Jak wytrzymać z chorym facetem i nie zwariować?


Twój facet złapał katar? Skaleczył sobie palec? Boli go brzuch? I po kilku godzinach marudzenia masz go już dość? Nie martw się - są na to sposoby.


Choroba dla mężczyzny to z reguły koszmar, a dla pozostałych domowników istna Sodoma i Gomora. Jęki, krzyki, marudzenie, wieczne prośby o pomoc to norma przy tego typu sytuacjach. Jakież to żale słyszą żony lub partnerki, kiedy ich faceci ukłują się w palec, przytną kciuka, zasuwając szufladę, naderwą sobie skórkę (i nawet krew nie leci) lub po prostu są przeziębieni. Jak z takimi wytrzymać?

Chorzy mężczyźni dzielą się
na dwie grupy: hipochondryków i hi-manów. Ci pierwsi przy zwykłej grypie zachowują się tak, jakby mieli zaraz umrzeć. 37 stopni Celsjusza, a oni już kładą się do łózka i oświadczają wszystkim, że są obłożnie chorzy. Niech wie o tym cały świat! Lekkie drapanie w gardle urasta do rangi najgorszego i największego bólu na świecie (czy tym panom nikt nie powiedział, jak to jest, kiedy rodzi się dziecko?). Lamenty, biadolenie, stękanie i odwieczne: "kochanie, zrób mi herbatę, kochanie, przynieś mi gazetę, kochanie to, kochanie tamto". Naprawdę można mieć tego dosyć. Na dodatek trudno ich namówić na zażycie tabletek obniżających temperaturę, a jak już się to uda, to i tak zawsze proszą, by im je wrzucić do jamy ustnej - przecież oni nie podniosą głowy, by normalnie je popić - są obłożnie chorzy. Katar to kara boska. To nie przystoi, by supermanowi ciekła jakaś wydzielina z nosa. A krople do nosa? Absolutnie! Można ich prosić, błagać, tłumaczyć, że one pomogą, ulżą - nic z tego - facet wie lepiej - nie zapuści ich do nosa, nie ma mowy - i nieustannie wydmuchuje katar w chusteczkę. Niestety nie ma zwolnienia na opiekę nad chorym mężczyzną. Dlatego, kiedy kobieta wychodzi do pracy, powinna zaopatrzyć swojego chorego w: niezbędne leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, tabletki do ssania na gardło, syrop na kaszel wraz z instrukcją ich przyjmowania. Być może wtedy uniknie się licznych telefonów z pytaniami: co wziąć na ból głowy, czym to popić, na co jest ta zielona tabletka? Ale pewności nigdy nie ma.

Hi-mani są zupełnie inni od swoich poprzedników. To takie typy, które uważają, że są zdrowi nawet wtedy, kiedy mają 39 stopni gorączki, leje im się z nosa i boli ich wręcz wszystko. Chusteczki to ich wrogowie, tabletki - zło konieczne. Namówić ich na zażycie jakiegokolwiek leku, graniczy z cudem. Będą łazić, zajmować się własnymi sprawami tak, jakby byli zdrowi. Będą pociągać nosem, ale chusteczki nie wezmą do ręki. To takie irytujące. Kiedy zwraca im się na to uwagę, uświadamia, że są chorzy, powinni się położyć i wykurować, ci jak rozwścieczone zwierzęta krzyczą, że nic im nie jest, najlepiej dać im spokój, nie odzywać się - oni są zdrowy i koniec.

Na hipochondryków i hi-manów jest jeden sposób - skoro i jeden,i drugi zachowuje się jak rozkapryszone dziecko, to traktujmy ich jak dzieci. Sytuację, kiedy facet jest chory, można określić  powiedzeniem: małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i wyrozumiałość, po cichu znosić ich jęki, nieustanne prośby o pomoc, a kiedy już będziemy miały tego po dziurki w nosie, można udawać, że się czegoś nie dosłyszało lub, że rozmawia się przez telefon. Koniecznie należy namówić swojego mężczyznę na pozostanie w domu. Jeśli nie wyleczy przeziębienia czy grypy, pozaraża wszystkich domowników - wtedy będzie jeszcze gorzej. Trzeba mu przetłumaczyć, przedstawić za i przeciw leżenia w łóżku przez parę dni. Konkrety przemawiają do facetów lepiej, niż cokolwiek innego. Niestety nie uniknie się bycia domową pielęgniarką na jakiś czas. Do zwyczajnych prac domowych i obowiązków zawodowych dojdzie jeszcze: pilnowanie godzin zażywania leków, bycie na każde zawołanie chorego, szykowanie herbatek (można wykorzystać termos - będzie ekonomiczniej), wysłuchiwanie jęków, żali, pretensji z uśmiechem na twarzy, głaskanie po głowie, organizowanie pacjentowi czasu, by zbytnio nie myślał, że jest chory, np. można zaaplikować mu jakąś ciekawą grę, obejrzeć z nim interesujący film, kabaret, a może warto zastosować niezawodną terapię... seks. Podniecająca pielęgniarka w obcisłej , prześwitującej koszulce z dużym dekoltem, mini spódniczka, seksi pończochy - to idealny lek dla każdego chorego faceta. Gwarantujemy, że po zaaplikowaniu takiej dawki seksapilu, doznań zmysłowych na najwyższych obrotach, nasz pacjent stanie na nogi i nie tylko. Terapia seksem to połączenie przyjemnego z pożytecznym, nieprawdaż?

Ale czasami nawet kobietom brakuje cierpliwości. Co wtedy? Wystarczy wyjść na spacer, posłuchać głośniej muzyki albo zrobić coś, co nas odpręża. A może warto wykrzyczeć swojemu pacjentowi kilka słów prawdy, które nim potrząsną, zmobilizują do normalnego zachowania, a nie pieleszenia się. Kobieta też człowiek - potrzebuje chwili relaksu.   

Żeby wytrzymać z chorym facetem w domu, trzeba go przede wszystkim kochać. Wtedy zniesie się wręcz każde jego zachowanie (oczywiście w granicach rozsądku).


K.S.


Polecany artykuł

Trwają zapisy na zajęcia pozalekcyjne w Akademii robotyki... Trwa nabór dzieci w wieku 6-12 lat na zajęcia pozalekcyjne w Akademii robotyki LEGO ul....

x