Stelmet rozbił Rosę w Radomiu

Stelmet rozbił Rosę w Radomiu
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Stelmet Zielona Góra zdecydowanie pokonał w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji radomską Rosę. Goście wygrali różnicą aż trzydziestu punktów i awansowali na pozycję lidera Tauron Basket Ligi. Radomianie zanotowali w tym spotkaniu fatalną skuteczność (na poziomie 32 procent) i była to jedna z głównych przyczyn porażki z mistrzem Polski.

Faworytem tego pojedynku była bez wątpienia ekipa Stelmetu. Radomianie zapowiadali jednak, że nie położą się przed utytułowanym rywalem i będą walczyć. Niestety, pierwsza kwarta w wykonaniu Rosy była fatalna. Gospodarze co rusz pudłowali z pozycji rzutowych, a także tracili piłkę w prostych sytuacjach. Przyjezdnym natomiast "wpadało" praktycznie wszystko. Dziesięć z trzynastu rzutów z gry znalazło drogę do kosza. Do tego cztery trafione rzuty wolne i na tle fatalnej skuteczności Rosy dało to aż 19 punktów przewagi po pierwszych dziesięciu minutach. Druga kwarta była już nieco lepsza w wykonaniu miejscowych. Poprawili trochę skuteczność i do przerwy zniwelowali nieco stratę.

Po przerwie gra Rosy wyglądała już dobrze, ale niestety tylko do czasu... Po kapitalnym podaniu Elijaha Johnsona do Kima Adamsa ten drugi wpakował w efektowny sposób piłkę do kosza za co zebrał solidną porcję braw od publiczności. Celny rzut wolny dołożył Kirk Archibeque i było 40:46. Niestety chwilę później do gry wkroczyli sędziowie, którzy chyba przez moment chcieli zostać głównymi bohaterami tego widowiska. Kilka dziwnych, kontrowersyjnych decyzji skwitowanych zostało przeraźliwymi gwizdami z trybun. Po jednej z takich akcji arbitrzy przyznali cztery rzuty wolne gościom (za faul osobisty i faul techniczny), a że Archibeque uzbierał już wtedy pięć przewinień musiał opuścić plac gry. Dalecy jesteśmy od stwierdzenia, że te decyzje wpłynęły na końcowy wynik meczu, ale na pewno wybiły z rytmu dobrze prezentujących się w tamtym fragmencie gry zawodników Rosy.

Od tamtej pory radomianie zdecydowanie "siedli". Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego wydawali się być nieco podłamani orzeczeniami arbitrów sprzed kilku chwil. Brakowało energii, werwy i polotu w akcjach gospodarzy. Do tego miejscowi dołożyli straty, niecelne rzuty, co skrzętnie wykorzystywali koszykarze Stelmetu z każdą minutą powiększając prowadzenie. Ostatecznie podopieczni trenera Mihailo Uvalina wygrali różnicą trzydziestu punktów.

Ciężko wygrać mecz, szczególnie z takim przeciwnikiem jak Stelmet, jeżeli notuje się w meczu skuteczność z gry na poziomie 32,2%. Tylko 19 na 59 rzutów radomian znalazło drogę do kosza. W tym zaledwie 2 (na 23 próby) zza linii 6,75. Jedynie statystyka rzutów wolnych jest dla Rosy korzystna (17/20). Stelmet udzielił Rosie bolesnej lekcji, z której radomianie będą musieli szybko wyciągnąć wnioski.

Przeciwko Stelmetowi nie zagrał kontuzjowany Robert Witka. Niestety, radomianie stracili także Łukasza Majewskiego, który nabawił się urazu stawu skokowego co wyglądało dosyć poważnie. Wygląda na to, że jego występ w piątkowym meczu przeciwko Śląskowi Wrocław jest wykluczony.

Rosa Radom - Stelmet Zielona Góra 57:87 (9:28, 21:16, 15:19, 12:24)
Rosa: Archibeque 16, Johnson 13, Majewski 7, Dłoniak 5, Lucious 4, Łączyński 3, Zalewski 3, Kardaś 2, Adams 2, Jeszke 2, Radke
Stelmet: Chanas 14, Brackins 14, Walker 11, Cel 10, Zamojski 10, Dragicevic 9, Eyenga 6, Kucharek 5, Sroka 5, Hrycaniuk 3, Koszarek

Aktualna tabela - TUTAJ

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy


Warning: getimagesize(img/zajawki/2_sport/koszykowka/rosa_stelmet_28.jpg): failed to open stream: No such file or directory in /var/www/clients/client1/web74/web/app/model/Meta.php on line 96