklepu. Drudzy radośnie biegną do nocnego sklepu, bo przy okazji mogą szybko spożyć na uspokojenie butelkę piwa. Nie musimy chyba mówić, że obie szkoły są złe. Ociąganie się wywoła płacz, a zapach piwa – awanturę. Powtórzmy więc - musicie zostać skrzyżowaniem Supermana, Matki Teresy, Einsteina i Gandhiego. Może się uda.

Pieniądze i zakupy

Przygotujcie się też na to, że od momentu poczęcia stajecie się w jednym bankierem i inwestorem swojego dziecka (wychowanie go do 18. roku życia kosztuje ok. 200 tys. zł – według optymistycznych obliczeń). Koniec z wakacjami w Chorwacji, kolacjami w restauracji, ulubioną whisky wieczorami!

Dziecko wymaga pieniędzy. Więc jednak nadgodziny? Cóż, nie mówiliśmy, że wszystko będzie łatwe i logiczne.

Wasza partnerka już robi listę zakupów: wózek, wanienka, łóżeczko, ubranka, beciki, kocyki, pieluszki, buteleczki, kremy... - a to dopiero początek. Zaraz po narodzinach dziecka okaże się, że niezbędna jest też karuzelka na łóżeczko, specjalny dywanik na podłogę i ekologiczne zabawki. Przygotuj się też na wizyty w marketach – ale nie będziesz tam kupował chipsów i ulubionego wina, o nie! Pieluszki, kaszki i soczki – oto twój nowy cel. Niedługo dowiesz się też, że przydałby się większy samochód, a ideałem byłby nowy dom z ogrodem. Do Supermana i spólki dochodzi jeszcze Rockefeller...

Wicie gniazda, poród i co dalej

Już dziś zadbaj o swoją kondycję fizyczną i psychiczną. Ruszaj na siłownię i basen. Mocne mięśnie przydadzą ci się, kiedy będziesz przemalowywał pokój dla dziecka i przemeblowywał mieszkanie – pamiętaj, że u twojej partnerki włączy się niedługo syndrom wicia gniazda. To znaczy: będzie pokazywać palcem, co masz jeszcze w domu zmienić i naprawić. Nie od rzeczy będzie psychoterapia, albo wizyta u jakiegoś guru. Cierpliwość i opanowanie, cierpliwość i opanowanie...

A potem czas na szkołę rodzenia, poród, nieprzespane noce, odstawienie od łoża... O tym wszystkim w kolejnych odcinkach.

Towarzysz Niedoli

S. Równy

.


Polecany artykuł

Brzuch - ćwiczenia z piłką fitball Pięknie ukształtowane mięśnie brzucha to marzenie zarówno kobiet jak i mężczyzn. Żeby wydobyć...

x