Kamiński: Goniliśmy wynik

Kamiński: Goniliśmy wynik
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

W zmaganiach grupy J europejskich rozgrywek bezkonkurencyjny okazał się zespół prowadzony przez Ercumenta Suntera. Turk Telekom nie przegrał żadnego z 5 dotychczasowych spotkań i prawdopodobnie nie zmieni się to podczas ostatniego meczu grupowego z zamykającym tabelę KTP-Basket z Kotki. Z drugiego miejsca awans uzyskała ROSA Radom, debiutująca w rozgrywkach na tym szczeblu.

Choć to gospodarze byli zdecydowanymi faworytami do zwycięstwa, Rosa rozpoczęła środowy mecz bez kompleksów. Po pięciu minutach gry prowadziła 13:9, a kwartę zakończyła skutecznym kontratakiem wyprowadzonym przez Daniela Szymkiewicza i Toreya Thomasa, który pozwolił wygrać 20:18.

O drugiej odsłonie radomianie najchętniej zapomnieliby od razu po jej zakończeniu. Aż 11 nieudanych rzutów, z czego 6 niecelnych prób z dystansu zaskutkowało fatalną skutecznością. Tak długi przestój bez wahania wykorzystali rywale z Ankary, zapisując na swoim koncie kolejne udane akcje. Koszykarze z naszego miasta zdobyli raptem 13 punktów, przy 25 drużyny przeciwnej.

Wydawało się, że Rosa wróciła do gry w trzeciej kwarcie. Po świetnych, zespołowych akcjach i niezwykle szybkich kontrach, przewaga gospodarzy stopniała, a później to Rosa ponownie objęła minimalne prowadzenie (48:47). Seria 8 punktów w wykonaniu Turków odebrała im jednak powody do radości. Po chwili podopieczni Wojciecha Kamińskiego podjęli jeszcze jedną próbę dogonienia wyniku (58:56 dla Turków), ale ostatecznie to rywale okazali się bardziej konsekwentni i skuteczniejsi.

W ostatniej części obydwa zespoły zaprezentowały dobry poziom, grając praktycznie punkt za punkt. Telekom mógł pozwolić sobie na taką grę, ponieważ zbudowana uprzednio przewaga dawała im komfort i wysokie prowadzenie. Gospodarze mecz zakończyli ze skutecznością aż 52%. O porażce zadecydowała m.in. duża ilość strat w ekipie Rosy (aż 17) i słaba postawa ławki rezerwowych, która zwykle jest dużym wzmocnieniem podstawowej piątki.

- Zaczęliśmy dobrze, jednak później mieliśmy zbyt długie przestoje w grze. Myślę, że o tej wyraźnej porażce zdecydowała między innymi nasza postawa pod koniec trzeciej kwarty. - mówił tuż po spotkaniu trener Kamiński. - Goniliśmy wynik, popełniliśmy kilka prostych błędów, przestrzeliliśmy kilka ważnych rzutów, straciliśmy kilka piłek, a taka drużyna jak Türk Telekom natychmiast to wykorzystała.

Najskuteczniejszym graczem tureckiego zespołu był Erick Buckner (24 pkt, 6 zb.), którego koledzy często szukali w grze nad koszem. Ze świetnej strony pokazali się również J'Covan Brown (18 pkt, 2 zb., 1 as.) i Benjamin Woodside (17 pkt, 4 zb., 2 as.). Po stronie Rosy najwięcej punktów zdobył Amerykanin CJ Harris (22 pkt, 4 zb.).

Kolejne spotkanie w ramach FIBA Europe Cup Rosa rozegra w Macedonii z KK Kumanovo. Odbędzie się ono w przyszłą środę (2 grudnia) o godz. 20:30 tamtejszego czasu. Wcześniej graczy znad Mlecznej czeka ligowy bój o punkty z King Wilkami Morskimi Szczecin. Ten mecz w hali MOSiR już w najbliższą sobotę (28 listopada).

Türk Telekom Ankara - ROSA Radom 89:72 (18:20, 25:13, 27:23, 19:16)
ROSA: Harris 22, Zajcew 13, Sokołowski 10, Thomas 7, Witka, Szymkiewicz 7, Hajrić 4, Jeszke 2, Adams, Schenk

KK/ fot. JG

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

#WieszPierwszy

Ostatnio komentowane

Polecamy