Kamil Glik. Liczy się charakter (Recenzja)

Kamil Glik. Liczy się charakter (Recenzja)
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Za spisanie historii Kamila Glika zabrał się Michał Zichlarz - dziennikarz, który towarzyszy piłkarzowi od jego juniorski lat. Żurnalista podczas zbierania materiałów dotarł do wielu osób związanych z piłkarzem i przedstawia nam ciekawą i dynamiczną historię Kamila Glika. Książkę czyta się niemal jednym tchem poznając życie piłkarza, a także zgłębiając tajemnice śląskiej piłki czy historię włoskiego Torino.

Publikacja „Kamil Glik. Liczy się charakter” jest podzielona na trzy wyraźne części. W pierwszej poznajemy dzieciństwo i początki piłkarskiej przygody przyszłego reprezentanta Polski. Potem przenosimy się z nim do Włoch, a na koniec śledzimy jego reprezentacyjne poczynania. Historia urywa się tuż przed mistrzostwami Europy w 2016 roku, w których później Kamil Glik odegrał ważną rolę.

Ale zacznijmy od początku. Kamil Glik przyszedł na świata w skromnej śląskiej rodzinie. Ale zanim zaczął kopać piłkę musiał zwalczyć mocną chorobę. Jako półtoraroczne dziecko otarł się o śmierć. Zdiagnozowano u niego sepsę i zapalenie opon mózgowych, ale ku zdziwieniu lekarzy młody organizm zdołał zwalczyć chorobę, na którą w tym czasie na Śląsku zmarło kilkoro dzieci. Już wtedy można było upatrywać w Kamilu twardego człowieka, który w przyszłości nie ugnie się przed niczym.

Glik niemal od zawsze biegał za piłką i choć trenerzy nie dostrzegali w nim wielkiego talentu to doceniali silny charakter i wolę walki. Młody piłkarz warsztatu uczył się w szkółce w Wodzisławiu Śląskim, z której jako nastolatek trafił do wielkiego Realu Madryt. Mimo że w ekipie „Królewskich” nie przedarł się nawet do trzeciego składu to zebrał tam cenne doświadczenie, które w przyszłości zaowocowało. W książce możemy poznać szczegóły występów w hiszpańskim klubie oraz późniejszego transferu do polskiej Ekstraklasy.

Moim zdaniem najciekawszym fragmentem książki jest rozdział poświęcony grze Kamila Glika we Włoszech. Michał Zichlarz dokładnie pokazuje jak młody chłopak przebijał się do pierwszego składu zespołów w Serie A i jak radził sobie z gigantyczną presją, między innymi stawianą przez Zbigniewa Bońka. Glik nigdy nie pękał i to dzięki temu został kapitanem włoskiego Torino, czyli zespołu z bardzo bogatą tradycją, gdzie gloryfikowano siłę i nieustępliwość. Na chwilę możemy przenieść się na ulice Turynu i uczestniczyć w marszu kibiców na derbowe starcie pomiędzy Torino a Juventusem, dowiadujemy się także, który z zespołów ma więcej kibiców i dlaczego nie darzą się oni sympatią.

Na koniec książki możemy prześledzić historię występów Kamila Glika w reprezentacji Polski. Michał Zichlarz zapytał chociażby Franciszka Smudę dlaczego Glika zabrakło w składzie na Euro 2012. A później pokazał, jak chłopak z Jastrzębia stawał się jednym z filarów kadry, z którą wywalczył awans na mistrzostwa Europy w 2016 roku.

Niestety w książce nie znajdziemy już najnowszej historii Kamila Glika z transferem do francuskiego Monaco włącznie, ale i tak jest to publikacja po którą warto sięgnąć. Nie tylko po to, żeby poznać historię walecznego chłopaka, ale po to żeby zobaczyć, jak dzięki samozaparciu, woli walki i sile charakteru można dojść na szczyt, choć wcześniej wielu stawiało na tobie krzyżyk.

Autor: 

Michał Zichlarz

Data wydania: 

2 czerwca 2016

Wydawnictwo: 

Sine Qua Non

ISBN: 

978-83-7924-674-8

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy