Cerrad Czarni walczyli do końca

Cerrad Czarni walczyli do końca
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

 

Czarni Radom do meczu z drużyną z Trójmiasta przystępowali w poważnym osłabieniu. Bez Michała Filipa i Kamila Kwasowskiego nasz zespół stracił część jakości, jednak podopieczni Roberta Prygla chcieli nadrobić to walką i charakterem. Zadanie nie było jednak łatwe, bo po drugiej stronie siatki znalazła się trzecia drużyna w tabeli PlusLigi. 

„Wojskowi” bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie. Niesieni głośnym dopingiem fanów, od początku starali się prowadzić grę i szybko objęli prowadzenie. Nasi zawodnicy nie utrzymali jednak koncentracji i stracili ciężko wypracowaną przewagę. Trelf grał mądrze i unikał nerwowych zagrań, dzięki czemu znalazł się na prowadzenie. Skuteczna gra do końca seta nie pozwoliła naszym siatkarzom nawiązać walki. Goście pewnie wygrali pierwszą partię. 

W drugiej odsłonie meczu przeżyliśmy małe deja vu. Znów świetny początek w wykonaniu Czarnych przyniósł naszemu zespołowi trzypunktowe prowadzenie. Od stanu 9:6 wszystko zaczęło się jednak psuć. Po chwili to goście prowadzili 10:9 i przejęli kontrolę na boisku. Podopieczni Roberta Prygla mieli jeszcze szansę na nawiązanie walki, kiedy asa serwisowego zagrał Dmitro Teriomenko, jednak po weryfikacji wideo, okazało się, że Ukrainiec przekroczył linię dziewiątego metra. Niedługo potem, kiedy znów zbliżyliśmy się do Trefla, Anastasi ponownie wykorzystał challenge, który wskazał błąd naszego zespołu. Goście wykorzystali tę sytuację i pewnie dowieźli prowadzenie do końca seta. 

Galeria meczowa

Choć do tej pory gra Czarnych wyglądała dobrze, po przerwie "Wojskowi" się rozkręcili. W trzeciej partii nasza drużyna kompletnie zdominowała rywala. Tym razem początek seta był bardzo wyrównany, ale podopieczni Roberta Prygla szybko zdobyli przewagę. Przyjezdni kompletnie się zagubili, co skrzętnie wykorzystywali nasi siatkarze. Oddawane przez Trefla za darmo piłki zamieniały się w skuteczne ataki Czarnych, co doprowadziło do wysokiego prowadzenia naszego zespołu. Błędy własne drużyny z Trójmiasta w konsekwencji zapewniły nam zwycięstwo w imponującym stylu – 25:16 

W czwartej odsłonie spotkania Czarni walczyli o zwycięstwo do końca, jednak tym razem Trefl okazał się zbyt czujny. Andrea Anastasi dobrze pokierował zespołem, który wystrzegał się błędów z poprzedniej partii i znacznie lepiej radził sobie na przyjęciu. Inicjatywa przez długi czas leżała po stronie "Wojskowych", ale w końcówce seta gdańszczanie zachowali zimną krew i wykorzystali dekoncentrację Czarnych. Nasza drużyna słaby moment złapała tylko na chwilę, jednak to wystarczyło, by Trelf objął prowadzenie. Ostatecznie goście wygrali 25:23 i zakończyli mecz w czterech setach. Po meczu siatkarzom podziękowali kibice, którzy docenili waleczną postawę swoich ulubieńców.

Kolejne spotkanie Cerrad Czarni Radom rozegrają dopiero 22 grudnia. W przedświąteczny piątek w hali MOSiR-u nasza drużyna podejmie Łuczniczkę Bydgoszcz. 

Szymon Janczyk / fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
Anonim
lub

Polecamy