Jagodowy problem przy drodze

Jagodowy problem przy drodze
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Nikogo nie dziwi już widok osób sprzedających jagody na poboczu tras. W naszym rejonie przydrożnych sprzedawców najczęściej spotykamy przy drodze Radom-Lublin. - Codziennie rano zrywam jagody, a następnie je sprzedaję. Robię tak co roku, gdy tylko zaczyna się sezon na te owoce - mówi Irena ze Zwolenia. Dla wielu z osób jest to jedyne źródło dochodu. - Nie mam stałej pracy, dlatego sprzedaż jagód to jedyny sposób w jaki mogę zarobić. Czasem się zdarza, że policja zwraca mi uwagę, że coś robię nie tak, mandat też raz dostałam, choć uważam, że niesłusznie - dodaje kobieta.

Policja tłumaczy, że handlarze stojący zbyt blisko jezdni stwarzają niebezpieczeństwo więc mogą być ukarani mandatem od 20 zł do 500 zł. 

Jednak tak naprawdę to nie oni są największym zagrożeniem. Policja apeluje o rozwagę także do kierowców. - Pobocze ruchliwej trasy nie jest odpowiednim miejscem do zakupów. To kierowcy aut poprzez parkowanie samochodu w nieodpowiednim miejscu stwarzają największe zagrożenie i to oni wtedy są karani mandatem – mówi Alicja Śledziona, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu.

Kupując owoce od przydrożnych sprzedawców nie możemy również zapomnieć o zasadach higieny. - Tego typu owoce nie zawsze są zdrowe. Jeśli rosną przy drodze bądź tam przez dłuższy czas są wystawiane, osiada na nich spaliny. Ponadto jeśli już zdecydujemy się na kupno poziomek, jagód czy też innych leśnych owoców koniecznie pamiętajmy o tym by je dobrze umyć, ponieważ mogą się na nich znajdować zwierzęce odchody. Zaniedbanie takiej czynności może powodować np. bąblowice, której objawy są podobne do nowotworów - ostrzega Beata Nowak, rzecznik prasowy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.


N.Z/Foto.M.Sołśnia

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy