Rosa wygrała, ale nie zachwyciła

Rosa wygrała, ale nie zachwyciła
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Zapis Relacji LIVE - TUTAJ
Galeria zdjęć - TUTAJ

Kibice zebrani w hali MOSiR nie byli świadkami porywającego widowiska. Choć po stronie gości występowało wielu dobrze znanych w Radomiu zawodników, witanych owacjami na trybunach, sobotnie spotkanie nie należało do ciekawych.

Rosa zaczęła od dobrej defensywy i fatalnego ataku - kolejne rzuty z czystych pozycji tańczyły na obręczy, a nie chciały wpaść do kosza. Niemoc Rosy od razu wykorzystali przyjezdni, którzy przejęli inicjatywę i wyszli na prowadzenie (6:11). Dopiero pod koniec tej kwarty Igor Zajcew wziął sprawy w swoje ręce i zdobył ważne punkty, a na tablicy wyświetlił się rezultat 13:13.

Druga kwarta to również słaby moment Rosy. Choć zakończyła się wynikiem remisowym po 21 punktów, wydawało się, że tylko Wilkom zależy na zwycięstwie. Koszykarze z Radomia myślami byli już chyba w szatni, bo goście zbierali kolejne piłki - szczególnie pod ich koszem - i notowali tym samym zbiórki zarówno w ataku, jak i obronie. Pod koniec połowy miała miejsce niecodzienna sytuacja. Michał Sokołowski rozpoczynał grę spod własnego kosza i chciał podawać do Thomasa. Ten, tuż przy linii końcowej, był jednak pilnowany przez Koriego Luciousa, który nawet na chwilę nie odpuszczał, napierając na niego ciałem. Gdy poirytowany Thomas próbował się uwolnić spod opieki rywala, sędzia odgwizdał faul na Luciousie, a dodatkowo naszego rozgrywającego ukarał przewinieniem technicznym. Reakcja publiczności była bardzo wymowna.

Przez 20 minut gry, Rosa tylko raz trafiła za trzy punkty (1/10) za sprawą Igora Zajcewa. Później co prawda Sokołowski i Thomas poprawili skuteczność w tym elemencie do 28% (5/18), ale temu wynikowi i tak daleko jest do normy prezentowanej zazwyczaj przez radomski zespół.

Choć trzecią ćwiartkę punktami rozpoczął doświadczony Paweł Leończyk, później na boisku rządziła już tylko Rosa. Brakowało efektownych akcji, serii punktowych, a goście co i rusz gubili piłkę (w sumie aż 25 strat w meczu), ale wydawało się, że gospodarze wrócili na dobre tory. Z bardzo dobrej strony pokazał się Michał Sokołowski, a kilkoma świetnymi podaniami - podobnie jak w meczu z Finami - popisał się Kim Adams.

Do ostatniej kwarty zespoły przystępowały przy wyniku 58:53 dla gospodarzy. Nim szczecinianie zdążyli pomyśleć o szansie na wygraną, celną trójkę zanotował Torey Thomas. Chwilę później "mózg" radomskiej ekipy przypieczętował wygraną swojego zespołu, w dziecinny sposób zabierając piłkę z rąk Luciousa i idąc w kontrze po 69 punkt. Dziesięciopunktowa przewaga na 2 minuty przed końcem meczu pozwoliła Rosie spokojnie dograć kwartę do końca.

Piąte zwycięstwo Rosy w trwającym sezonie stało się faktem, ale już styl, w jakim koszykarze tego dokonali, pozostawia wiele do życzenia. Mocnym punktem Rosy była na pewno szczelna obrona i stosunkowo niewielka ilość fauli, natomiast ogólny obraz gry ofensywnej nie napawa optymizmem przed kolejnymi spotkaniami.

Najbliższy mecz koszykarze z Radomia rozegrają już w środę. Będzie to ostatnie spotkanie w pierwszej fazie rozgrywek FIBA Europe Cup z macedońskim KK Kumanovo, które nie będzie miało już wpływu na układ w tabeli grupy. Później czekają ich szybkie, ale intensywne przygotowania do sobotniego (5 grudnia) meczu z Polpharmą Starogard Gdański. Z pewnością czeka ich wiele pracy nad elementami, które na dzień dzisiejszy wymagają poprawy - a więc przede wszystkim nad skutecznością z gry.

ROSA Radom - King Wilki Morskie Szczecin 75:65
(13:13, 21:21, 24:19, 17:12)
 
ROSA: Harris 19, Sokołowski 15, Zaytsev 14, Thomas 10, Szymkiewicz 9, Hajrić 6, Witka 2, Adams, Jeszke
 
Wilki: Kikowski 14, Leończyk 14, Lucious 13, Gaines 9, Aiken 8, Michał Nowakowski 3, Marcin Nowakowski 3 , Majewski 1, Nikolić, Garbacz.

Karolina Kołtuniak, fot. archiwum cozadzien.pl

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy


Warning: getimagesize(img/zajawki/rosa02.jpg): failed to open stream: No such file or directory in /var/www/clients/client1/web74/web/app/model/Meta.php on line 96