Makijaż po męsku


Każdy już chyba przyzwyczajony jest do tego, że oprócz kobiet także mężczyźni potrafią o siebie zadbać. Fajne perfumy, ładna opalenizna, a nawet wizyta u kosmetyczki to nic nadzwyczajnego. Wydawałoby się, że jedynie męski make-up pozostaje tematem tabu. No właśnie - wydawałoby się...


Już w Starożytnym Egipcie opanowano technikę robienia makijażu, który miał nie tylko chronić oczy lub skórę przed słońcem i piaskami pustyni. Miał być on też rzeczą symboliczną. Stosowany był głównie przez kapłanów i faraonów. To właśnie z tego okresu pochodzą sproszkowane minerały wymieszane z tłuszczami, które stosowane były na wzór czegoś, co dziś nazwalibyśmy kredką do oczu i maskarą w jednym. Podobna rzecz się miała w Grecji, gdzie z kolei makijaż był ścisłym elementem każdego zdeklarowanego greckiego homoseksualisty.
Powracając jednak do obecnych czasów zjawisko makijażu wśród mężczyzn jest dość znane od dawna. Kiedy w latach 70 muzyka punk zastąpiła rock, wraz z nią pojawiła się nowa ideologia. Opierała się ona między innymi na kontrowersyjnym prezentowaniu własnego wyglądu. Nieodłącznym tego elementem był makijaż. To przecież sam Marilyn Manson swój sceniczny make-up wzorował na "punk look". Współcześnie podobnych tendencji można się doszukać wśród młodzieży preferującej emo lifestyle, który na początku odnosił się jedynie do swoistego rodzaju muzyki, a obecnie definiuje on też specyficzne fryzury i makijaż właśnie.
Były to lata kiedy w sztuce i muzyce pojawiało się wiele nowatorskich ideologii na bardzo dużą skalę. Powróćmy więc do teraźniejszości. Tak naprawdę dziś też nie brakuje mężczyzn sięgających po kolorowe kosmetyki. I nie ma tu co mówić o gwiazdkach Hollywood czy ze świata mody. Jest jeszcze inna grupa społeczna lubiąca się malować. Otóż chodzi tu o polityków i to nie byle jakich. Nicolas Sarkozy, Barack Obama i Silvio Berlusconi korzystają wręcz nałogowo z usług wizażystów. Co ich cechuje w szczególności? Prezydent USA dba cały czas o matowy koloryt skóry poprzez stosowanie kremów i pudrów pochłaniających nadmiar sebum. Sarkozy natomiast skupia się na ukrywaniu drobnych zmarszczek oraz na maskowaniu kurzych łapek wokół oczu. Do tego musi zapewne stosować korektory rozświetlające. Z kolei premier Włoch stawia na swoją opaleniznę.
Dodajmy jeszcze, że obecny trend wśród firm kosmetycznych to wprowadzanie wszelkiego rodzaju linii "for men". Jest to oczywiście celowa zagrywka pod panów decydujących się na makijaż. Wszelkie produkty tego typu mają szlachetne, wręcz minimalistyczne opakowania. Gwarantując przy tym subtelny i naturalny efekt. Nie zapominajmy jednak, że ci znani politycy mają być odległym punktem odniesienia (jak na razie), a nie ścisłym wzorem do naśladowania!

Przemek Janik


Polecany artykuł

Zapomnij o odkurzaniu Robotyka do niedawna była kojarzona przede wszystkim z kinem science-fiction. Za sprawą...

x