Elektrownie wiatrowe bez kontroli?

Elektrownie wiatrowe bez kontroli?
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


"Szanowny Panie Premierze,
Niekontrolowana i bezplanowa ekspansja” farm wiatrowych stanowi „zagrożenie dla unikalnego w skali europejskiej bogactwa ziemi, jezior i lasów. Jesteśmy blisko roztrwonienia dóbr natury naszego regionu”. Słowa te pochodzą z niedawnego apelu marszałka województwa warmińsko-mazurskiego do mieszkańców, samorządowców i przedstawicieli mediów Warmii i Mazur. Marszałek prosi o to, by „decyzje o lokowaniu siłowni wiatrowych dyktowała troska o wspólne dobro”. Przypomina, że produkowany przez turbiny „hałas szkodzi zdrowiu ludzi, pod śmigłami wiatraków masowo giną ptaki, a to zaledwie część skutków oddziaływania na otoczenie”.

BRAK TROSKI O WSPÓLNE DOBRO

W najbliższej perspektywie Warmii i Mazurom grozi budowa 1100 turbin wiatrowych o wysokości 150-200 metrów. Wizerunek tego unikalnego regionu ma zostać zdominowany przez hałasujące w dzień i w nocy, pulsujące czerwonymi światłami farmy wiatrowe. Próbuje się zaśmiecać wiatrakami panoramy średniowiecznych miast, zamków (np. Malbork - gdzie interweniuje UNESCO, Reszel), kościołów (np. Św. Lipka), miejsc historycznych (np. Pola Bitwy pod Grunwaldem) oraz
regionów turystycznych (np. Wielkie Jeziora Mazurskie, Suwalszczyzna).
W całej Polsce zagrożonych wiatrakami jest wiele miejsc o szczególnej wartości kulturowej, przyrodniczej i krajobrazowej. Ten brak „troski o wspólne dobro” jest efektem wieloletniej polityki Państwa w tej dziedzinie. Przez lata inwestorzy wiatrakowi w Polsce otrzymywali publiczne dopłaty na poziomie daleko przekraczającym normy europejskie.

BRAK SYSTEMU KONTROLI

Konsekwencją braku ochrony podstawowych interesów lokalnych społeczności, zmuszanych do życia praktycznie na terenie farm wiatrowych, są setki protestów w całym kraju. Nie zapewniono dotychczas żadnego systemu kontroli nad planowaniem i budową tych gigantycznych instalacji, ani też dozoru technicznego nad ich eksploatacją.

Domagamy się uregulowań prawnych dla elektrowni wiatrowych, które mają lub będą miały bezpośredni wpływ na warunki życia kilku milionów Polaków. Żądamy ustalenia na podstawie wiarygodnych badań bezpiecznej odległości turbin wiatrowych od miejsc zamieszkania ludzi i chronionych obszarów przyrodniczych.

Apelujemy do Rządu Rzeczypospolitej, aby po raz pierwszy podszedł poważnie do kwestii rozwoju odnawialnej energii w naszym kraju. Żądamy wyjaśnienia opinii publicznej znikomej efektywności energetycznej zbudowanych za kilkanaście miliardów złotych instalacji wiatrowych. Oczekujemy opracowania rzetelnego bilansu ekologicznego farm wiatrowych z uwzględnieniem „kosztów zewnętrznych” – adekwatnie do skali rozbudowy energetyki wiatrowej planowanej w tej chwili przez Rząd, a w tym: kosztów ekologicznych utrzymywania konwencjonalnej mocy rezerwowej, niezbędnej rozbudowy linii przesyłowych, zwiększonej, bardzo uciążliwej dla środowiska produkcji cementu i aluminium i innych metali, zjawiska tzw. „ucieczki emisji” będącego pochodną wzrostu cen elektryczności w krajach, gdzie program rozwoju OZE oparto na farmach wiatrowych, technologii tzw. magazynów energii itd. Dopiero taki rzetelny bilans może być podstawą dla określenia optymalnego ekologicznie i ekonomicznie „miksu energetycznego” dla Polski.

PIENIĄDZE KIEROWAĆ INACZEJ

Rozstrzyga się przyszłość cywilizacyjna ogromnej części naszego kraju. Polska ma gęstą strukturę osadnictwa wiejskiego, gdzie brakuje miejsca dla tysięcy dodatkowych wiatraków. Na polskiej wsi mamy strukturalne i ukryte bezrobocie oraz postępujący zanik kapitału ludzkiego i technicznego. Farmy wiatrowe nie rozwiązują żadnego z tych problemów, nie dają miejsc pracy, a ich
społeczno-ekonomiczny bilans dla lokalnych społeczności jest ujemny.
Ogromne sumy publicznego wsparcia dla odnawialnych źródeł energii powinny być kierowane, zgodnie z licznymi uchwałami samorządów każdego szczebla, na rozwój mikroenergetyki i energetyki prosumenckiej. Wielokrotnie uzasadniano, że jest to historyczna szansa na prawdziwy
zrównoważony rozwój polskiej wsi i jej modernizację.
Społeczeństwo polskie chce energetyki odnawialnej niezagrażającej zdrowiu i życiu ludzi. Energetyka OZE ma kreować miejsca pracy w Polsce, generować podatki dla polskiego budżetu i wspierać polską przedsiębiorczość.
W imieniu 71 stowarzyszeń-sygnatariuszy,
Zbigniew Sienkiewicz, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pozytywna Energia".

RED, fot. archiwum cozadzien

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy