Radomska twierdza wciąż niezdobyta! Rosa wygrała z Asseco

Radomska twierdza wciąż niezdobyta! Rosa wygrała z Asseco
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Rosa Radom wciąż niepokonana we własnej hali! Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego wygrali w piątek (5 grudnia) z Asseco Gdynia 80:72.

Pomeczowa konferencja prasowa - TUTAJ
Zapis relacji live - TUTAJ

To już szóste zwycięstwo radomian u siebie w sezonie 2014/2015. Rosa wygrała spotkanie z Asseco mimo bardzo słabej skuteczności rzutów za dwa punkty (zaledwie 26% - 6 celnych na 23 próby). Kluczem do zwycięstwa okazała się dobra dyspozycja gospodarzy na obwodzie, bowiem zza linii 6,75m trafili oni aż 18 razy (na 34 próby)! Do tego dołożyli dobrą skuteczność z rzutów wolnych (14/16, 87,5%).

Zobacz galerię zdjęć z meczu

Oba zespoły były nieskuteczne na początku meczu i dość często pudłowały. Pierwsze punkty dla Rosy po nieco ponad dwóch minutach gry zdobył z rzutów wolnych Damian Jeszke. Po trafieniu z dystansu przez tego samego zawodnika było 12:8. Goście szybko jednak nie tylko odrobili stratę, ale też wyszli na prowadzenie (12:18). Po dziesięciu minutach gry przyjezdni prowadzili pięcioma punktami (15:20).

Na początku drugiej kwarty ekipa z Gdyni szybko zdobyła cztery kolejne oczka i powiększyła przewagę (15:24). Szybko zareagował na to trener Wojciech Kamiński prosząc o czas dla swojego zespołu. Przyniosło to oczekiwany efekt, bowiem kilka chwil później radomianie doprowadzili do remisu (26:26). Dobra dyspozycja w końcówce tej odsłony, kiedy z dystansu trafiali Danny Gibson czy Kamil Łączyński pozwoliła Rosie wypracować sobie po pierwszej połowie siedem oczek przewagi (45:38).

W drużynie miejscowych raziła jednak nieskuteczność pod koszem. Radomianie nie potrafili sobie poradzić z defensywą Asseco. Na cztery minuty przed końcem trzeciej kwarty było 53:52. Później jednak Rosa zdobyła dziewięć punktów z rzędu (62:52). Przed ostatnią ćwiartką na tablicy wyników widniał rezultat 65:56.

Po kontrataku gości wsadem popisał się Ovidijus Galdikas (65:62). Radomianie przez ponad cztery minuty czwartej kwarty nie potrafili trafić do kosza! Niemoc strzelecką przerwał wreszcie celnym rzutem z dystansu Michał Sokołowski. Chwilę później swoje trafienia zza linii 6,75m dołożyli Kamil Łączyński i Robert Witka (74:64). Wydawać się mogło, że to już koniec emocji w tym spotkaniu. Nic jednak bardziej mylnego. Zespół z Gdyni rzucił się do odrabiania strat i po dwóch celnych rzutach wolnych A.J. Waltona było 74:72. W końcówce jednak więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, którzy w tym meczu nie dali rywalom zdobyć już żadnego punktu, a sami rzucili ich jeszcze sześć.

Rosa Radom - Asseco Gdynia 80:72 (15:20, 30:18, 20:18, 15:16)
Rosa: Łączyński 17, Witka 13, Gibson 11, Sokołowski 11, Mirković 7, Jeszke 7, Turek 6, Zalewski 5, Szymkiewicz 3, Adams
Asseco: A.J. Walton 21, Szczotka 11, Galdikas 8, Frasunkiewicz 8, Parzeński 8, Kowalczyk 5, Radosavljević 5, Żołnierewicz 4, Matczak 2

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Michał Sołśnia

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

#WieszPierwszy

Polecamy