Maciej Pawliński: Chciałbym zagrać w Radomiu

Maciej Pawliński: Chciałbym zagrać w Radomiu
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Przez wiele lat grał w Radomiu, najpierw w barwach Czarnych, a potem Jadaru. Od trzech sezonów występuje jednak w drużynach spoza naszego miasta. W nadchodzącym sezonie jego AZS Politechnika Warszawska zmierzy się w rozgrywkach PlusLigi z Cerrad Czarnymi Radom. Mowa o Macieju Pawlińskim, z którym rozmawia Michał Nowak. 

Urodziłeś się w Kozienicach, ale seniorskiej siatkówki nauczyłeś się w Radomiu. Co czułeś podczas debiutu w ekstraklasie w barwach Czarnych w wieku zaledwie 17 lat?

- Tak, pochodzę z Kozienic i tam zacząłem pierwszy raz odbijać piłkę, ale już od wieku juniora młodszego grałem w Czarnych. Co czułem podczas debiutu? Tyle tych emocji wtedy było, że nawet bym nie potrafił tego opisać. Pamiętam tylko tyle, że trener wpuścił mnie na boisko w wydawało by się przegranym meczu i udało nam się odwrócić losy tego spotkania.

Kiedy w 2003 roku Czarni przestali istnieć, zostałeś zawodnikiem Jadaru Radom. W tym klubie przez wiele lat pełniłeś funkcję kapitana i zawsze miałeś miejsce w pierwszej szóstce. Pomimo lepszych ofert z innych klubów dalej grałeś w Radomiu, dlaczego? Przywiązanie do miasta, większa szansa na grę?

- Odpowiedź jest w twoim pytaniu. Po pierwsze byłem przywiązany do miasta. Miałem i w dalszym ciągu mam tu bardzo dużo znajomych. Po drugie chodziłem tu do szkoły i później też studiowałem. No i oczywiście spore znaczenie miało też to, że mogłem dużo grać co pozwoliło mi się rozwijać sportowo.

Kiedy klub z Radomia przeżywał spore kłopoty, nazwisko Macieja Pawlińskiego nie zostało zapomniane przez włodarzy innych klubów. Dołączyłeś do Jastrzębskiego Węgla, który występował w Lidze Mistrzów. Otrzymywałeś tam jednak mało szans na grę. Jak z perspektywy czasu oceniasz tamtą decyzję?

- Po tym jak okazało się że nie będzie w Radomiu siatkówki na wysokim poziomie, miałem szansę wybrać nowego pracodawcę spośród kilku klubów PlusLigi. Zdecydowałem się na Jastrzębski Węgiel. Mimo że na boisku pojawiałem się sporadycznie, to nie żałuje tej decyzji, ponieważ nie na co dzień można trenować z tak dobrymi zawodnikami i być uczestnikiem Final Four Ligi Mistrzów.

Potem w kieleckim Farcie, a ostatnio w Politechnice Warszawskiej odgrywałeś już znaczące role. Przedłużyłeś kontrakt w Warszawie jeszcze zanim okazało się, że Czarni wracają do ekstraklasy. Istniała szansa na Twój powrót do Radomia?

- Istniała spora szansa. Byłem w ciągłym kontakcie z prezesem Januszem Stańczukiem. Jednak przedłużająca się decyzja o rozszerzeniu PlusLigi spowodowała, że nie mogłem dłużej się już wstrzymywać z decyzją o podpisaniu nowego kontraktu.

Na początku listopada Twoja drużyna zmierzy się z Czarnymi w Warszawie, a w połowie stycznia to Wy zawitacie do hali MOSiR-u. Będą to chyba dla Ciebie szczególne mecze?

- Oczywiście, że będą to dla mnie wyjątkowe mecze. Szczególnie ten rozgrywany w Radomiu, gdzie na trybunach zasiądzie mnóstwo moich znajomych.

Zobaczymy Cię jeszcze kiedyś w koszulce Czarnych?

- Jeśli będzie w przyszłości taka chęć ze strony działaczy i trenerów Czarnych to jest to bardzo możliwe. Ja osobiście bardzo bym chciał kiedyś jeszcze zagrać dla radomskich kibiców.

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy