Radomiak Radom, klub sportowy Radomiak pokazał charakter! - Radomiak - Co za dzień
baner

Radomiak pokazał charakter!


Wysyp żółtych kartek, ani gra w osłabieniu nie były dziś w stanie powstrzymać piłkarzy Radomiaka. "Zieloni" od 37. minuty meczu grali w dziesiątkę, ale zdołali pokonać GKS Bełchatów 2:1 i zgarnąć komplet punktów. Bohaterem spotkania został niezawodny Leandro Rossi.


Najświeższe wiadomości sportowe z Radomia i regionu znajdziesz na profilu Sport.Cozadzien.pl na Facebooku - TUTAJ

baner

Kibice, którzy niedzielne popołudnie zdecydowali się spędzić na stadionie MOSiR-u, nie mogą czuć się zawiedzeni. Piłkarze Radomiaka zapewnili fanom piłki nożnej ogromne emocje. Wygrana z GKS-em Bełchatów to bez wątpienia jedno z najlepszych spotkań "Zielonych" w tym sezonie. Grający przez większą część meczu w dziesiątkę podopieczni Jerzego Cyraka, pokazali kawał świetnej gry i wielkie serce do walki.


Radomianie weszli w mecz zdecydowanie lepiej niż rywale, chociaż od pierwszych minut gra była wyrównana. Już w drugiej minucie gry świetnym podaniem Rolinca obsłużył Brągiel, jednak czeski napastnik nie potrafił skierować piłki do bramki. "Brunatni" próbowali odpowiedzieć, ale między słupkami Gostomski spisywał się bez zarzutów. Przewaga naszego zespołu rosła, co szybko przełożyło się na wynik. Martin Klabnik wykorzystał zamieszanie w polu karnym i po płaskim podaniu Leandro bez problemów umieścił futbolówkę w siatce z bliskiej odległości. Gospodarze kontrolowali grę, stwarzając kolejne sytuacje bramkowe, w których jednak brakowało skuteczności. Rozregulowane celowniki "Zielonych" wykorzystali bełchatowianie. Bierność obrońców wykorzystał Łukasz Pietroń, który wpadł w pole karne i mocny strzałem przy krótszym słupku pokonał Huberta Gostomskiego.

Gol dla GKS-u nie zmienił obrazu gry, ale chwilę później nasz zespół otrzymał kolejny cios. Dwie żółte kartki w odstępie dwóch minut zobaczył Adam Wolak. Pomocnik Radomiaka pierwsze "żółtko" obejrzał zupełnie niezasłużenie, jednak w drugiej sytuacji zachował się nieodpowiedzialnie, rzucając piłką w rywala po faulu. Niestety, frustracja wzięła w tym przypadku górę nad rozsądkiem i od 37. minuty radomianie grali w osłabieniu. Mimo gry w dziesiątkę, "Zieloni" nie zwolnili tempa. Jeszcze przed przerwą znakomitą okazję zmarnował Jakub Rolinc. Najpierw jednak strzał Leandro efektowną paradą wybronił Moczadło. Gdy piłka trafiła pod nogi czeskiego napastnika kibice widzieli ją w myślach w bramce, ale Rolinc fatalnie się pomylił, posyłając futbolówkę wysoko ponad poprzeczką. Czujność zachował również Hubert Gostomski, który wygrał pojedynek sam na sam z drugą strzelbą ligi - Piotrem Gielem. Negatywnym bohaterem ostatnich minut był natomiast sędzia Jacek Lis. Pochodzący z Katowic arbiter stracił kontrolę nad wydarzeniami na boisku, co starał się naprawiać rozdając hurtowo żółte kartoniki. Niektóre jego decyzje były jednak kompletnie absurdalne i irracjonalne, co wywołało zdenerwowanie u kibiców i piłkarzy Radomiaka.



Po przerwie tempo gry nieco zwolniło. Radomiak był zmuszony do gry w osłabieniu, ale mimo to prezentował się lepiej. "Zieloni" grali przede wszystkim mądrze i szanowali piłkę. Nieobecność Wolaka nie była odczuwalna, bo każdy z dziewięciu grających w polu piłkarzy w zielonych koszulkach dawał z siebie sto, a może nawet trochę więcej, procent. Podopieczni Jerzego Cyraka szukali swoich okazji, jednak nie było to łatwe. Mimo że bełchatowianie prezentowali się naprawdę przeciętnie, byli dobrze zorganizowani w defensywie. Wreszcie z piłką zabrał się Leandro, który wziął sprawy w swoje ręce i po fantastycznym, indywidualnym rajdzie, zbiegł z piłką do środka pola, nawinął sobie obrońcę i huknął z dystansu w prawy dolny róg bramki strzeżonej przez Moczadłę. Do końca meczu "Zieloni" starali się przede wszystkim bronić korzystnego rezultatu, ale nie rezygnowali przy tym z ataków, co wybijało z rytmu piłkarzy GKS-u. Obrońcy drużyny z Bełchatowa zachowali jednak czujność i skutecznie wybijali podania adresowane do Szymona Stanisławskiego, który po nieco ponad godzinie gry zastąpił Rolinca i Leo. W drugiej odsłonie meczu zrehabilitował się również sędzia Lis. Jego decyzje wciąż bywały wątpliwe, ale wreszcie zdecydował się używać kartek w dwie strony, hamując zapędy bełchatowian, którzy nie przebierali w środkach, próbując powstrzymywać naszych piłkarzy.

Radomiak zgarnął komplet punktów, co pozwoliło utrzymać czteropunktową stratę do GKS-u Jastrzębie. Wpadka Warty Poznań w Tarnobrzegu sprawiła, że ponownie zrównaliśmy się punktami z drużyną z Wielkopolski, jednak "Zieloni" wciąż plasują się na 4. miejscu w tabeli. Już za tydzień podopieczni Jerzego Cyraka udadzą się do Krakowa na mecz z Garbarnią.

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ.


Radomiak Radom - GKS Bełchatów 2:1 (1:1)
Bramki: Klabnik (15'), Leandro (74') - Pietroń (30')
Czerwona kartka: Wolak (37')

Radomiak: Gostomski - Jakubik, Klabnik, Świdzikowski, Hodowany, Leandro, Wolak, Bemba (87' Filipowicz), Mazan (46' Agu), Brągiel (71' Cupriak), Rolinc (65' Stanisławski)

GKS: Moczadło - Pietroń, Kendzia, Bociek (79' Bierzało), Wojowski (79' Szubertowski), Bartosiak, Rachwał, Garuch (70' Thiakane), Flaszka (46' Chwastek), Ciarkowski, Giel

Szymon Janczyk / fot. Emil Ekert


Wasze komentarze


Reklama
Polecany artykuł

II liga. Awans "Zielonych", twierdza Kluczbork zdobyta Mimo remisu w Krakowie, Radomiak powrócił na podium. W minionej kolejce na boiskach II ligi...

x