Wyrąbany zabytkowy park w Młodocinie Większym

Wyrąbany  zabytkowy park w Młodocinie Większym
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Na stronie internetowej gminy Wolanów, w zakładce „zabytki i dobra kultury” park podworski w Młodocinie Większym jest wymieniony jako jedna z „wartości środowiska kulturowego”. Do rejestru zabytków został wpisany w 1957 roku. Dzisiaj w miejscu, gdzie jeszcze pół roku temu było dobro kultury, jest ok. 2 ha pustej przestrzeni. W oddali – patrząc z drogi w Młodocinie – widać szpaler drzew, czyli aleję grabową i jedną lipę. Pamiątką po drzewostanie są sterczące pieńki. Zainteresowaliśmy się sprawą.

Adam Gibała, wójt Wolanowa twierdzi, że nic nie wie o wycince - gmina żadnej zgody nie wydawała. - To jest sprawa właściciela, bo to jest teren prywatny – słyszymy od wójta.

Terenem prywatnym park stał się w 2002 roku; sprzedawała gmina. - Od tamtej pory odpowiada właściciel – Adam Gibała rozkłada ręce.

Okazuje się, że właściciel zgłosił się do gminy w listopadzie 2014 roku z pismem o pozwolenie na wycięcie około 100 drzew. Gmina nie udzieliła odpowiedzi, tylko przesłała zapytanie do konserwatora zabytków.

- Tak, pracownik urzędu był na miejscu w styczniu 2015 roku i po oględzinach wydał zgodę na wycięcie konkretnych drzew – wyjaśnia Marek Figiel, kierownik radomskiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Ochrony Zabytków. I przedstawia pismo wystawione w styczniu 2015 roku.

Po naszej interwencji konserwator postanowił sprawdzić, czy wycinka została przeprowadzona zgodnie z pozwoleniem.

Po wizycie pracownika urzędu w Młodocinie stwierdzono, że oprócz drzew wskazanych w pozwoleniu zostały wycięte też inne.

- W związku z tym rozpoczęliśmy procedurę wyjaśniającą – dodaje Figiel.

Zgodnie Ustawą o ochronie zabytków właściciel terenu lub obiektu wpisanego do rejestru zabytków jest zobowiązany do gospodarowania mieniem w ścisłym kontakcie z konserwatorem.

- Sprzedający powinien w umowie sprzedaży nałożyć na kupującego obowiązek przeprowadzenia prac konserwatorskich, które zatwierdza konserwator – wyjaśnia Figiel.

Właściciel gruntu zgodził się na rozmowę z nami dopiero po tym, jak wyjaśni sprawę z konserwatorem zabytków. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że jest zaskoczony, bo w akcie sprzedaży z 2002 roku nie było informacji, że… nabywa zabytek.

Do sprawy będziemy wracać.

Aneta Pawłowska-Krać/ fot. APK

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy