Pokolenie XXL


Nasze dzieci tyją na potęgę. Naukowcy alarmują: jeśli rodzice nie zaczną pilnować swoich pociech, wyrośnie nam pokolenie inwalidów.


Dzieciaki objadające się batonami i popijające colą; rodzice, którzy w markecie kupują dla swoich podopiecznych wielkie paki chipsów – zbyt często można zobaczyć dziś takie obrazki. Zadziwiająca jest tu krótkowzroczność lub niewiedza dorosłych. Zabraniamy naszym dzieciom palenia papierosów, chronimy przed alkoholem i narkotykami. Dlaczego więc pozwalamy im truć się niezdrowym i kalorycznym jedzeniem?

Wystarczy przeczytać informację na opakowaniu - paczka chipsów nie przedstawia dla dziecka żadnych wartości odżywczych, to tylko mnóstwo kalorycznego, niezdrowego tłuszczu (w czasie przemysłowego smażenia jest on długo ogrzewany w wysokiej temperaturze, co wyzwala toksyczne substancje chemiczne), podnoszącej ciśnienie soli i chemikaliów. Tylko akryloamid, który występuje w chipsach, podejrzewa się o rakotwórcze działanie. A takich substancji we frytkach, chipsach czy hamburgerach są dziesiątki. Słodkie napoje gazowane to tylko cukier i chemia. Anglosasi nazwali tego rodzaju specjały „junk food” czyli po prostu śmieciowe jedzenie. Naprawdę chcemy, że coś takiego jadły nasze dzieci?

Badania ostatnich lat dowodzą, że Polacy tyją w zastraszającym tempie. Nie ma u nas jeszcze tylu grubasów jak w USA czy Wielkiej Brytanii, ale szybko nadrabiamy tę „stratę”. W ciągu ostatnich trzydziestu lat odsetek otyłych dzieci w USA zwiększył się trzykrotnie, a np. w Warszawie... dziesięciokrotnie! Otyłych chłopców jest dziś w Polsce trzy razy więcej niż 40 lat temu (ponad 3 proc.), a otyłych dziewczynek 10 razy więcej niż w 1970 r. (skok z 0,3 proc. do 3,5 proc.). Nadwagę ma już ponad 20 proc. chłopców i 15 proc. dziewczynek w wieku szkolnym.

Jest się czego bać. Badania na całym świecie jasno wskazują, że otyłość jest jedną z głównych przyczyn rozwoju nowotworów złośliwych, przede wszystkim macicy, gruczołu krokowego i jelita grubego. Naukowcy Instytutu Żywności i Żywienia alarmują też, że wśród osób otyłych ryzyko udaru mózgu czy zawału jest czterokrotnie wyższe niż u osób o prawidłowej wadze – i to już przed ukończeniem 40. roku życia!

U dzieci pojawia się jeszcze jeden problem – odrzucenie przez rówieśników. Dzieci bywają bezwzględnie i klasowym grubasom – często niezdarnym - potrafią mocno dokuczyć. Coraz częściej mówi się, że otyłe maluchy mają kłopoty z nauką i relacjami społecznymi.

Oprócz kalorycznego jedzenia młodzieży szkodzi też brak aktywności fizycznej. Z ręką na sercu – kto z nas wypisał ostatnio zwolnienie dziecka z lekcji w-f? Jeśli do tego nasza pociecha siedzi godzinami przed ekranem telewizora czy komputera, objadając się słodyczami, spodziewajmy się poważnych kłopotów.

Reasumując: chrońmy nasze dzieci przed bezruchem i przetworzonym jedzeniem. Starajmy się jak najwięcej gotować w domu (czasami można w to – w ramach zabawy - włączyć nasze pociechy) i odganiać dzieci od komputera i telewizora. I zachęcajmy je do udziału w spacerach, lekcjach w-f, wycieczkach. Zdrowie nasze dzieci mają tylko jedno.

S. Równy

.


Polecany artykuł

Trwają zapisy na zajęcia pozalekcyjne w Akademii robotyki... Trwa nabór dzieci w wieku 6-12 lat na zajęcia pozalekcyjne w Akademii robotyki LEGO ul....

x