Herbaciarka z Radomia


Oprócz wyselekcjonowanej herbaty możecie wypić różnego rodzaju drinki właśnie na bazie herbaty, zaskoczeni, i dobrze bo to nowy trend, który zdobywa coraz więcej zwolenników na świecie. Pozostaje tylko wybrać się i spróbować. Na wyjątkową herbatę zaprasza Mini Browar Restauracyjny Pivovaria.



Herbata jest z nami od zawsze, ale tylko nieliczni znają jej tajemnice i potrafią przygotować i zaserwować idealną filiżankę - podkreśla manager Pivovarii Michał Bukowski. Nasza barmanka Ewelina Jaworska, Mistrzyni Polski Tea Dilmah Sommalier Competiotion 2011 wie wszystko o herbacie w końcu wygrała największy konkurs tego rodzaju w Polsce.


-Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z herbata? Kiedy „weszłaś na drogę herbaty”?

Tak naprawdę zaczęło się w Pivovarii. Za barem pracuję już długo, ale wcześniej herbatę dzieliłam na czarną, aromatyzowaną, zieloną. I to był jedyny podział, tak jak dla większości ludzi. Mój manager uwierzył we mnie i wysłał mnie na konkurs, właściwie bez konsultacji ze mną (uśmiech). I to wtedy zaczęłam zgłębiać swoją wiedzę na temat herbaty. Gdzie rośnie, na jakich wysokościach, w jakich warunkach.

Ewelina Jaworska Tea Sommelier
- Czyli wszystko we własnym zakresie? Obyło się bez żadnego szkolenia?

Szkolenie tak naprawdę przeprowadził koordynator ds. gastronomii Jacek Krężęl firmy Dilmah, który opiekuje się naszym lokalem. On również pomagał mi się przygotować do konkursu, ale dużo rzeczy musiałam zorganizować sobie sama. W marę, jak wczytywałam się w tematykę, zaczęłam odkrywać czym się różni „czarna” herbata od „czarnej” (śmiech).

- A jakie są różnice?

Na przykład poziom wysokości na której rośnie. Herbaty wysokogórskie są bardziej wyraziste. Natomiast te, które rosną niżej są delikatniejsze w smaku i nie mają takiej goryczki, jak wysokogórskie. Przy czym obie są czarne. Z czasem zaczęłam się uczyć, jaka herbata pasuje do konkretnego dania.

-Czyli herbatę dopasowuje się tak jak wino, zgadza się?

Dokładnie. Herbatę można dopasowywać do jedzenia. Klienci, którzy przychodzą do Pivovarii konsultują ze mną, jaką herbatę bym poleciła. I są zadowoleni z tego wyboru. Dobór odpowiedniej herbaty pozwala uwydatnić smak potrawy.

Zwycięski t-drink
- Przejdźmy do konkursu, w którym   zdobyłaś pierwszą nagrodę. Trudno było opanować sztukę komponowania t-drinków?? W czym tkwi sekret?

Jest to mieszanka herbaty z różnymi napojami alkoholowymi. Cały konkurs podzielony był na trzy etapy. Pierwszy to wstępna rozmowa u nas w lokalu z przedstawicielem Dilmah, podczas której ocenie poddana była moja wiedza na temat herbat. Moim zadaniem było dobranie odpowiedniej herbaty do jedzenia oraz prezentacja drinka, którego sama wymyśliłam. Z całej Polski do finału dostało się 11 osób, w tym tylko dwie dziewczyny, więc byłyśmy mniejszością (uśmiech). Drugi etap - finał - odbył się w Warszawie w T-barze przy ul. Szpitalnej. Tak naprawdę do końca nie wierzyłam, że wygram. Nawet przy ogłoszeniu wyników musieli mnie wypchnąć (śmiech) bo nie wierzyłam, że to ja wygrałam. W konkursie brały udział osoby, które startowały w poprzednich edycjach, a to była 5. Był chłopak, który brał udział co roku. Tak naprawdę nie liczyłam na żadną wygraną. To było bardzo miło i pozytywne zaskoczenie. Szczególnie wtedy, gdy syn założyciela firmy Dilmach, który był w jury, był zachwycony kompozycją przeze mnie przygotowaną.



-Skąd zaczerpnęłaś inspirację do swojego t-drinka?

Zadaniem konkursowym był alkoholowy drink na gorąco – taki był wymóg. Chciałam zrobić coś niestandardowego. Brałam tu pod uwagę swój smak, co najbardziej lubię. A najbardziej lubię marokańską zieloną herbatę. Zielona herbata ma to do siebie, że ciężko jest ją połączyć z jakimkolwiek alkoholem tak, aby nie popsuć jej smaku. Próbowałam bardzo dużo razy.

-Ile dokładniej?

Około 15 razy. Aż wyszedł mi ten smak którego szukałam. Zieloną herbatę połączyłam z rumem, limonką i brązowym cukrem z miętą. Najśmieszniejsze jest to, że ten drink najlepiej smakuje na gorąco, na zimno traci swoje walory. Teraz jest najlepsza pora, aby go pić w te długie jesienno-zimowe wieczory. Polecam gorąco.

-Mimo że była to najtrudniejsza konkurencja finałowa, twój drink spełnił oczekiwania jury, które szukało czegoś wyjątkowego. Tobie udało się uszanować herbatę – jak powiedzieli w komentarzu. W przyszłym roku też będziesz startowała w konkursie?

- Niestety nie mogę. Osoba, która zajęła pierwsze miejsce nie ma możliwości startowania ponownie. Ale pojadę trzymać kciuki. To są naprawdę wyjątkowe osoby.

- Czy twój t-drink ma swoją nazwę?

Marocan Mint Bianco. Oczywiście polecam, ale nie tylko to (uśmiech).

Z Tea Sommelierem Eweliną Jaworską rozmawiała Roksana Kowalewska.

.


Tagi: Pivovaria
Polecany artykuł

Lilio.pl - zajrzyj tu przed świętami! Do Świąt Bożego Narodzenia zostało kilka tygodni. Czas najwyższy pomyśleć o prezentach i...

x