Rosa w półfinale Tauron Basket Ligi!

Rosa w półfinale Tauron Basket Ligi!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Koszykarze Rosy Radom wygrali z Anwilem Włocławek 74:68 w piątym meczu ćwierćfinałowym Tauron Basket Ligi i awansowali do strefy medalowej!

Galeria zdjęć - TUTAJ

Po czterech wcześniej rozegranych spotkaniach był remis 2:2 i do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był piąty mecz. Pierwsze punkty zdobył Seid Hajrić, ale Jakub Dłoniak błyskawicznie odpowiedział celną "trójką". Od pierwszych minut w Hali Mistrzów panowała gorąca atmosfera, która miała pomóc gospodarzom w wywalczeniu awansu. Pierwsza kwarta miała wyrównany przebieg, a żaden z zespołów nie potrafił osiągnąć znacznej przewagi, wynik oscylował głównie w granicach remisu. 

Radomianie świetnie rozpoczęli drugą ćwiartkę. Po celnych rzutach Korie Luciousa i Kirka Archibeque'a było 15:21 i trener Milija Bogicević poprosił o przerwę. Tuż po niej "trójkę" dołożył Piotr Kardaś (15:24). Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego radzili sobie w tym fragmencie gry świetnie. Przez niespełna sześć minut drugiej kwarty rzucili trzynaście punktów, a stracili zaledwie dwa (17:29)! W kolejnych minutach przyjezdni utrzymywali wypracowaną, dość wysoką przewagę i na przerwę schodzili z dziewięcioma punktami przewagi.

W pierwszej połowie oba zespoły sporo rzucały z dystansu - Rosa jedenastokrotnie (w tym pięć celnie - 45,5% skuteczności), a Anwil aż czternastokrotnie i tylko trzy razy celnie (21,4% skuteczności). 

Zobacz galerię zdjęć z meczu









Początek trzeciej odsłony to wymiana ciosów, dzięki czemu radomianie w dalszym ciągu utrzymywali wypracowane wcześniej kilkupunktowe prowadzenie. Emocji nie brakowało, a w powietrzu czuć było rangę tego spotkania. Po trafieniu Korie Luciousa z dystansu przewaga Rosy wzrosła do trzynastu oczek (41:54) i szkoleniowiec Anwilu po raz kolejny w tym meczu poprosił o czas. Dziesięć minut przed końcem radomianie prowadzili dziesięcioma punktami (47:57).

Ostatnia część gry rozpoczęła się od kilku błędów radomian. Po niespełna dwóch minutach pierwsze punkty dla Rosy w tej kwarcie zdobył Kamil Łączyński, który chwilę później poprawił jeszcze celną "trójką" (51:64)! Szkoleniowiec Anwilu poprosił więc o kolejny time-out. Kiedy chwilę później akcję 2+1 zanotował Jakub Dłoniak, trybuny w Hali Mistrzów nieco ucichły. Potem siedem punktów z rzędu zdobyli jednak gospodarze i trener Wojciech Kamiński wykorzystał przerwę (58:67). Po niej trwała dobra passa miejscowych (64:67). Niesportowe przewinienie popełnił chwilę później Paul Graham, a jeden z dwóch przysługujących za to rzutów wolnych wykorzystał Łukasz Majewski (64:68). Ostatnie fragmenty gry były niesamowicie emocjonujące. Najpierw piłkę stracił Kirk Archibeque, potem faulował Łukasz Majewski, ale gospodarze nie wykorzystali okazji. Chwilę później faulowany był Lucious, który wykorzystał dwa rzuty wolne i sześć sekund przed końcem Rosa prowadziła 68:72. Dwa celne rzuty z linii czterech metrów dołożył jeszcze Jakub Dłoniak i historyczny sukces radomskiego klubu stał się faktem!

Anwil Włocławek - Rosa Radom 68:74 (15:16, 14:22, 18:19, 21:17)
Anwil: Callahan 18, Mijatović 15, Kostrzewski 13, Graham 11, Hajrić 8, Witliński
Rosa: Dłoniak 16, Majewski 15, Lucious 13, Archibeque 13, Zalewski 7, Łączyński 5, Kardaś 3, Adams 2, Witka

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 3:2 dla Rosy Radom.


POWIEDZIELI PO MECZU

Wojciech Kamiński (trener Rosy Radom): Gratuluję drużynie Anwilu tego sezonu i walki w ćwierćfinale. Było widać, że obie drużyny są na bardzo zbliżonym poziomie. Dzisiaj troszkę lepsza dyspozycja w pierwszych trzydziestu pięciu minutach zadecydowała o naszym zwycięstwie, chociaż w ostatnich pięciu minutach zrobiliśmy chyba wszystko co możliwe, aby ten mecz przegrać. Za tydzień czy rok nikt jednak o tym nie będzie pamiętał, a każdy będzie wspominał sezon, w którym Rosa awansowała do czwórki. Bardzo się z tego cieszymy. Pamiętam jak przed sezonem było wielu sceptyków. Gratulacje dla moich zawodników za kawał pracy jaką wykonali. Dziękujemy wszystkim za wsparcie, prezydentowi Kosztowniakowi, całej Radzie Miasta, naszemu głównemu sponsorowi - firmie ROSA BUD, całej grupie ROSA i rodzinie państwa Saczywków oraz oczywiście kibicom za ich gorący doping.

Jakub Dłoniak (zawodnik Rosy Radom): To jest coś pięknego, ze stanu 0:2 potrafiliśmy się podnieść. Byliśmy cały czas zespołem, wspieraliśmy się, rozmawialiśmy o tym, że nie możemy się poddać po dwóch pierwszych porażkach. Nie czuliśmy się gorsi od Anwilu i cały czas wierzyliśmy, drużyna była jednością i pracowaliśmy na to, aby ich pokonać. Końcówka ostatniego meczu była bardzo nerwowa, ale to my byliśmy lepsi i to my awansowaliśmy do półfinału. Teraz będziemy grać na większym luzie. Musimy dobrze przygotować się do meczów z Turowem. Będziemy walczyć na parkiecie jeszcze mocniej dla tych kibiców, którzy jeżdżą za nami i nas dopingują. To jest coś pięknego grać w takiej drużynie, z takimi kolegami. Wspieramy się nawzajem i zawsze będziemy wierzyć w zwycięstwo. Do boju Rosa!

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Martyna Skrok - Martine Photography

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy