Twierdza dalej niezdobyta, ale Radomiak tylko zremisował

Twierdza dalej niezdobyta, ale Radomiak tylko zremisował
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Radomiak Radom zremisował na własnym boisku ze Stalą Rzeszów 1:1 w meczu 30 kolejki II ligi. Emocji przy Struga nie brakowało. Gospodarze szybko wyszli na prowadzenie, a pojedynek kończyli w dziesiątkę.



Po dwóch bardzo dobrych spotkaniach z zespołami z górnej części tabeli - Pelikanem Łowicz i Wisłą Płock (w których Radomiak wywalczył cztery punkty) Zielonym przyszło się zmierzyć z walczącą o utrzymanie Stalą Rzeszów. Radomianie mieli potwierdzić dobrą dyspozycję z poprzednich spotkań i przedłużyć serię meczów bez porażki na własnym stadionie, która trwa już ponad dwa lata! To drugie zadanie udało się zrealizować. Kompletu punktów jednak podopieczni trenera Janusza Niedźwiedzia nie zdobyli.

A zaczęło się znakomicie. Radomiak już w trzeciej minucie wyszedł na prowadzenie! Marcin Figiel posłał z głębi pola piłkę do Leandro, a Brazylijczyk ładnym lobem pokonał stojącego między słupkami Stali Tomasza Wietechę. Pierwszy kwadrans w wykonaniu drużyny z Rzeszowa był bardzo słaby. Przyjezdni nie potrafili przedostać się pod pole karne gospodarzy. W ich grze było sporo niedokładności. Goście przebudzili się nieco po 25 minutach gry, kiedy to z rzutu wolnego z około 30 metrów w poprzeczkę trafił Tomasz Margol. Radomiak po zdobyciu gola nastawił się na grę z kontrataku i oddał nieco pole Stali. Podopieczni trenera Janusza Niedźwiedzia dość często meldowali się jednak pod bramką rywali, ale niewiele z tego wynikało i do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Rzeszowianie już na początku drugiej połowy zasygnalizowali, że nie oddadzą tak łatwo punktów. Trzy minuty po wznowieniu gry ładnym strzałem z rzutu wolnego popisał się po raz kolejny Margol, ale jak struna wyciągnął się Dominik Budzyński i wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później był już remis. Lewą stroną pola karnego pognał Andreja Prokoić, który podał wzdłuż linii bramkowej, a z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Daniel Koczon. W 56 minucie znakomitą okazję mieli radomianie. Dośrodkowanie z lewego skrzydła Krystiana Putona idealnie zamknął Marcin Figiel, który strzałem głową trafił do bramki. Arbiter jednak odgwizdał pozycję spaloną pomocnika Zielonych i bramki nie uznał. Drużyna trenera Krzysztofa Łętocha poczynała sobie z każdą minutą coraz śmielej. Krystian Puton miał szansę wyprowadzić swoją drużynę na prowadzenie, jednak zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem, a dobitka Samuelsona Odunki trafiła w obrońców. Kilkadziesiąt sekund później czerwoną kartką ukarany został strzelec gola - Rossi Leandro! Brazylijczyk dostał drugi żółty kartonik w tym meczu - w końcówce pierwszej połowy za faul, a w 66 minucie za próbę wymuszenia rzutu karnego i musiał opuścić boisko. Po zawodnikach Radomiaka w ostatnich fragmentach gry było nieco widać zmęczenie spowodowane rozgrywaniem w ostatnim czasie meczów co trzy dni i dodatkowo grą w osłabieniu przez ostatnie prawie pół godziny. Gospodarze próbowali głownie długich podań górą, ale niewiele z tego wychodziło i spotkanie zakończyło
się podziałem punktów.

Radomiak Radom - Stal Rzeszów 1:1 (1:0)
Bramki:
3' Leandro - 51' Koczon

Radomiak: Budzyński - Cieciura, Świdzikowski, Ciach, Derbich, Figiel, Radecki (Wójcik 73'), Puton (Dubina 87'), Pach, Odunka (Wnuk 82'), Leandro
Stal: Wietecha - Duda, Jędryas, Koczon, Krzysztoń (Drożdżal 46'), Lisańczuk, Margol, Nakrosius, Pawłowicz, Persona (Jakubowski 87'), Prokić


Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy