Pomeczowa konferencja trenerów


Podsumowanie spotkania przez trenerów obydwu drużyn.

 Legionovia - Radomiak
Po zakończeniu spotkania porozmawialiśmy z obydwoma
szkoleniowcami. Zarówno trener

Legionovii jak i Radomiaka jednomyślnie stwierdzili, że na sztucznym boisku w Legionowie nie da się zagrać pięknego spotkania. Armin Tomala natomiast mówi o ogromnym pechu. Jadąc do Legionowa z pełnym i zdrowym składem, wraca z poważnymi urazami zawodników.




Marek Papszun (Legionovia Legionowo): Zarówno ja jak i trener gości nie jest zadowolony ze spotkania. Natomiast lepiej jest zremisować niż przegrać. Mimo, że graliśmy większą część drugiej połowy w osłabieniu, to goście specjalnie nam nie zagrozili. Mieliśmy gdzieś tam swoje kontry, gdzie mogliśmy pokusić się o niespodziankę.

Armin Tomala (Radomiak Radom): Na tym bardzo wąskim boisku bardzo ciężko było rozciągnąć linię obrony gospodarzy. I na tym polegał  nasz problem. Mieliśmy klarowną sytuację w pierwszej połowie , gdzie Mateusz Radecki z pięciu metrów strzelił nad poprzeczką nie trafiając czysto w piłkę. Jeżeli takich sytuacji się nie wykorzystuje ciężko myśleć o wygranym meczu. Legionovia zagrała bardzo agresywnie w defensywie, kosztem dwóch poważnych kontuzji w naszym zespole.  Ktoś kto nie był na meczu i jako osobą postronna może powiedzieć, że graliśmy w przewadze i nie mogliśmy wywieźć korzystnego dla nas rezultatu. Chłopaki bardzo chcieli wygrać, było widać w nich bardzo duże zaangażowanie, jednak nie zdołaliśmy w żaden sposób na tym małym boisku rozbić linii obrony gospodarzy.



Adam Kurasiewicz


Wasze komentarze


Reklama
Polecany artykuł

Kwietniowy rozkład meczy Radomiaka Radom Piłkarze Radomiaka Radom mają za sobą cztery pierwsze pojedynki w rundzie wiosennej II...

x