Zostań mysliwym nie zwierzyną, czyli jak działa uwodziciel


Wdzięk osobisty i umiejętność perswazji to cechy potencjalnego uwodziciela. Opanowanie sztuki uwodzenia staję się obecnie niebezpośrednią formą władzy nad innymi. Jest to potężna broń, ale czy wiemy, jak się nią posłużyć? Oto kilka podstawowych rad.


Nie ma sensu przeciwstawiać się pokusie uwodzenia, wmawiać sobie, że to cię nie interesuje. Musisz sobie uświadomić, kim jesteś. Uwodziciel to ktoś zdający sobie dobrze sprawę z tego, co się dzieje z ludźmi zakochanymi. Wie, co pobudza wyobraźnię i jakie zaklęcia są do tego dobre. No i najważniejsze w tym wszystkim jest to, że dzięki praktyce umie rozkochiwać w sobie innych. Każdy dobry "czaruś" wie, że o wiele lepiej jest wywołać u kogoś miłość niż fizyczne pożądanie. Pamiętajmy, że psychika osoby zakochanej jest dosyć chwiejna i pełna emocjonalnego podejścia do świata. Ktoś, kto kieruje się jedynie pożądaniem, jest trudny do opanowania. Mało tego - kiedy zostanie zaspokojona jego żądza, może on porzucić swój obiekt. Dlatego ofiarę należy oczarować i rozkochać. Wtedy seks staje się tylko wypadkową kilku kolejnych etapów uwodzenia. Nasza ofiara popada w jeszcze większe uzależnienie.

Podstawa to dobra osobowość


Jak więc zostać myśliwym, a nie ofiarą? Otóż każdy dobry czarodziej powinien dostarczać przyjemności i wiedzieć, jak to robić. Jest na to kilka sposobów. Jedni stają się duszą towarzystwa. Drudzy odznaczają się niepodważalnością i wiarą w siebie. Są też tacy, którzy potrafią wokół siebie wywołać uczucie zainteresowanie poprzez budowanie eterycznego klimatu (od red. eteryczność - ulotność) opartego o uczucie tajemniczości. Musimy zdać się na naszą atrakcyjną osobowość. Pamiętajmy jednak, że uwodzenie to proces długotrwały. Nie wszystko więc od razu. Im więcej damy sobie czasu, tym głębiej spenetrujemy umysł naszej ofiary. Nasza satysfakcja z tego co robimy rośnie wprost proporcjonalnie do czasu, w jakim staramy się osiągnąć nasz cel. Mówiąc prościej - im dłużej, tym lepiej. Aczkolwiek są tacy, którzy mówią, że szybkie, proste rozwiązania są najlepsze. W tym przypadku ta zasada nie do końca się sprawdza. Bo przecież nie chodzi tu o banalność.
 

Wybierz odpowiednią ofiarę


Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nie każdy jest podatny na nasz wdzięk osobisty. Dlatego trzeba upatrzyć sobie taką zwierzynę, która ulegnie naszemu urokowi. Właściwa ofiara powinna dostrzec w nas coś niezwykłego, co pozwoli jej zapełnić nami jakąś pustkę w swoim życiu. I w tym momencie dochodzimy do elementów drastycznych w naszym postępowaniu. Mamy wybór: albo odnajdujemy taką właśnie osobę, która w jakiś sposób jest nieszczęśliwa, albo po prostu sprawiamy, by choć trochę się tak poczuła. Czemu? Bo uwiedzenie kogoś zadowolonego z życia jest prawie niemożliwe. Ponadto ofiara musi posiadać jakąś cechę, która nas pociąga. Tylko wtedy nasze uwodzicielskie sztuczki będą bardziej naturalne. Pamiętajmy, że idealna ofiara będzie wynikiem idealnego polowania.

Jeżeli już wybraliśmy sobie cel, musimy sprawdzić, czy nasz urok zadziała. Jak to zrobić? Odpowiedź jest prosta. Otóż rozpoznanie odpowiedniej ofiary nastąpi po jej reakcji na naszą osobę. Nie należy zwracać uwagi na świadome zachowanie, a jedynie na reakcje niekontrolowane. Chodzi o to czy dana osoba zaczerwieni się na nasz widok, mimowolnie zacznie nas naśladować itd. Każdy nawet najmniejszy rumieniec z naszego powodu  daje nam jasny sygnał. Oznacza bowiem, że znaleźliśmy odpowiednią ofiarę, która jest podatna na nasz wpływ. Z kolei jeśli druga strona wprawi nas w zakłopotanie, to na pewno zmieni to wydźwięk naszych późniejszych działań. Dzieje tak się z tego powodu, że nasza potencjalna ofiara zaraża się naszym pożądaniem i odnosi złudne wrażenie, że nad nami panuje.

Uwodzenie nie jest sprawą prostą. To, kogo chcemy oczarować i zniewolić umysłowo, zależy tylko od nas. Pamiętajmy jednak, że nie ze wszystkimi pójdzie tak samo. Osoby pozbawione wyobraźni będą tak samo trudne do zdobycia jak te, które są zadowolone z życia. Ludzie zamknięci w sobie i nieśmiali są zazwyczaj lepszym celem. Natomiast ci, którzy mają dużo czasu dla siebie, są szczególnie podatni na działanie uwodziciela. Jednak wystrzegajmy się obiektów zaabsorbowanych pracą lub interesami, bo w myślach takich ludzi nie będzie z pewnością miejsca na uwodzenie. Musimy przekonać drugą stronę, że mamy coś, czego ona od nas chce. Podsumowując wszystko można stwierdzić, że o wyniku wyboru ofiary musi zadecydować przede wszystkim nasza twórcza rola. Wtedy na rezultat uwodzenia nie będziemy musieli zbyt długo czekać.
 

Przejdźmy do rzeczy


Kiedy już wyselekcjonowaliśmy nasz cel, na który pragniemy zarzucić sieci, musimy zastosować się do paru ważnych zasad. Po pierwsze nie możemy od razu "wyłożyć kawy na ławę". Spowoduje to tylko opór drugiej strony, który może nigdy nie wygasnąć. Na początku nie możemy zdradzić, że chcemy kogoś uwieść. Najlepiej jak powoli, stopniowo zmienimy się z kolegi w przyjaciela, a potem w kochanka. Dobrze jest aranżować "przypadkowe" spotkania tak, aby ofiara miała poczucie bezpieczeństwa. Dopiero potem atakować! Nie możemy od razu ujawnić naszych zamiarów. Musimy sprawić, by ofiara sama do nas przyszła. Dobrze będzie jeśli sama stwierdzi, że to jej inicjatywa spowodowała naszą znajomość. Potem wystarczy już tylko zwykła intryga, dobrze przemyślany plan działania, a sukces będzie gwarantowany.




P J, żródło: Internet


Tagi: podryw, randka
Polecany artykuł

Zapomnij o odkurzaniu Robotyka do niedawna była kojarzona przede wszystkim z kinem science-fiction. Za sprawą...

x