Romans w pracy? Czemu nie!


Miejsce pracy to strefa wykonywania obowiązków służbowych, gdzie zawieramy również nowe znajomości. Te zaś mogą przekształcić się w romans. To nic złego, jeśli dotyczy to singli, ale ci związani mogą się narazić na sceny żywcem wzięte z filmu „Fatalne zauroczenie” z Michaelem Douglasem. Z tego względu tym osobom romansów nie polecamy.


Statystycznie około 60% związków zaczyna się w pracy. To bardzo dużo. Dzieje się tak dlatego, że pracujemy dłużej niż kiedyś i często spędzamy w biurze więcej czasu niż w domu. W końcu potrzeba jednak trochę rozrywki, prawda? Jeśli już wpadniemy w sidła zauroczenia i namiętności, to należy przestrzegać kilku zasad, aby nie narobić sobie niepotrzebnych kłopotów.

Zacznijmy od tego, aby nie okazywać uczuć publicznie. Po co pani Jadzia z księgowości ma szerzyć plotki po firmie? Im mniej osób o tym wie, tym lepiej. A i my oszczędzimy sobie ironicznych i zazdrosnych niekiedy spojrzeń, bo może pani Basia z recepcji też chciałaby przeżyć krótkie love story w miejscu pracy? Należy zachowywać się neutralnie i panować nad emocjami.

Poza tym unikaj wysyłania e-maili ze skrzynki służbowej. Jest to niebezpieczne o tyle, że zostawia ślad na firmowych serwerach, a po drugie przez roztargnienie taka wiadomość może trafić do innego adresata. Pół biedy, jeśli odbierze ją pan Marian z działu technicznego. Gorzej, jeśli wybierzesz opcję „do wszystkich”!

Romanse nie są mile widziane przez naszych przełożonych. Jeśli wspomniana pani Jadzia doniesie o tym szefowi, to na pewno staniemy się wtedy obiektem obserwacji. W jego mniemaniu nasza produktywność może drastycznie spaść, a na zewnątrz (chociaż wewnątrz również) już podli czyhają na nasze stanowisko. Chociaż podobno z naukowego punktu widzenia jest wręcz odwrotnie, jeśli romans dotyczy singli. Starają się oni wypełniać staranniej swoje obowiązki, aby zaimponować drugiej osobie. Ponadto ich optymizm i radość w tym okresie mogą być zaraźliwe.

W przypadku jeśli jedna ze stron zajmuje wyższe stanowisko służbowe, to flirt z osobą podwładną może zostać uznany jako napastowanie w celach oczywistych, tzw. mobbing – słowo niedawno wprowadzone do słownika języka polskiego (to tak, jakby nasza ojczysta mowa była zbyt uboga). Tutaj już żartów nie ma, gdyż podchodzi to pod czyny karalne. Ponadto osoba z niższą pozycją zawodową może specjalnie wykorzystywać romans w celu osiągnięcia korzyści.

Najgorsze są momenty, kiedy zauroczenie przestaje działać. W normalnej sytuacji po prostu nie spotykamy się i tyle. A tutaj musimy widzieć się codziennie. I nie jest kolorowo, gdy pracujemy w tym samym pokoju. Na to już nie ma rady. Tu każdy musi rozwiązać ten problem indywidualnie. Najlepiej szybko o tym zapomnieć i nie wracać do sprawy.

Romans w pracy? Czemu nie. Trzeba się tylko starać, żeby nie odbijało się to na wydajności naszej pracy. Taki konflikt może stać się problemem całej firmy.

KrzyCh


Tagi: romans, praca
Polecany artykuł

Lilio.pl - zajrzyj tu przed świętami! Do Świąt Bożego Narodzenia zostało kilka tygodni. Czas najwyższy pomyśleć o prezentach i...

x